Piłkarze Przemszy Siewierz zremisowali na wyjeździe z rezerwami Rakowa Częstochowa 0:0 w meczu XXV kolejki ZINA IV ligi śląskiej gr. 1. Podopieczni trenera Mosny jako pierwsi tej wiosny zatrzymali lidera naszych rozgrywek i to na jego terenie. Jak dotąd częstochowianie tylko rozbijali swoich przeciwników (przyp. Unią Dąbrowa G. czy Unię Kosztowy).

Pierwsza połowa sobotniego meczu należała do lidera. Siewierzanie jednak mieli swoje okazje, chociażby Bajora po stałym fragmencie gry. Nasi zawodnicy bardzo dobrze realizowali założenia taktyczne i Raków nie miał klarownej sytuacji podbramkowej. W drugiej odsłonie przewaga „Niebiesko-czerwonych” już była bardziej widoczna. Z biegiem czasu częstochowskie rezerwy zaczęły wypracowywać sobie sytuacje, ale albo świetnie bronił Stambuła albo dobrze spisywała się defensywa LKS-u – momentami wyglądało to jak „obrona Częstochowy”. Jeśli chodzi o naszą drużynę to mieliśmy trzy niezłe okazje po strzałach Zająca, Bajora czy Burczyka. W sobotnie południe jednak nic nie wpadło do żadnej z bramek i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Przemsza dalej pozostaje na miejscu spadkowym naszej grupy. Jeśli chodzi o drużyny broniące się przed spadkiem to swoje mecze wygrała Sarmacja, Myszków oraz Drama, a Szombierki i Śląsk przegrały (Grodziec pauzował). Już w środę na naszym stadionie w meczu o tzw. „sześć punktów” podejmiemy świętochłowicki Śląsk.

Trener Mosna po meczu z Rakowem II:

Wielkie brawa dla zespołu za determinację i konsekwencję w grze defensywnej. Raków przeważał w tym meczu i stworzył sobie więcej sytuacji bramkowych, ale moi chłopcy nie pozostawali dłużni i też mogliśmy otworzyć wynik tego meczu.

Przemsza: Stambuła – Wolff, Skrzypiński D., Bajor, Pałyga, Sobczyk (71. Badora), Bednarz, Mazerant, Tyszczak (53. Skrzypiński K.), Burczyk, Zając