Przemsza Siewierz wygrała bardzo ważne spotkanie w Zawierciu pokonując miejscową Wartę aż 4:0 (1:0) w meczu XXVII kolejki Zina IV ligi śląskiej gr. 1. Siewierzanie zagrali bardzo mądry i dojrzały futbol. Na murawie w sobotnie południe nie było widać różnicy dwunastu miejsc w tabeli. Pod koniec pierwszej, wyrównanej odsłony, prowadzenie LKS-owi dał Burczyk (44 min.). Tuż po zmianie stron czerwień ujrzał kluczowy gracz Warty – Adamiecki (dwie żółte, 49 min.) i z minuty na minutę przewaga Przemszy była coraz bardziej widoczna. W 68′ gospodarze grali już w „9” po czerwonej kartce Bębenka (też dwie żółte), co wykorzystali „biało-czerwono-zieloni” wbijając KP jeszcze trzy bramki. Najpierw Kamil Skrzypiński strzelił na 2:0, a gospodarzy w końcówce dwukrotnie „dobił” Burczyk, kompletując hat-tricka i który chyba przebudził się po „zimowym śnie” (choć mógł wpisać się na listę strzelców przynajmniej jeszcze raz).

W 3 minucie bezpośrednio z rzutu wolnego (ok. 30 m) uderzał Mazerant, ale futbolówka przeleciał nad poprzeczką. W 7 min. Pałyga ładnie wystawił Bednarzowi, ale jego uderzenie w światło bramki zablokował obrońca KP. W 15′ po szybkim rozegraniu rzutu wolnego przed szesnastką Warty Tyszczak z ostrego kąta trafił w poprzeczkę! Siewierzanie zatrzymywali niemal każdą ofensywną akcję gospodarzy tuż przed naszym polem karnym. W 21 min. Adamiecki uderzał zza pola karnego i Wolff zdołał zmienić tor lotu piłki na róg. W 30′ Bajor nieprzepisowo powstrzymał wychodzącego na dobrą pozycję Adamieckiego na środku naszej połowy i dostał żółtą kartkę. W 26 min. po rzucie wolnym w okolicach pola karnego KP, zawierciański bramkarz musiał dwukrotnie interweniować – najpierw po dośrodkowaniu Bednarza, potem po dobitce Tyszczaka. W 31 min. Adamiecki technicznie uderzał na naszą bramkę z linii szesnastego metra, ale futbolówka przeleciała jakiś metr nad spojeniem. W 34′ po strzale zawodnika miejscowych z ok. 30 m. piłka przeleciała obok naszego lewego słupka. W 36 minucie, po składnej akcji „warciarzy”, zakotłowało się w naszej piątce, ale żaden z graczy KP nie oddał strzału w tym zamieszaniu. W 37 min. Stambuła efektownie wybronił strzał „po długim rogu” na rzut rożny. Minutę dalej, po dośrodkowaniu na drugi słupek, zawodnik Warty mógł „zamknąć” akcję, ale nie zdążył. W 44 minucie doczekaliśmy się pierwszego gola. Akcję po odbiorze zainicjował Alex, podał do Oskara, a on do Kamila Skrzypińskiego. Ten podał na prawe skrzydło do brata (Dawida), który dośrodkował na jedenasty metr. Tam niepilnowany Burczyk uderzył głową, a futbolówka wylądowała tuż przy lewym słupku Warty, obok interweniującego golkipera. 0:1 ! W doliczonym czasie gry bezpośrednio z rzutu wolnego próbował uderzać „Asa”, ale piłka minęła nasz słupek w bezpiecznej odległości.

W 49 minucie Adamicki wpadł w pole karne Przemszy i przewrócił się tuż przed Stambułą. Arbiter główny spotkania uznał, że ‚as’ zawiercian symulował i pokazał mu żółty kartonik, a że to był to jego drugi, musiał opuścić murawę stadionu XXX-lecia. W 51 min. Zając ograł dwóch obrońców na lewej stronie pola karnego Warty i zagrał na drugą stronę, ale akcji nie zdążył zamknąć Skrzypiński Kamil. W 52′ po dośrodkowaniu z kornera Stambuła musiał piąstkować z linii bramkowej. Gospodarze mimo gry bez jednego zawodnika grali jednak jak równy z równym i kilka kolejnych minut to oni konstruowali więcej akcji ofensywnych. Nasza obrona (grająca dzisiaj super zawody) jednak nie dawała się zaskoczyć. W 55′ po dwójkowej akcji Tyszczak-Burczyk, ten drugi w zamieszaniu uderzył obok bliższego słupka. W 64 min. gracz „zielono-biało-zielonych” mocno uderzył z prawej strony pola karnego, a futbolówka na nasze szczęście trafiła w boczną siatkę. Zawiercianie mimo gry w osłabieniu dalej starali się atakować, ale ich akcje rozbijały się przed naszą szesnastką. W 68′ Bębenek zagrał nakładką w starciu z Burczykiem i obejrzał drugi żółty kartonik, co oczywiście spowodowało, że miejscowi ostatnie 20 minut musieli grać w dziewięciu. W 71′ po kontrze prawą stroną „biało-czerwono-zielonych”, Tyszczak dograł na trzynasty metr do wchodzącego Kamila Skrzypińskiego, ale ten uderzył mocno i nad poprzeczką. Potem arbiter ukarał czerwonym kartonikiem rezerwowego Warty za krytykę pracy sędziego. W 75 minucie zawodnik gospodarzy oddał strzał z okolicy 25 metra, a piłkę zmierzającą w same okienko w ostatniej chwili wyciągnął Stambuła. Klasa! Minutę dalej Kamil Skrzypiński dał dwubramkowe prowadzenie LKS-owi. Pod pole karne Warty „podciągnął” Pałyga, zagrał w środek do Badory, a ten uderzał, ale jego strzał został zablokowany i futbolówka trafiła na szósty metr do Kamila, który po ziemi i między nogami pokonał bramkarza KP. W 81′ ostatni obrońca Warty potknął się,a futbolówkę przejął Burczyk i po dwudziesto-metrowym rajdzie, będąc „oko w oko” z bramkarzem zawiercia, nie wykorzystał takiej wybornej sytuacji (200%!). Dominacja Przemszy, grającej w przewadze, w ostatnich minutach była spora, co w końcu wykorzystali nasi zawodnicy. Najpierw w 87′ Burczyk przejął futbolówkę na szesnastym metrze i uderzył idealnie pod poprzeczkę, podwyższając wynik na trzy do zera, a w 89′ Bednarz po ograniu dwóch zawodników Warty w środku pola idealnie wyłożył piłkę „w uliczkę” naszemu kapitanowi, a ten po ziemi, w lewy róg, pokonał bramkarza KP po raz trzeci, kompletując hat-tricka. Chwilę potem arbiter główny zakończył mecz.

Było to chyba jedne z lepszych, jak nie najlepsze spotkanie Przemszy w sezonie. Zagraliśmy mądrze taktycznie, jak w obronie tak i ofensywie. Mamy serię trzech meczów bez porażki: 3 mecze = 7 punktów. Walka o utrzymanie wchodzi na ostatnią prostą i żadna z ekip nie podda się bez walki, o czym świadczą dzisiejsze wyniki. Gratulacje dla całego zespołu i sztabu za dzisiejszy mecz. W pełni zrewanżowaliśmy się Warcie za porażkę na naszym, w takim samym stosunku. Za tydzień w Siewierzu (już z udziałem publiczności) podejmiemy ostatni w tabeli grodziecki RKS. Zapraszamy.

Walczymy dalej !!!

Trener Mosna po meczu:

Wielkie brawa dla całego zespołu za dzisiejszy występ. Terminarz nas ostatnio nie rozpieszczał. Po meczu z liderem przyszła pora na trzecią Wartę na jej terenie. Drużyna zagrała dzisiaj mądry i dojrzały futbol. Te trzy punkty są bezcenne w walce o utrzymanie. BRAWO!

Przemsza: Stambuła – Skrzypiński D., Wolff, Bajor, Pałyga, Skrzypiński K., Mazerant, Bednarz, Tyszczak (81. Sobczyk), Burczyk, Zając (75. Badora).