Przemsza Siewierz pokonała po emocjonującym meczu na własnym stadionie Szombierki Bytom 3-2 (0-1). Do 70 minuty siewierzanie przegrywali 0-2, ale ambitnie grająca Przemsza doprowadziła do wyrównania w ostatnich minutach spotkania, a zwycięską bramkę zdobyła w 3 minucie doliczonego czasu. Trzeba powiedzieć szczerze, że pierwsza połowa i pierwsze minuty drugiej odsłony to dominacja piłkarzy z dzielnicy Bytomia lecz z minuty na minutę do głosu dochodzili podopieczni trenera Łukasika, ale mało kto ze zgromadzonych na trybunach spodziewał się takiego obrotu spraw. Ostatnie dwadzieścia minut wstrząsnęły Szombierkami. Pierwszą bramkę dla Przemszy w 70 minucie zdobył Maciej Niesyto (głową), w pierwszej minucie doliczonego czasu wyrównał niezawodny Daniel Tukaj (głową), a w trzeciej zwycięskiego gola strzelił Marcin Ból.

Pierwsze minuty spotkania to ataki gości, którzy już w 5 minucie zdobyli gola, ale po spalonym i sędzia nie uznał bramki. Dwie minuty dalej po akcji „Biało-zielonych” napastnik bytomian trafił w słupek. Bramka dla Szombierek „wisiała ” w powietrzu i goście dopięli swego w 8 minucie zdobywając pierwszą bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego futbolówka trafiła na siódmy metr, a tam zawodnik TS-u „nożycami” pokonał Boreckiego. Szombierki dalej przeważały i w 14 minucie od straty bramki uratował nas nasz bramkarz. Siewierzanie pierwszy raz groźnie zaatakowali w 15 min., za sprawą Czerwińskiego, który mocno uderzył zza pola karnego lecz futbolówka przeleciał około metr nad poprzeczką. W dalszej części tej połowy gra nieco się wyrównała. „Biało-czerwono-zieloni” próbowali pokonać bramkarza z Bytomia za sprawą stałych fragmentów gry (rzuty rożne, rzuty wolne w okolicach szesnastki), niestety bezskutecznie, a goście kilkukrotnie kontrowali, ale często łapani byli w „pułapki ofsajdowe”. W doliczonym czasie pierwszej odsłony, po ładnym podaniu Majchrowskiego, z 18 metrów uderzał Czerwiński, niestety wprost w bramkarza.

Początek drugiej połowy meczu bardziej wyrównany i dopiero w 53 minucie meczu groźnie zaatakowali przyjezdni, od razu zdobywając gola. Po kornerze zawodnicy z Bytomia ładnie rozegrali akcję: na szesnastym metrze gracz Szombierek zakręcił naszym obrońcą i uderzył po ziemi, a że dziś murawa z powodu obfitego deszczu była dość śliska, to futbolówka „prześlizgnęła” się pod interweniującym Boreckim. 0-2! Na szczęście kilka minut dalej, tym razem po rożnym dla LKS-u, Przemsza zdobyła kontaktowego gola. Do dośrodkowania najwyżej wyskoczył Maciek Niesyto i z główki pokonał bramkarza gości, trafiając w wewnętrzną część bocznej siatki. Minutę dalej mocno z dystansu uderzał Wawrzyńczok, ale na posterunku był golkiper „Szombrów”. W 73 minucie mogło być 3-1 dla bytomian, ale po kilku rykoszetach w ostatniej chwili Borecki „wyciągnął” piłkę na róg. Dwie minuty dalej z dystansu próbował Ból, lecz nieco się myli strzelając obok słupka. W 76 minucie, wprowadzony wcześniej Zawadzki również uderzył nieprecyzyjnie, obok słupka. W 80′ w zamieszaniu w naszym polu karnym mieliśmy sporo szczęścia, a nasi obrońcy w ostatniej chwili wybili futbolówkę poza linię. Minutę dalej znowu zaatakowali goście, a nasza pogubiona obrona miała sporo szczęścia. Gdy kibice zgromadzeni na siewierskim stadionie powoli liczyli się z porażką, przyszedł doliczony czas gry. Przemsza wykonywała rzut rożny. Mocne dośrodkowanie w okolicę piątego metra, a tam najszybciej do główki wyskoczył nasz 40-letni supersnajper Daniel Tukaj, sprytnie wyprzedzając i pokonując obrońców i bramkarza Szombierek! 2-2! W doliczonym czasie to jeszcze goście chcieli niewątpliwie zdobyć zwycięskiego gola lecz niestety nie było im to dane. W trzeciej minucie doliczonego czasu (ostatniej), w środku pola piłkę przejął Zawadzki i zainicjował kontrę. Z lewej strony inny nasz gracz dośrodkował przed pole karne, a tam Marcin Ból bez wahania uderzył mocno, a piłka po mokrej murawie zmyliła golkipera Bytomia wpadając do siatki! 3-2! Na murawie i trybunach szał! Nikt się tego nie spodziewał. Zaraz po zdobytym golu arbiter główny zakończył spotkanie. Wielkie brawa dla naszych piłkarzy za walkę do końca i ambicję. Niemniej jednak gra naszych piłkarzy pozostawia jeszcze dużo do życzenia.

Przemsza: Borecki – Niesyto (90′ Drapała), Fredyk, Tokarz, Sawicki, Wawrzyńczok, Tutaj, Czerwiński (46′ Zawadzki), Majchrowski, Ból, Tukaj.