Przemsza Siewierz zremisowała na własnym stadionie z drużyną Odra Miasteczko Ślaskie 1-1 (1-0). Mimo szybko zdobytej bramki i w miarę niezłej pierwszej połowy, nasz zespół w drugiej odsłonie meczu stracił kolejny raz głupiego gola, a w ostatnich minutach mógł to spotkanie nawet przegrać. Bramkę (3 minuta) dla siewierzan zdobył Daniel Tukaj po asyście Kamila Szostka. Przemsza wystąpiła w tym spotkaniu w nowych strojach ufundowanych przez firmę P.P.U.H. „Dolomit” Kopalnia „Ząbkowice” S.A.

Sobotnie spotkanie zaczęło się wyśmienicie dla podopiecznych trenera Lisa. Już w 3 minucie Kamil Szostek „podciągnął” prawą stroną pod linię końcową i idealnie dośrodkował po ziemi, na trzeci metr, do nadbiegającego Daniela Tukaja. Ten sprytnie po ziemi, umieścił piłkę w długim rogu. Dziesięć minut później Maciej Tora jeszcze z własnej połowy dośrodkował w pole karne na jedenasty metr do Tukaja. Daniel pięknie uderzył głową, ale na posterunku był bramkarz Odry (nota bene przymierzany kiedyś do naszego zespołu – Krzysztof Budny). W 20 minucie Paweł Hajduk miał również szansę na zdobycie gola, po tym jak bramkarz przyjezdnych wybił futbolówkę nogą już poza swoim polem karnym, ale z kilkudziesięciu metrów posłał piłkę daleko od bramki. W 38 minucie w dużym zamieszaniu w „szesnastce” Odry zabrakło przysłowiowej kropki nad „i”, a po raz kolejny dobrze interweniował golkiper gości. Pierwsza połowa z przewagą Przemszy, drużyna z Miasteczka Ślaskiego natomiast kilkukrotnie szybko skontrowała, ale nie miała żadnej klarownej sytuacji.

Druga odsłona meczu była za to bardziej emocjonująca. Już sześć minut po zmianie stron nasz zespół stracił bramkę. Nieporozumienie na linii Tora i Matyjaszczyk (nasz obrońca niefortunnie wybił piłkę wprost w napastnika gości, który będąc już w polu karnym LKS-u pokonał naszego bramkarza, który wyszedł daleko od bramki) wykorzystał gracz Odry doprowadzając do remisu. Od tego momentu drużyna HKS-u poczuła, że może ugrać w Siewierzu coś więcej i zaczęła co raz częściej i groźniej atakować i kontrować. Parę minut później Szostek musiał opuścić boisko z powodu kontuzji łuku brwiowego. Jeszcze w 70 minucie gola mógł zdobyć wprowadzony Kut, ale jego strzał w ostatniej chwili Budny przeniósł nad poprzeczką. Przemsza z całych sił starała się zdobyć zwycięskiego gola, lecz akcje „biało-czerwono-zielonych” kończyły się na rosłych obrońcach przyjezdnych w okolicach „wapna” albo brakowało wykończenia. Natomiast gdy starała się atakować pozycyjnie, często była narażona na szybkie kontrataki gości. Po jednym z nich, w 72 minucie, piłka trafiła w polu karnym w piłkarza Odry (zawodnik został wręcz nabity) i minęła słupek bramki Matyjaszczyka niecały metr. Chwilę potem z rzutu wolnego próbował Tukaj, ale piłka wylądowała dwa metry od bramki. Sześć minut później goście ponownie szybko i w przewadze skontrowali i tylko szczęście sprawiło, że piłka ponownie minęła nasz słupek. W 82 minucie Marcin Marko zdecydował się na strzał zza szesnastki, ale kolejny raz, tym razem na raty, obronił golkiper Odry. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry gracz z Miasteczka wykonywał rzut wolny z ok. 20-tu metrów i na prawdę nieznacznie się pomylił. W doliczonym czasie gry mogło niestety być 1-2, ponieważ kolejny raz goście szybko przedarli się pod nasze pole karne, ale w sytuacji „oko w oko” dobrze zaprezentował się Maciek Matyjaszczyk wybraniając piłkę meczową. W 93 minucie arbiter zakończył kolejne, nie najlepsze spotkanie w naszym wykonaniu. Przemsza po XIII kolejce spadła na 3. miejsce, ustępując już też Zagłębiakowi.

Przemsza: Matyjaszczyk – Pająk, Renner, Setlak, Tora, Szostek (63 min. Kut), Marko, Hajduk, Komin (75 min. Zając), Majchrowski (70 min. Jędrowski), Tukaj.