Piłkarze Przemszy przegrali w Będzinie z tamtejszą Sarmacją 0:1 (0:1) w meczu XXIX kolejki Zina IV ligi śląskiej grupy 1. Wynik na samym początku spotkania ustanowił Terbalyan wykorzystując rzut karny podyktowany za faul na nim samym. Po czterech meczach bez porażki przegraliśmy w ważnym meczu z przeciwnikiem również broniącym się przed spadkiem. Nasi zawodnicy zaprezentowali się nieco słabiej niż w poprzednich bardzo dobrych meczach szczególnie w ofensywie, gdzie zabrakło skuteczności i zimnej krwi.

Początek sobotniego meczu ułożył się znakomicie dla będzinian. Już w 2 minucie sfaulowany w naszej szesnastce został Terbalyan i sam poszkodowany chwilę dalej pokonał Stambułę z jedenastu metrów. W pierwszym kwadransie spotkania widać było przewagę gospodarzy, którzy niesamowicie zdeterminowani weszli w mecz. W 15 min. Stambuła wybronił kąśliwy strzał z ostrego kąta, a w odpowiedzi po drugiej stronie golkiper BKS-u wyłapał uderzenie Mazeranta z dystansu. W miarę upływu czasu, częściej do głosu dochodzili gracze LKS-u. W 22 minucie dobrą okazję mieli siewierzanie, a strzał Kamila Skrzypińskiego nogami wybronił bramkarz. Minutę dalej kolejna groźna akcja Przemszy, gdzie Mazerant zagrywał na drugi słupek, a akcję zamykał Burczyk, ale nasz kapitan strzelając kolanem się mylił. W 30 minucie „Bury” mógł doprowadzić do remisu, ale jego strzał z główki po dośrodkowaniu Bednarza przeleciał niewiele obok lewego słupka. Pod koniec pierwszej odsłony będzinianie dwukrotnie przeprowadzili szybkie kontrataki, ale na szczęście obyło się bez goli dla miejscowych.

Na początku drugiej połowy mocno uderzał Bednarz, ale trafił w bramkarza Sarmacji. W 60 min. gospodarze mieli dobrą okazję po rzucie rożnym, ale wzorowo spisał się nasz golkiper, tak jak sześć minut dalej kiedy wybronił niemalże „sam na sam” z Terbalyanem. Dużo ożywienia w naszej grze wniósł wprowadzony Badora, który sprawiał wiele trudności obrońcom BKS-u w bocznych sektorach. W 68′ wspomniany Dominik oddał strzał sprzed linii końcowej, po indywidualnej akcji, ale golkiper Sarmacji wybił na róg. Kilkanaście sekund dalej, po kornerze, bliski strzelenia bramki był Bajor, ale futbolówka po uderzeniu głową i po koźle, niewiele minęłą słupek bramki miejscowych. W 75 min. Badora uderzył, ale jedynie w boczną siatkę, a w rewanżu Zawadzkiemu niewiele brakowało aby pokonał Stambułę po uderzeniu z główki. Siewierzanie starali się, nie można im tego odmówić, ale „Sarmaci” bardzo dobrze i ambitnie zagrali w obronie i nie dopuszczali naszych graczy w obręb pola karnego.

Mimo porażki Przemsza dalej pozostaje na 12. miejscu w tabeli (padły korzystne dla nas wyniki innych broniących się drużyn). Nasza przewaga nad strefą spadkową jest jednak bardzo mała i wynosi ledwie dwa punkty. Piętnaste a ósme miejsce w tabeli dzielą jedynie 4 „oczka”. Kolejny mecz już w najbliższą środę na naszym stadionie w ornontowickim Gwarkiem

Trener Mosna po meczu:

To było jedno z tych spotkań, gdzie nic od początku do końca się nie układa. Prowadziliśmy grę, stwarzaliśmy sytuacje, ale nic nie chciało wpaść. Mam nadzieję, że ten kubeł zimnej wody wpłynie na nas pozytywnie i do następnego meczu podejdziemy w pełni zmobilizowani. 

Przemsza: Stambuła – Skrzypiński D., Wolff, Bajor, Pałyga, Skrzypiński K. (61. Sobczyk), Mazerant, Bednarz, Tyszczak (61. Badora), Burczyk, Zając