Piłkarze Przemszy pokonali w środowe późne popołudnie Dramę Zbrosławice 1:0 (0:0) w „meczu prawdy” w ramach XXXII kolejki Zina IV ligi śląskiej. Kibice zgromadzeni na stadionie przy Sportowej 1 zobaczyli super widowisko, trzymające w napięciu. Było to arcyważne spotkanie, w którym jedna ze stron wygrywając, znacznie przedłużała swoje nadzieje w kierunku utrzymania. Lepsi okazali się nasi zawodnicy, a jedyną, zwycięską bramkę na wagę 3 punktów zdobył Dominik Badora (po asyście Zająca). Nasi piłkarze pokazali niesamowitą wolę walki i charakter od pierwszej do ostatniej minuty. Trzeba tutaj przyznać również, iż ekipa Dramy postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Momentami to przyjezdni dominowali w meczu i aż dziw, że ta drużyna zajmuje przedostatnią lokatę w tabeli grupy pierwszej.

Spotkanie od pierwszej minuty prowadzone było na wysokich obrotach. W powietrzu czuć było napięcie i wagę tego spotkania po obu stronach. Najpierw zaatakowali (2 min.) podopieczni trenera Mosny – Burczyk uderzył, ale przeniósł piłkę nad bramką. Pięć minut dalej Zając trafił w bramkarza. W 11′ strzałem popisał się Badora, lecz bramkarz Dramy wybronił, ale z trudem. W 20 min. goście groźnie zaatakowali – zawodnik Zbrosławic uderzał z dogodnej pozycji, ale arbiter boczny pokazał „spalonego”. W 37 min. piłkarz zbrosławickiego LKS-u uderzył z dystansu i futbolówka niewiele minęła bramkę Przemszy. W 39′ popis swoich umiejętności dał Dawid Stambuła, który wyciągając się jak struna przeniósł piłkę nad spojenie słupka z poprzeczką, po strzale zza szesnastki. Upadając doznał lekkiej kontuzji barku. Pierwsza połowa w miarę wyrównana zakończyła się więc bezbramkowym wynikiem.

Początek drugiej to akcja Zająca, który indywidualnie przedarł się w pole karne gości i uderzył, wywalczając rzut rożny. Kolejne kwadrans należał do przyjezdnych ze Zbrosławic. Goście niemal nie schodzili z naszej połowy, a siewierzanie nie potrafili wyprowadzić żadnej składnej akcji ofensywnej. W 56 min. zawodnik Dramy uderzał głową lecz na posterunku był Stambuła. W 66 min, dobrą kontrę zapoczątkował aktywny dziś w ataku Badora, ale koniec końców nie miał jej kto wykończyć. Goście w trakcie pierwszej jak i drugiej odsłony wykonywali sporo stałych fragmentów gry, głównie rzutów rożnych, po których sprawiali nam największe zagrożenie. W 75 min. nasi zawodnicy przeprowadzili kluczową akcję meczu. Na prawym skrzydle pod pole karne gości przedarł się Zając i dośrodkował na pierwszy słupek. Tam wbiegający Badora głową i po koźle pokonał rosłego bramkarza Dramy! Piłkarze Zbrosławic nie odpuszczali i za wszelką cenę dążyli do wyrównania. Ich ataki jednak przerywali nasi piłkarze, niejednokrotnie jeszcze na połowie rywala. W ok. 85 min. Zając mógł „zamknąć spotkanie” – odzyskał futbolówkę na czterdziestym metrze i indywidualnie zaatakował bramkę gości. Przedryblował golkipera Dramy, ale z trudnej pozycji nie uderzył czysto i piłka nie trafiła do pustej bramki. Minutę przed regulaminowym czasem gry Burczyk przedostał się w szesnastkę gości i uderzył płasko w krótki róg, ale bramkarz Zbrosławic wybronił na raty. Ostatnie minuty to desperackie ataki przyjezdnych, ale i te wybronili dzisiaj nasi zawodnicy. Ostatecznie pokonaliśmy Dramę 1:0. Brawo dla obu drużyn za trzymające w napięciu widowisko.

Dzięki zwycięstwu i innym wynikom 32. kolejki Przemsza awansowała na 11. miejsce w tabeli. To jednak nie koniec walki o czwartoligowy byt. Już w sobotę mecz z „Cidrami” na ich terenie. Koniec sezonu 12 czerwca meczem ze Szczakowianką w Siewierzu. Bądzcie z NAMI.

Trener Mosna po meczu:

Stawka tego meczu była ogromna. Spotkaliśmy się z drużyną, która mimo miejsca w tabeli regularnie wygrywa na wiosnę i to ekipa Dramy potwierdziła na boisku. Nasz zespół pokazał dzisiaj dwie chyba najważniejsze w piłce rzeczy: wielkie i ogromne serce do gry i gigantyczny charakter. Jestem zaszczycony, że mogę być ich trenerem … Gratulacje.

Przemsza: Stambuła – Skrzypiński D, Wolff, Góralczyk, Pałyga, Tyszczak (46. Sobczyk), Mazerant, Bednarz, Badora, Burczyk, Zając.