Przemsza Siewierz pokonała w swoim drugim sparingu podczas zgrupowania na Węgrzech Kazincbarcikai Sport Club 4-2 (3-1), (liga NB II Keleti csoport), a bramki w tym meczu strzelili: Mateusz Żak (14 min), Marcin Marko (42 min), Michał Jędrowski (45 min) oraz Mateusz Blady (88 min).

Z powodu zimowych warunków mecz rozgrywany był na bocznym boisku klubu KBSC ze sztuczną nawierzchnią. Już w 2 minucie siewierzanie mogli prowadzić 1-0, ale w sytuacji sam na sam nieznacznie pomylił się Mateusz Żak. Dziesięć minut później dwójkową akcję przeprowadzili Michał Jędrowski oraz ponownie Żak, którą strzałem wykończył ten pierwszy lecz bez skutku ponieważ bramkarz miejscowych był na posterunku. Co nie udało się Jędrowskiemu, w czternastej minucie udało się Żakowi, który wykończył akcję Michała strzałem z bliskiej odległości, a golkiper z Kazincbarcika nie miał nic do powiedzenia. W 20 minucie zza pola karnego huknął Colik, ale niestety trafił tylko w słupek. Kolejne kilkanaście minut spotkania toczyło się w środku pola, a żadna z ekip nie wypracowała sobie lepszych okazji na strzelenie bramki. Na 5 minut przed końcem pierwszej połowy, kolejny raz świetną akcję przeprowadzili Żak z Jędrowskim, ale żaden z nich nie mógł się zdecydować kto ma strzelać na bramkę, a nieporozumienie to szybko wykorzystali piłkarze KBSC, ruszając z kontrą, którą zamienili na wyrównującego gola – napastnik gospodarzy uderzył precyzyjnie w prawy róg bramki bronionej przez Stańczyka. Jednak to nie koniec emocji w pierwszej połowie. W 42 minucie meczu piłkarze Przemszy wykonywali rzut wolny, do którego podszedł Rafał Lis. Obrońca naszej drużyny wykorzystał zamieszanie i zamiast strzelać bezpośrednio na bramkę, podał futbolówkę wychodzącemu na czystą pozycję Marcinowi Marko, który nie zmarnował sytuacji i strzelił gola w krótki róg bramki. Na sekundy przed zakończeniem połowy, znowu dali o sobie znać wspomniani Michał z Mateuszem. Podanie tego drugiego z zimną krwią wykorzystał Jędrowski, który wymanewrował obrońców Sport Club’u i strzelił w długi róg bramki miejscowych. Prowadzenie 3-1 nie ostudziło zapałów „biało-czerwono-zielonych”, którzy w dalszym ciągu parli na bramkę „Vegyész”. Swoich szans na początku drugiej połowy nie wykorzystali m.in. Majchrowski, który minimalnie przestrzelił nad poprzeczką, Jędrowski, który uderzył z ok. 11 m tuż obok słupka oraz któremu to w sytuacji sam na sam w ostatnim momencie bramkarz gospodarzy wybił piłkę spod nóg. Drużyna z Kazincbarcika skupiała się jedynie na grze z kontry, ale ich ataki rozbijały się o parę stoperów Lis-Kurzaczek. Swoich kilku dobrych sytuacji na strzelenie gola nie wykorzystał również wprowadzony Kuba Stefański. W 85 minucie piłkarze KBSC ponownie przeprowadzili szybką kontrę, którą zakończyli golem, ale był to gol samobójczy – Adam Polak tak niefortunnie przeciął dośrodkowanie, że piłka odbita od jego ramienia wpadła tuż przy słupku interweniującego Woźnicy. Na 2 minuty przed końcem spotkania siewierzanie jeszcze raz dali o sobie znać przeprowadzając składną akcję, którą na gola zamienił wprowadzony Mateusz Blady, po asyście Dawida Colika. Mecz z drużyną Kazincbarcikai Sport Club w kiepskich warunkach atmosferycznych zakończył się więc zwycięstwem naszych piłkarzy.

Trener Woźnica po meczu: „Spotkanie z drużyną KBSC stało zdecydowanie na wyższym poziomie niż poprzednie, z ekipą BTE, ponieważ przeciwnik był zdecydowanie lepszym zespołem. Pomimo to, naszemu zespołowi udało się stworzyć kilka dogodnych sytuacji w wyniku czego zdobyte zostały cztery bramki, jednak drużyna z Kazincbarcika nie pozostawała dłużna, lecz ich kontrataki rozbijały się na bloku obronnym naszego zespołu, który i tak nie uniknął dwóch błędów po których straciliśmy bramki”.

Przemsza zagrała w składzie: Stańczyk (46′ Woźnica) – Kroczek, Kurzaczek (66′ Buda), Lis, Marko, Zawartka (46′ Zając), Colik, Jędrowski (71′ Blady), Majchrowski (80′ Kańtoch), Hajduk (66′ Polak), Żak (46′ Stefański)