Przemsza Siewierz poległa na własnym stadionie z Sarmacją Będzin 0-3 (0-1) w meczu kończącym VI kolejkę IV ligi śląskiej. To goście w 26 minucie objęli prowadzenie i po bramce kontrolowali mecz. W ostatniej minucie pierwszej odsłony Adrian Will otrzymał czerwony kartonik za faul, ale arbiter główny tego spotkania się pomylił (powtórki video potwierdzają błąd sędziego). W drugiej połowie to „sarmaci” kontrolowali grę i dołożyli jeszcze dwa gole (62 i 67 minuta) osłabionej Przemszy. Była to pierwsza porażka siewierzan od roku na własnym obiekcie. LKS spadł na 7. pozycję w tabeli.

W pierwszym kwadransie meczu nic specjalnego się nie wydarzyło, głównie gra w środku pola. W 15 minucie Skrzypek przedarł się prawą stroną i będąc już w polu karnym gości oddał strzał po ziemi – niestety piłka przeleciała metr od lewego słupka. Trzy minuty później odpowiedziała Sarmacja, ale jej gracz posłał futbolówkę nad porzeczką. Przemsza nie miała pomysłu na defensywę gości. W 26 minucie BKS wykonywał stały fragment z prawej strony pola karnego. Wrzuconą w pole karne piłkę głową przedłużył zawodnik z Będzina, a ta wpadła tuż przy słupku obok interweniującego Wolana. Od tego momentu to „sarmaci” przejęli inicjatywę w meczu i kilkukrotnie groźnie zaatakowali m. in. w 31′, gdzie po błędzie naszej obrony w wyprowadzeniu piłki, zawodnicy Sarmacji znaleźli się w naszej „piątce”, ale siewierscy obrońcy zdołali wybić futbolówkę oraz w 34′ gdzie Wolan wyłapał strzał napastnika BKS-u. Pod koniec pierwszej połowy miało miejsce zdarzenie, które wpłynęło na dalsze losy spotkania. Adrian Will wybił wślizgiem futbolówkę spod nóg atakującego zawodnika przyjezdnych (trafił w piłkę, a nie w nogi przeciwnika), lecz sędzia główny, nie wiedząc czemu, pokazał czerwony kartonik! Tak więc na przerwę schodziliśmy z nie tylko z bagażem jednej bramki, ale także w dziesiątkę.

Druga połowa zaczęła się od ataków będzinian: 47 minuta i 57 minuta – najpierw strzał nad poprzeczką, w drugim przypadku obronił Wolan. Goście skrupulatnie wykorzystywali fakt, iż gramy w „10” i tak w 62 minucie po szybkiej akcji lewą stroną było już 2-0 dla Sarmacji. Dobre dośrodkowanie po ziemi wykorzystał napastnik BKS-u i z niewielkiej odległości skierował futbolówkę pod porzeczkę. Nie minęło pięć minut, a w Siewierzu było już 0-3. Kolejna szybka akcja przyjezdnych i zawodnik gości, z prawej strony, w dogodnej sytuacji posłał piłkę po ziemi obok wychodzącego Wolana, a ta wpadła w lewy róg naszej bramki. Siewierzanie nie mieli w tym meczu wielu argumentów, a dodatkowo gra w dziesięciu wcale nam tego nie ułatwiała. Jednak podopieczni trenera Lisa mogli pokusić się o honorowe trafienie, a dokładniej zmiennik Michalski, który w 85 minucie, dostając świetne podanie w pole karne, niepilnowany z szesnastu metrów trafił metr obok prawego słupka Sarmacji (wielu kibiców widziało już piłkę w siatce). Po doliczonych trzech minutach sędzia zakończył to spotkanie. Niedzielna porażka była pierwszą domową przegraną od roku. Kolejny raz na naszym stadionie pojawił się niemal komplet widzów (ok. 350).

Relacja z meczu i konferencji prasowej od iTVSiewierz.

A oto co po meczu powiedział kapitan Przemszy – Marcin Marko: Mecz od samego początku był bardzo spokojny i nie opiewał w sytuacje bramkowe. Bramkę straciliśmy po stałym fragmencie gry. Niestety pod koniec pierwszej części spotkania po kontrowersyjnej czerwonej kartce dla Adriana Willa musieliśmy kontynuować  mecz w „dziesiątkę”. Sędzia popełnił błąd za który zapłaciliśmy dwoma straconymi golami w drugiej połowie ponieważ ciężko się gra z jednym zawodnikiem mniej. Niestety to druga z rzędu porażka i drugi mecz, który kończymy w dziesięciu. Liczymy na przerwanie tej złej passy w kolejnych meczach.” /regionalnapilka.pl

Przemsza: Wolan – Pająk, Will, Świerczyński, Niesyto, Molek, Marko, Wawrzyńczok (46. Rumiński), Skrzypek (40. Majchrowski), Komin (70. Kut), Tukaj (60. Michalski).

Sarmacja: Kowalik – Sroka, M. Derlatka, Gad, Klimek, Misztal (85. Rewers), Kita, Dyrda, Jędrzejczyk, Barchan, Pietrek (17. Kozłowski).