Przemsza Siewierz pokonała na własnym stadionie ŁKS Łagiewniki 2-1 (0-1) w ramach XIX kolejki V-tej ligi. Spotkanie nie należało do łatwych, bo nikt przecież nie mówił, że będzie łatwo. Po słabszej pierwszej połowie, gdzie goście objęli prowadzenie z rzutu karnego (20 min.), piłkarze trenera Lisa wzięli się w garść w drugiej odsłonie i po golach Kamila Szostka (53 min.) i Łukasza Molka (61 min., premierowe trafienie dla LKSu) oraz lepszej grze pokonali niżej notowanego przeciwnika.

Sobotnie spotkanie nie zaczęło się najlepiej dla naszego zespołu. Już w 9 minucie po starciu w środku pola na murawę runął Sebastian Komin trzymając się za kolano, zwijając się z bólu. Kontuzja Sebastiana była na tyle poważna, że miejsce napastnika zajął Majchrowski. Niestety nasza gra w tym okresie nie wyglądała najlepiej, mało akcji, brak strzałów na bramkę. W 17 minucie groźną kontrę przeprowadzili bytomianie i po strzale piłkarza ŁKSu zza pola karnego piłka przeleciała metr od lewego słupka bramki Wolana. W 20 minucie w zamieszaniu w polu karnym Przemszy został sfaulowany gracz przyjezdnych i arbiter główny spotkania bez wahania wskazał na „wapno”. Takiego prezentu nie zmarnował kapitan Łagiewnik dając prowadzenie gościom. W 33 minucie groźną akcję przeprowadzili siewierzanie, ale strzał Tory głową wybronił golkiper ŁKSu. Dużo więcej w polu karnym bytomian działo się pod koniec połowy. Najpierw Szostek trafił w bramkarza, potem Renner głową uderzył nad poprzeczką, a w doliczonym czasie ponownie Kamil próbował przelobować bramkarza przyjezdnych, ale piłka wylądowała na górnej siatce bramki. Niestety po pierwszych 45 minutach gra Przemszy nie wyglądała dobrze. Na drugą połowę „biało-czerwono-zieloni” wyszli na szczęście bardzo zmotywowani. Już dwie minuty po wznowieniu w pole karne wpadł Szostek, ale niestety jego strzał po ziemi minął prawy słupek gości. Nasza gra wyglądała coraz lepiej czego dowodem była akcja w 53 minucie. Doskonałe podanie od Marko dostał Kamil Szostek, który po indywidualnym rajdzie sprytnie „objechał” golkipera Łagiewnik i strzelił do pustej bramki wyrównując stan meczu. W 60′ w zamieszaniu w polu karnym przyjezdnych najpierw strzelał Szostek, potem próbował Molek, ale oba strzały zostały zablokowane. Na szczęście minutę później Łukasz Molek wyprowadził Przemszę na prowadzenie, dobijając z kilku metrów obroniony wcześniej strzał „Szostiego”, a całą akcję zainicjował Marko. Siewierzanie w pełni już kontrolowali wydarzenia na boisku. W 66 minucie ponownie dobra sytuacja – głową, po kornerze, uderzył Renner lecz nieznacznie się pomylił. Na kwadrans przed końcem doskonałą sytuację miał Szostek, ale w sytuacji sam na sam nie trafił w światło bramki. W 80 minucie mogło być nawet i 4-1, ale po pięknym strzale Macieja Tory z rzutu wolnego, piłka uderzyła w słupek! Pięć minut później to nasza drużyna i kibice przeżyli chwilę grozy po tym jak po zamieszaniu przed polem karnym Przemszy i strzale zawodnika ŁKSu z dystansu, futbolówka po rykoszecie od naszego zawodnika wylądowała na poprzeczce naszej bramki. Na szczęście dowieźliśmy prowadzenie do końca meczu, zgarniając kolejne ważne 3 punkty i odnotowując czternaste zwycięstwo w sezonie.

Przemsza: Wolan – Mołas, Will, Renner, Tora, Szostek (75′ Kut), Colik, Molek, Marko (82′ Kluz), Komin (11′ Majchrowski), Tukaj (67′ Tyc).

Skrót meczu od iTVSiewierz