Piłkarze Przemszy wygrali w Rudzie Ślaskiej po meczu pełnym walki z ostatnim w tabeli Jastrzębiem Bielszowice 3-0 (1-0). „Biało-czerwono-zieloni” objęli prowadzenie już w 7 minucie po golu Sebastiana Komina. Na kolejne trafienia musieliśmy poczekać do końcówki spotkania, gdzie bramki zdobyli Paweł Hajduk w 86 minucie oraz ponownie Sebastian Komin w trzeciej minucie doliczonego czasu. W pierwszej połowie groźnie wyglądającej kontuzji doznał Jakub Machura, który w środku boiska niefortunnie zderzył się z jednym z naszych zawodników.

Mecz w Bielszowicach najlepiej jak mogli zaczęli podopieczni trenera Lisa. W 7 minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu Kamila Szostka w pole karne, najlepiej odnalazł się Sebastian Komin, który z ok. ośmiu metrów pięknym strzałem głową w długi róg pokonał rudzkiego bramkarza. W 19 minucie spotkania doszło do bardzo groźnie wyglądającego zdarzenia. Próbujący w środku boiska wybić futbolówkę Paweł Hajduk niefortunnie trafił nogą w interweniującego w tym samym czasie głową Jakuba Machurę (prawdopodobnie został on w tej sytuacji lekko popchnięty przez jednego z piłkarzy gospodarzy). Kuba padł na murawę zalany krwią z kilkoma śladami na twarzy z wkrętów Hajdiego. Chwilkę później wezwana została karetka, która zabrała naszego napastnika do jednego z rudzkich szpitali (jak się potem okazało obyło się bez zakładania szwów i Jakub opuścił szpital po meczu). W jego miejsce pojawił się Damian Pędzik. Ogólnie sobotni mecz był dość ostry, a piłkarze Jastrzębia nie odstawiali nogi, co raz to faulując naszych zawodników. Przekonał o tym się jeszcze Maciej Tora, którego głowa również ucierpiała w jednym ze starć. W tej części spotkania szanse na gola miał jeszcze Szostek, którego próba lobowania golkipera gospodarzy nie powiodła się – piłka nieznacznie minęła słupek oraz Komin, który dostał świetne podania od Szostka między trzech obrońców, ale Sebastian w sytuacji „oko w oko” z bramkarzem trafił wprost w niego (tutaj niestety wybrał gorsze rozwiązanie ponieważ gdyby podał do lepiej ustawionego Pędzika mogło być 2-0). Z powodu kontuzji Kuby, arbiter przedłużył pierwszą połowę o 6 minut. Na początku drugiej odsłony mecz się wyrównał, a nasza drużyna nie miała już tak dużej przewagi optycznej. Z dystansu próbował m.in, Piotr Piskuń, ale jego strzał był nieco niecelny oraz Paweł Hajduk zza szesnastki, ale jego uderzenie wyłapał golkiper gospodarzy. Najlepszą jednak w tym okresie gry szansę na gola zmarnował Pędzik, który dostał idealne podanie na nogę od Kamila Szostka, ale młody napastnik z kilku metrów, niemalże na pustą bramkę, posłał futbolówkę nad poprzeczką. Drużyna Jastrzębia skoncentrowała się głównie na strzałach z dystansu jednak albo były one niecelne, albo pewnie bronił Matyjaszczyk. W 86 minucie Przemsza wykonywała rzut rożny. Z kornera dośrodkowywał Tora, a w odpowiednim miejscu i czasie znalazł się Paweł Hajduk, który tylko wystawił nogę do opadającej piłki, a ta wpadła do bramki. Kropkę nad „i” postawił w doliczonym czasie ponownie Sebastian Komin, który z najbliższej odległości dobił strzał po kornerze i zamieszaniu w piątce. Dzięki temu zwycięstwu Przemsza dalej pozostaje na najniższym stopniu podium, tracąc dalej 3 punkty do Warty i już tylko 6 punktów do ząbkowickiej Unii, która zgubiła dwa oczka u siebie w meczu z Górnikiem 09.

Przemsza: Matyjaszczyk – Majchrowski, Tora, Will, Piskuń, Szostek (82′ Kysiak), Colik, Marko (78′ Renner), Komin, Machura (20′ Pędzik), Hajduk (80′ Zając).

Wyniki XX kolejki: Unia Ząbkowice 0-0 Górnik, Warta 4-0 Pogoń, Jastrząb 0-3 Przemsza, Strażak 2-2 Śląsk, Siemianowiczanka 1-3 Pionier, AKS Niwka 2-1 Unia Kosztowy, Unia DG 3-1 Wawel, Rozwój II 2-1 Tęcza.