Przemsza Siewierz pokonała na wyjeździe Polonię Łaziska Górne 1-0 (0-0) w meczu XIII kolejki Haiz IV ligi. Kibice zgromadzeni w sobotnie popołudnie na PolArenie zobaczyli zacięte spotkanie, ale to siewierzanie cieszyli się z kompletu punktów. Jedynego i zwycięskiego gola dla LKS-u zdobył w 62 minucie z rzutu karnego Tomasz Czogała. W pierwszej połowie Szymon Kapias nie wykorzystał „jedenastki”. Była to trzecia wygrana podopiecznych trenerów Oklejewskiego i Mosny z rzędu.

Gospodarze już w pierwszej akcji meczu mogli zdobyć bramkę, ale zawodnik Polonii nieco się mylił. W 8 minucie piłkarz miejscowych urwał się naszej obronie i wyszedł na znakomitą pozycję do strzału lecz na nasze szczęście piłka minęła lewy słupek naszej bramki. W 10 min. po rzucie rożnym wykonywanym przez łaziszczan Borecki musiał się nieźle się napracować aby wypiąstkować futbolówkę zmierzająca pod poprzeczkę. W 16 minucie kolejny raz doskonałą okazję zmarnowali gracze z Łazisk, którzy zaatakowali lewą stroną, a uderzenie gracza KS-u znakomicie wybronił Borecki, skracając kąt. Siewierzanie groźniej zaatakowali dwie minuty później, po stałym fragmencie (korner), ale bez zdobyczy bramkowej. W 21 minucie piłkę „w uliczkę” Niesycie posłał Burczyk. Maciek wpadł w szesnastkę gospodarzy i został podcięty. Arbiter główny bez wahania wskazał na „wapno”. Do karnego podszedł Kapias i … dalej było 0-0. Nasz środkowy obrońca nie trafił w bramkę. Od tego momentu piłkarze LKS-u zaczęli śmielej pojawiać się w polu karnym miejscowych i konstruować akcje ofensywne. W 25 minucie w dobrej sytuacji na lewej stronie znalazł się Czogała, ale trafił jedynie w boczną siatkę. W 41 minucie znowu Borecki uratował nas przed utratą gola wychodząc przed szesnastkę, uprzedzając napastnika Polonii. Trzeba przyznać, że pierwsza połowa zakończona bezbramkowym remisem zdecydowanie dla gospodarzy, choć i my mogliśmy schodzić do szatni z bramką na koncie.

Druga odsłona, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się od mocnego uderzenia drużyny z Łazisk, ale kolejny raz popisał się nasz golkiper broniąc strzał po ładnej wrzutce z lewej strony. Sto dwadzieścia sekund dalej groźniej zrobiło się tym razem pod bramką łaziszczan po naszym kornerze. Kolejne dwie minuty później Niesyto uderzył z narożnika pola karnego, ale piłka po rykoszecie minęła lewy słupek gospodarzy wychodząc na róg. Kolejne minuty to seria stałych fragmentów dla LKS-u lecz bez większych klarownych sytuacji. W 60 min. ładna akcja naszych zawodników Bóla i Burczyka, zakończyła się uderzeniem Tutaja lecz piłkę zmierzającą w okienko w ostatniej chwili wybił bramkarz Polonii. Minutę dalej osamotniony w ataku Burczyk dostał długą piłkę z głębi pola, urwał się obrońcy i zabrał się z nią aż pod szesnastkę gospodarzy, w której został sfaulowany przez wychodzącego bramkarza, a sędzia ponownie tego dnia podyktował jedenastkę dla „biało-czerwono-zielonych”. Do karnego tym razem podszedł Tomasz Czogała i pewnym uderzeniem pokonał golkipera KS-u. W 70 minucie piłkarze Polonii mieli dobrą okazję na wyrównanie, ale po uderzeniu z główki futbolówka wylądowała na górnej siatce naszej bramki. Ostatnie niemal dziesięć minut spotkania to istna „obrona Częstochowy” przez nasz zespół. Drużyna z Łazisk prawie nie schodziła z naszej połowy i co raz to nękała naszą defensywę. Taktyka obrony wyniku jednak przyniosła skutek i siewierzanie szczęśliwie dowieźli wygraną do końca. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo w lidze i drugie z rzędu na wyjeździe. W ostatnich trzech meczach zdobyliśmy 8 bramek tracąc tylko jedną.

Przemsza: Borecki – Setlak, Świerczyński, Kapias, Tora (70′ Tokarz), Niesyto (84′ Pająk), Wlaź, Tutaj, Czogała, Ból (78′ Głośny), Burczyk (90′ Maryniok).