Przemsza Siewierz wygrała 1-0 (0-0) spotkanie z Concordią Knurów w ramach XXII kolejki IV ligi. O pierwszej połowie siewierzanie powinni jak najszybciej zapomnieć i tylko dzięki źle ustawionym celownikom gości i kilku obronom Botscha nie przegrywaliśmy. Druga natomiast rozpoczęła się dla podopiecznych trenera Łukasika znakomicie bowiem po zagraniu ręką obrońcy Concordii w polu karnym, jedenastkę na gola wykorzystał Daniel Tukaj i tę jednobramkową zaliczkę, po dobrej grze w obronie, dowieźliśmy do końca meczu. Po pechu w Będzinie, tym razem piłkarskie szczęście było po naszej stronie. Musimy jednak jeszcze nad wieloma rzeczami i nad czym popracować!

Już w szóstej minucie knurowianie mogli, a nawet powinni cieszyć się z bramki, ale na ich drodze stanął młody Botsch świetnie broniąc „setkę”. Potem znowu uaktywnili się przyjezdni i w 13 minucie po strzale z głowy futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Dopiero w 23 min. po stałym fragmencie gry groźnie zrobiło się w polu karnym Concordii, ale strzał Tukaja z główki był niecelny. Minutę później również głową uderzał Wawrzyńczok, ale tu wyśmienicie spisał się golkiper knurowian. Kilkadziesiąt sekund później skontrowali goście i ich zawodnik wyszedł na „sam na sam”, ale na szczęście bardzo się mylił i trafił w wychodzącego Botscha.  Pięć minut potem po strzale gości futbolówka przeleciała obok naszego lewego słupka, a kolejne dwie minuty dalej po kornerze ponownie dobrze wybronił nasz bramkarz. W 36′ kolejny raz po stałym fragmencie uderzał Wawrzyńczok, ale bramkarz przyjezdnych sparował na „róg”. Przed przerwą próbował jeszcze Majchrowski, ale jego strzał z woleja trafił w ręce golkipera KS-u

Tuż po przerwie, po akcji siewierzan, zawodnik Concordii robiąc wślizg w swoim polu karnym zagrał ręką i arbiter główny podyktował „jedenastkę”. Do karnego podszedł Daniel Tukaj i pokonał bramkarza z Knurowa. Następnie obraz gry wyglądał podobnie jak w poprzednim naszym meczu. Concordia za wszelką cenę chciała zdobyć bramkę wyrównującą, stosując atak pozycyjny, Przemsza natomiast szybko kontrowała. W 53 i 54 minucie dwukrotnie zaatakowaliśmy, ale nie zakończyło się to strzałami na bramkę. Ogólnie warunki atmosferyczne nie pozwalały na jakąś finezyjną grę, ale były one jednakowe dla obu drużyn. Mecz w drugiej połowie nieco się zaostrzył czego dowodem było kilka żółtych kartoników. W 60 minucie nieco mylili się goście – piłka przeleciała niewiele od spojenia. W 74′ po wrzutce Majchrowskiego niestety futbolówkę nad poprzeczką przeniósł Ból. W 81 minucie kolejny raz „Biało-czerwono-zieloni” pięknie skontrowali, ale tuż przed bramkarzem wybili defensorzy z Knurowa. Minutę przed regulaminowym zakończeniem rywale ponownie zaatakowali – po kornerze i strzale głową piłka po koźle przeleciała niewiele obok lewego słupka naszej bramki. Sędzia doliczył jeszcze pięć minut i w tym doliczonym czasie knurowianie uderzyli z dystansu, ale nad poprzeczką. Po 95 minutach gry sędzia odgwizdał koniec spotkania, zakończonego tak ważnym zwycięstwem. Trzeci raz z rzędu wykorzystujemy rzut karny, dwukrotnie owe „jedenastki” dały nam 3 punkty. Niestety nie wszystko funkcjonowało jak należy, szczególnie w pierwszej połowie, gdzie dopisało nam sporo szczęścia. Musimy również zacząć wykorzystywać nasze szybkie kontrataki ponieważ w ostatnich trzech meczach było ich dość sporo i niewykorzystanych. W sobotę o wiele trudniejszy przeciwnik – MKS Myszków (mecz godz. 17.00 Stadion LKS).

Przemsza: Botsch – Niesyto, Setlak, Tora, Sawicki (75′ Pająk), Ból, Tokarz (56′ Molek), Wawrzyńczok, Ból (87′ Jaźwic), Majchrowski, Tukaj (90′ Bobryk)