Przemsza Siewierz pokonała na własnym stadionie Szczakowiankę Jaworzno 4-1 (0-0) w meczu XIV kolejki Haiz IV ligi. Pierwsza połowa spotkania zacięta, z dobrym tempem gry lecz bezbramkowa. Strzelanie siewierzanie zaczęli w drugiej połowie. Sygnał do ataku dał Maciej Niesyto zdobywając bramkę w 64 minucie. Goście doprowadzili do wyrównania w 79 min. po uderzeniu bezpośrednio z rzutu wolnego. Minutę dalej na prowadzenie (80 min.) LKS wyprowadził Łukasz Burczyk po golu z głowy, ale przy tym „nadział” się na buta obrońcy JSP i doznał poważnej kontuzji głowy. Pod koniec spotkania kolejne bramki dołożyli jeszcze Maciej Tora (86 min.) po kornerze oraz w doliczonym czasie kapitan Adrian Świerczyński.

Początek spotkania bardzo szybki, obie drużyny narzuciły sobie wysokie tempo, a drużyna z Jaworzna postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Koło 10 minuty jaworznianie przeprowadzili trzy ekspresowe ataki i w naszym polu karnym zrobiło się gorąco. Pierwszą dobrą akcję siewierzanie przeprowadzili około 12 minuty. Akcję Burczyka strzałem z ok. dziesięciu metrów wykończył Ból, ale golkiper gości wyciągnął się i sparował na róg. W 16 min. Burczyk minął bramkarza, ale piłkę sprzed bramki wybił defenzor JSP. W ostatnich kilkunastu minutach pierwszej odsłony mecz się wyrównał i żadna z ekip nie stworzyła sobie klarownych sytuacji. Trzeba tu dodać, że przez całe 45 minut meczu przyjezdni kilkukrotnie ostro sfaulowali naszych piłkarzy.

Druga odsłona to już większa przewaga „biało-czerwono-zielonych” i zdobycie gola przez nasz zespół było tylko kwestią czasu. W 64 minucie Ból przeprowadził akcję skrzydłem, dograł w szesnastkę do Niesyty, a ten zmylił bramkarza Szczakowianki i zdobył prowadzenie dla Przemszy. LKS dalej kontrolował spotkanie, ale to goście wyrównali stan spotkania. Jaworznianie wykonywali stały fragment z ok. 17 metrów. Zawodnik „Szczaksy” Ząbek zdecydował się na bezpośrednie uderzenie i chyba nie żałował, bo futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki bramki bronionej przez Boreckiego. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a Przemsza ponownie objęła prowadzenie. Niesyto wrzucił na piąty metr, a tam Burczyk głową w dużym zamieszaniu pokonał golkipera przyjezdnych. Niestety interweniujący przy tym obrońca JSP trafił Łukasza w twarz, a ten bezwładnie upadł na murawę. Z rozciętą twarzą, na noszach opuścił boisko (po meczu zabrała go karetka). Końcówka meczu zdecydowanie dla siewierzan czego konsekwencją były kolejne ataki i kolejne gole. W 86 min. po kornerze wykonywanym przez Czogałę gola z główki zdobył Maciej Tora. W doliczonym czasie gry czwartą bramkę dołożył Świerczyński, który pokonał golkipera drużyny z Jaworzna na raty. Było to czwarte zwycięstwo podopiecznych trenerów Mosny i Oklejewskiego z rzędu i w końcu trzecie na naszym stadionie. W tabeli z 21 punktami zajmujemy 8. miejsce. Do końca rundy jeszcze dwa wyjazdowe mecze: z rezerwami Rakowa w Częstochowie (sobota, godz. 11.00) oraz przełożona VII kolejka ze Spartą w Lublińcu (sobota, 25.11, godz. 13.30)

Przemsza: Borecki – Setlak, Świerczyński, Kapias, Tora, Niesyto (90′ Maryniok), Wlaź, Tokarz (70′ Głośny), Czogała, Ból, Burczyk (83′ Pająk).