Wstyd i kompromitacja to słowa, które można było głośno usłyszeć dziś wśród widzów w trakcie i po meczu Przemszy z Unią Ząbkowice, który to „biało-czerwono-zieloni” przegrali z kretesem aż 0-4 (0-1). Nasi „piłkarze” nie zrobili dzisiaj nic aby punkty zostały w Siewierzu. Nasza obrona przy bramkach zdobywanych przez „unistów” była niemiłosiernie i dziecinnie ogrywana, a w ataku nie potrafiliśmy wykończyć dobrze żadnej akcji. „Słaba” Unia na tle naszej drużyny była zdecydowanie lepsza. Czy może być gorzej?!

Lepiej w mecz weszli goście, którzy już w 7 minucie objęli prowadzenie. W środku pola przy linii autowej nasz obrońca zgubił piłkę, a zawodnik Unii popędził przez niemal całą połowę, mijając naszych defenzorów i pokonując Matyjaszczyka. W 22′ ponownie „niebiesko-biali” oddali strzał, ale dobrze wybronił Maciek. Dwie minuty później, z drugiej strony i po kornerze dla LKS-u, oddaliśmy strzał głową, ale futbolówka niewiele minęła prawy słupek. W 30 minucie powinno być już 0-2, ale na nasze szczęście napastnik z Ząbkowic po ograniu naszych dwóch obrońców na piątym metrze nie trafił do pustej bramki! W 35 głową uderzał Skrzypek – nad poprzeczką. Ząbkowiczanie walczyli i co raz to groźnie kontrowali.

Na początku drugiej połowy (48 min.) sfaulowany w polu karnym został Marko, ale sędzia nie wskazał na „wapno”. W 55 minucie po zabójczej kontrze Unia objęła prowadzenie 2-0. Nasza obrona, będąca w dwukrotnej przewadze, łagodnie mówiąc nie popisała się . W 60 minucie mieliśmy szansę na gola lecz w zamieszaniu w polu karnym Ząbkowic nie potrafiliśmy oddać strzału na bramkę przyjezdnych, co w całym spotkaniu udało nam się jedynie kilka razy. W 74 min. nasza obrona po raz trzeci została rozklepana jak zespół trampkarzy i zawodnik Unii z kilku metrów pokonał Matyjaszczyka. W tym momencie większa część „kibiców” opuściła trybuny… niestety. Ci co zostali, trzy minuty później musieli obejrzeć kolejny „popis” naszego zespołu i kompromitacji, bowiem drużyna z dzielnicy Dąbrowy zdobyła z bliska gola na 4-0. Pod koniec spotkania powinno być 0-5 lecz goście nie wykorzystali przewagi w naszym polu karnym. W 89′ honorowego gola mógł zdobyć Tukaj, ale piłka po jego strzale minęła słupek gości o centymetry. Kilka minut potem sędzia główny oszczędził Przemszę i zakończył spotkanie. Co tu dużo pisać, jesteśmy na najlepszej drodze do … V ligi. Z taką grą i absencjami (Skrzypek, Świerczyński nie zagrają za kartki, Michalski i być może Pająk kontuzje) będziemy drżeć o wynik meczu z Przyszłością. A jaka jest nasza przyszłość?!? Nasuwa się pytanie, czy okres przygotowawczy został dobrze przepracowany i czy letnie transfery były trafione?!

Przemsza: Matyjaszczyk – Pająk (60′ Niesyto), Will, Tora (46′ Rumiński), Setlak (61′ Tukaj), Molek, Marko, Wawrzyńczok, Majchrowski, Skrzypek (58′ Szostek), Colik.

Skrót meczu od iTVSiewierz