Piłkarze Przemszy zremisowali ostatnie spotkanie w sezonie 2015/2016. W wyjazdowym meczu z Górnikiem Wesoła padł wynik 2-2 (1-1). Wynik otworzył były gracz LKS-u obecnie w barwach Górnika – Kamil Szostek (12 minuta), ale tuż przed przerwą wyrównał Paweł Krzos (43 minuta). Niedługo po wznowieniu na 2-1 dla siewierzan podwyższył wprowadzony Marcin Ból (53 min.) i gdy już wszystko zmierzało w dobrą stronę „górnicy” wyrównali po szybkiej kontrze znowu za sprawą Szostka (73 min.). Było to przeciętne spotkanie w wykonaniu podopiecznych trenera Łukasika, jedno ze słabszych w ostatnich tygodniach. Na usprawiedliwienie można dodać, iż w składzie Przemszy w sobotę zabrakło m. in. Botscha, Tukaja, Tokarza, Molka, a Ból rozegrał tylko drugą połówkę. Niemniej jednak ten punkt pozwolił zakończyć sezon na 8. miejscu.

W sobotnie popołudnie, o dziwo, to gospodarze od pierwszych minut przeważali. Już w 5 minucie szybki rajd lewą stroną Szostka na szczęście w polu karnym zakończyli nasi obrońcy. Niestety siedem minut dalej po naszej stracie i po pięknym, prostopadłym podaniu ze środka, futbolówkę otrzymał Szostek i mimo asysty naszego obrońcy z kilkunastu metrów strzałem po ziemi w długi róg pokonał Matyjaszczyka. W naszym zespole było wiele niecelnych podań, nieporozumień, a akcje nie były tak szybkie jak ostatnimi czasy. W 18 minucie powinno być 1-1, ale Colik w dogodnej sytuacji, z siedmiu metrów posłał piłkę nad poprzeczką. W 25 minucie z pierwszej piłki uderzał Wawrzyńczok, ale futbolówka przeleciała obok słupka. Minutę później mysłowiczanie kolejny raz groźnie skontrowali, ale na posterunku byli nasi obrońcy. Ostatnie minuty pierwszej odsłony to już przewaga siewierzan. W 28′ strzelał Colik, a 37′ Setlak. W 43 minucie ładną piłkę przed pole karne dostał Krzos, który wpadł w  szesnastkę i również mimo obrońcy „na plecach” pokonał golkipera z Mysłowic. W ostatniej minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Nieporozumienie na linii Tora – Matyjaszczyk mogło skończyć się na golu samobójczym. Ten pierwszy podał głową do tego drugiego, lecz Maciek wyszedł z bramki i futbolówka go przelobowała. Na szczęście przeleciała centymetry obok naszego prawego słupka.

Druga odsłona rozpoczęła się od przewagi i ataków Przemszy. W 51 min. zza szesnastki mocno uderzał Wawrzyńczok, ale futbolówka przeleciała niewiele nad poprzeczką. Dwie minuty później było jednak już 2-1 dla siewierskiego LKS-u. Wprowadzony w drugiej połowie Ból otrzymał piękną piłkę na jedenasty metr, za linie obrony Górnika i będąc „oko w oko” z bramkarzem miejscowych strzałem po ziemi w lewy róg dał nam prowadzenie. Siewierzanie dalej przeważali, ale nie potrafili sobie wczoraj stworzyć wielu groźnych sytuacji podbramkowych, a wręcz czasami swoimi prostymi błędami prokurowali groźne kontry miejscowych. Kilkukrotnie „zabawa” w środku boiska mogła się skończyć dla nas źle. W 63 minucie Wawrzyńczok z dwudziestu paru metrów próbował przelobować bramkarza Górnika, ale piłka wylądowała na górnej siatce bramki. Dwie minuty dalej ładnie z dystansu uderzył Krzos, ale równie ładnie wybronił młody golkiper z Wesołej. Niestety w 73 minucie prosta strata pod polem karnym gospodarzy, szybka, składna kontra mysłowiczan, mocna wrzutka z lewej strony na piąty metr i Szostek z bliska, strzałem w górny róg daje remis „górnikom”. Matyjaszczyk bez szans. Trzeba przyznać, że na tle drużyny z Wesołej „Szosti” był bardzo wyróżniającym się piłkarzem, większość piłek było granych na niego. W 85 min. jeszcze Colik próbował głową po rzucie rożnym, ale trafił w golkipera. W drugiej minucie doliczonego czasu Krzos oddał strzał zza pola karnego z rzutu wolnego, ale niecelnie i piłka przeleciała dwa metry nad bramką, a za chwilę sędzia zakończył spotkanie. Mecz średni w naszym wykonaniu, dobra końcówka pierwszej i początek drugiej odsłony meczu. Niemniej jednak ten „punkcik” dał nam ósmą pozycję na zakończenie tego „szalonego” sezonu, bowiem rezerwy GKS-u pokonały Slavię. Nadal jednak nie wiemy ile drużyn spadnie z IV ligi, ale my już (chyba) nie musimy się tym martwić 🙂

W imieniu Zarządu, wszystkich kibiców, sympatyków, sponsorów i innych związanych z Klubem pragniemy serdecznie podziękować całej drużynie i trenerom za ten arcyciekawy, premierowy sezon w IV lidze, w którym wiele się działo i dobrego i złego. Sezon, gdzie rundę jesienną zakończyliśmy ledwie na 14. pozycji z szesnastoma punktami (5 zwycięstw, jeden remis i aż 9 porażek) i w niej serią przegranych siedmiu spotkań z rzędu oraz wspaniałą „wiosną” gdzie mimo kilku niepowodzeń na początku kończymy serią dziewięciu meczów bez porażki i z 30-stoma punktami (9 zwycięstw, 3 remisy i 3 porażki) na koncie oraz czwartym miejscu w „tabeli wiosny”. Cały sezon ostatecznie zakończyliśmy na ósmym miejscu z dorobkiem 46 punków (bilans 14-4-12). Bardziej szczegółowe podsumowanie sezonu przedstawimy wkrótce.

Przemsza: Matyjaszczyk – Pająk (46′ Brzyski), Tora, Świerczyński, Setlak, Niesyto, Krzos, Jaźwic (46′ Ból), Majchrowski, Wawrzyńczok (79′ Bobryk), Colik.