Przemsza Siewierz zremisowała w szlagierze XXI kolejki LO z Wartą Zawiercie 2-2 (1-0). Było to wspaniałe widowisko, w którym to na prowadzenie „biało-czerwono-zielonych” w pierwszej połowie wyprowadził Sebastian Komin (17 min.), a w drugiej na 2-0 podwyższył Kamil Szostek (64 min.). Niestety Warta wyrównała w 89 minucie meczu za sprawą Marka, a kontaktowego gola wcześniej dla warciarzy zdobył Sołtysik z rzutu karnego (78 min.). Jednak bohaterem sobotniego meczu był nasz bramkarz – Maciek Matyjaszczyk, który swoimi pięknymi interwencjami kilkukrotnie uchronił nasz zespół przed utratą większej ilości bramek. Obie drużyny dopingiem wspierały grupy sympatyków, ale ozdobą meczu była efektowna oprawa kibiców przyjezdnych.

Mecz na siewierskim stadionie zgromadził grubo ponad 500 widzów, w tym ponad 100 kibiców z Zawiercia, a obie ekipy na murawę naszego stadionu wprowadziły Orliki Przemszy z flagami w biało-czerwono-zielone barwy. Trzy minuty po pierwszym gwizdku Warta wykonywała rzut wolny na naszej połowie. Sołtysik ładnie przymierzył, ale fenomenalnie pierwszy raz (nie ostatni) w tym meczu interweniował Matyjaszczyk wybraniając strzał. Kilkanaście następnych minut to dalej napór przyjezdnych – w tym okresie m.in. wykonywali trzy rzuty rożne. Gdy wydawało się, że bramka dla KP wisi w powietrzu, piłkę w środku pola przejął Damian Pędzik i podał do znajdującego się na połowie gości Sebastiana Komina. Ten przedryblował w kierunku bramki Cogla i z ok. 20 metrów uderzył technicznie i precyzyjnie. Piłka ku uciesze siewierskich fanów wylądowała w bramce gości tuż przy słupku. W 24 minucie piłkarz z Zawiercia mocno uderzył zza szesnastki, ale i tym razem wybronił nasz golkiper. W 34 minucie ładną akcję „biało-czerwono-zielonych” silnym strzałem po ziemi z ok 25 m. wykończył Marcin Marko i piłka zatrzepotała w siatce…arbiter główny jednak dopatrzył się przy tym spalonego(?) (jeden z piłkarzy Przemszy wracał z offside’u) i gola nie uznał. Dwie minuty później odpowiedzieli „zielono-biało-zieloni” za sprawą Radosza, ale piłka po jego strzale minęła słupek bramki Matyjaszczyka o centymetry. Ostatnim ciekawszym akcentem pierwszej połowy (41 min.) był rzut wolny wykonywany przez Komina lecz uderzył on nieco niecelnie. Druga połowa zaczęła się ponownie od mocnych ataków gości z Zawiercia. W 48 minucie strzał piłkarza Warty ponownie wybronił wyśmienicie Maciek, a w  57′ po rzucie rożnym, z trzech metrów, piłkę minimalnie nad poprzeczką uderzył Ziaja. W 61 minucie piękną akcję przeprowadzili nasi piłkarze. Marko zagrał na prawo do Szostka, ten „zakręcił” obrońcą i wstrzelił mocno po ziemi w pole karne. Tam piłka minęła kilku defenzorów Klubu Piłkarskiego i na 11-tym metrze trafiła do niepilnowanego Majchrowskiego, ale Rafał mimo braku asysty obrońców posłał piłkę metr nad poprzeczką (!). Jednak już trzy minuty później sympatyków LKS-u na trybunach do euforii doprowadził Kamil Szostek. Bramkową akcję lewą stroną zapoczątkował Adam Zając, który wyłożył piłkę Pędzikowi, a ten z lewej strony mocno wrzucił ją w szesnastkę. Piłka kolejny raz przeleciała niemal całe pole karne, ale na posterunku, zamykający na prawym słupku był „Szosti”, który z ostrego kąta wpakował ją do bramki tonąc w objęciach kolegów z zespołu. W okolicach 70 minuty kibice Warty zaprezentowali na prawdę efektowną oprawę w postaci transparentu i czarnych świec dymnych (szacun!). Sędzia przerwał mecz na ok 4 minuty i od tego czasu zaczęły się problemy naszej drużyny. Przemsza słabła z minuty na minutę (jest to też spowodowane, krótką ławką rezerwowych i wielu kontuzji na naszym zespole), a Warta co raz to groźniej atakowała. Na gole nie trzeba było długo czekać bo już w 78 minucie gry arbiter podyktował rzut karny dla Warty za zagranie ręką w polu karnym Adriana Willa. Nasi zawodnicy mocno protestowali przeciwko tej decyzji ponieważ kilka sekund wcześniej to nam należał się rzut z autu (sędzia główny zmienił decyzję arbitra bocznego i dał piłkę gościom). Sołtysik pewnie uderzył z „wapna” i zrobiło się już tylko 2-1. W 80′ szybką akcję strzałem wykończył Radosz, ale fenomenalnie, koniuszkiem palców, futbolówkę nad porzeczkę skierował Matyjaszczyk (wg nas parada meczu). Ostatnie minuty to ogromna przewaga zawiercian, a naszej drużynie pozostawało tylko dzielnie odpierać ich ataki. W 82 minucie Warta zdobyła bramkę, a dokładniej Marek, ale sędzia bramki nie uznał ponieważ zawodnik KP wyskakując do główki sfaulował jednego z naszych obrońców. Na nasze nieszczęście Marek w końcu wpisał się na listę strzelców. W 89 minucie Sołtysik zakręcił naszymi obrońcami przed naszym polem karnym i wrzucił piłkę na prawą stronę, na prawy słupek. Tam zza pleców naszych obrońców wyskoczył wspomniany Marek i strzałem po ziemi w lewy róg dał wyrównanie zawiercianom. Sędzia doliczył cztery minuty do regulaminowego czasu, ale wynik już nie uległ zmianie i spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem 2-2 (jak w poprzednim sezonie). Na remisie naszych drużyn skorzystała Unia Ząbkowice, która po wygranej z Siemianowiczanką powiększyła przewagę nad Wartą do 5, a nad nami aż do 8 punktów. Na pocieszenie: Przemsza w historii potyczek z Wartą od 2011 roku nie doznała jeszcze porażki na własnym obiekcie.

Przemsza: Matyjaszczyk – Piskuń, Tora, Majchrowski, Szostek (83′ Kysiak), Hajduk (79′ Renner), Marko, Komin (60′ Zając), Tomczyk, Pędzik

Relacja z meczu od iTV Siewierz

Wyniki XXI kolejki: Unia Zabkowice 3-0 Siemianowiczanka, Przemsza 2-2 Warta, Pogoń 1-1 Pionier, Tęcza 2-2 Jastrząb * (tu prawdopodobnie walkower dla Tęczy), Unia Kosztowy 0-2 Rozwój II, Wawel 4-1 AKS Niwka, Śląsk 3-1 Unia D. G., Górnik 1-2 Strażak.