Przemsza Siewierz wysoko i zasłużenie pokonała drużynę Orła Białego Brzeziny Śląskie 6-2 (1-0). Pięć bramek dla „biało-czerwono-zielonych” zdobył niezawodny Marcin Marko (17′, 65′, 75′, 78′, 81′) w tym cztery z rzutów karnych, a szóstą bramkę dołożył Adam Zając (88′). Goście przyjechali do Siewierza tylko w dziesięcioosobowym (!) składzie, ale i tak udało im się strzelić dwie bramki w końcówce spotkania (87′ i 90′).

Grająca o podium katowickiej okręgówki gr. II Przemsza od pierwszych minut rzuciła się do ataku, a broniący się przed spadkiem z Klasy Okręgowej zespół z Brzezin Śląskich niemalże nie wychodził ze swojej połowy. Jednak pierwsza groźna akcja siewierzan miała miejsce dopiero w 12 minucie – strzał Damiana Kroczka z szesnastki po rykoszecie minął bramkę gości. Minutę później gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mógł zdobyć Renner, ale jego strzał głową niewiele minął słupek. W szesnastej minucie Rafał Majchrowski popędził lewą stroną i wbiegł w pole karne Orła i został „ścięty” przez defenzora przyjezdnych, a arbiter nie zastanawiając się długo podyktował jedenastkę. Do karnego tradycyjnie podszedł Marcin Marko i było 1-0. Minutę później swoją szansę na gola miał Dawid Colik, który dostał piękne podanie od Majchrowskiego, ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka i trafiła wprost w ręce bramkarza z Piekar. W 20 minucie goście z Brzezin Śląskich pierwszy raz wyprowadzili akcję zakończoną strzałem, ale obok bramki. Chwilę potem, kolejny raz pokazał się Rafał Majchrowski, który ponownie „szarpnął” lewą stroną i wyłożył futbolówkę Colikowi – ten jednak trafił wprost w bramkarza. Przemsza dalej napierała, ale szwankowała skuteczność. W 27′ Hajduk strzelił głową, ale nad poprzeczką, podobnie jak Marko chwilę później. W 33 minucie dał o sobie znać Żak, ale jego strzał zablokowali obrońcy gości, a dobitka Colika kolejny raz wylądowała nad bramką. W 37′ Hajduk z rzutu rożnego ponownie próbował głową, ale spudłował. W ostatniej minucie pierwszej połowy bramkę mógł zdobyć Kroczek, ale po tym jak wymanewrował obrońców Orła, posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Pierwsza odsłona rozgrywana była pod dyktando Przemszy, ale kolejny raz brakowało precyzji w wykończeniu. Na początku drugiej trener Lis zdecydował się na potrójną zmianę: Żaka zmienił Kańtoch, Hajduka – Sobczak, a Kocela – Cieślik. W 51 minucie ponownie strzelał Kroczek zza pola karnego, ale bramkarz Orła wyśmienicie wybronił. W 62′ strzelał Marko, ale z podobnym rezultatem. W 65 minucie akcję prawą stroną przeprowadził wprowadzony Kańtoch i został sfaulowany w polu karnym. Sędzia wskazał na „wapno”, a jedenastkę pewnie wykorzystał Marko. Dwie minuty po tej bramce do piłki doszedł ponownie Bartek Kańtoch, ale futbolówka po jego strzale głową trafiła w słupek bramki gości. W 70′, również głową, próbował Krzysztof Renner – centymetry obok słupka. Pięć minut dalej, Marcin Marko zdecydował się na indywidualną akcję, a jego rajd w pole karne zakończyli bramkarz i obrońca z Brzezin lecz na tyle nieprzepisowo, że arbiter główny już po raz trzeci podyktował karnego, którego wykorzystał sam poszkodowany kompletując hatt-tricka. W 76′ za Damiana Kroczka na boisku pojawił się Adam Zając. W 77 minucie Kańtoch mógł w końcu wpisać się na listę strzelców, ale jego próbę lobowania wybronił golkiper gości. „Co się odwlecze to nie uciecze” i w 78 minucie Marcin Marko zdecydował się na strzał z szesnastego metra i zrobił to na tyle skutecznie i precyzyjnie, że piłka zatrzepotała w siatce tuż przy słupku obok interweniującego bramkarza Orła. Dwie minuty po czwartej bramce Marcina, akcję prawą stroną przeprowadził Kańtoch, a jego dośrodkowanie w pole karne trafiło wprost w rękę jednego z interweniujących obrońców z Brzezin i … sędzia podyktował już czwartą jedenastkę w tym meczu (jak najbardziej zasłużoną tak jak i poprzednie). Trybuny siewierskiego stadionu skandowały „Marko” i ten zawodnik nie myląc się trafił na 5-0 (Marcin ma na swoim koncie już 21 bramek i jest trzecim strzelcem ligi). Nieco rozluźnieni już piłkarze Przemszy w 87 minucie nadziali się na kontrę Orła Białego co skończyło się golem dla przyjezdnych – zawodnik z Piekar na 30 metrze ograł wychodzącego Stańczyka i trafił do pustej bramki. To jednak nie był koniec emocji w tym „zwariowanym” meczu. Minutę później Adam Zając otrzymał świetne podanie ze środka pola i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Brzezin, strzałem od słupka, już po raz szósty. Ostatnia minuta meczu należała jednak do grających tylko w dziesiątkę(!) gości. Po akcji prawą stroną piłka trafiła do napastnika Orła, a ten niepilnowany z kilku metrów pokonał naszego kapitana. Zaraz po tej akcji arbiter główny zakończył to nierówne spotkanie.

Przemsza dzięki tej wygranej obroniła trzecią pozycję w tabeli. Dość dużą niespodzianką XXVIII serii spotkań była przegrana lidera w Łagiewnikach 2-1. Po tej porażce drużyna z Grodźca spadła na drugie miejsce w tabeli na rzecz katowickiej Podlesianki, która wygrała z Siemianowiczanką 3-0. Pozostałe wyniki: Urania 3-0 Jastrząb Bielszowice, Kolejarz 1-1 AKS Niwka, Wawel Wirek 3-1 Rymer Rybnik, Warta 3-0 Ciężkowianka, Strażak 0-1 Unia Strzemieszyce.

Przemsza zagrała w składzie: Stańczyk – Kocel (46′ Cieślik), Lis, Renner, Polak, Kroczek (77′ Zając), Marko, Colik, Majchrowski, Żak (46′ Kańtoch), Hajduk (46′ Sobczak)