W niedzielnym meczu, zamykającym XII kolejkę „okręgówki”, Przemsza Siewierz uległa na własnym stadionie Niwce Sosnowiec 1-2 (0-1) po bardzo emocjonującym meczu, trzymającym w napięciu do ostatnich sekund. Obydwa gole dla „biało-zielonych” zdobył Kamil Korepta (25′, 90+6′), a honorowe trafienie siewierzanom dał Mateusz Żak (90+1′).

Początek spotkania nie zapowiadał takiego widowiska i emocji. W 25 minucie meczu, po nieporozumieniu na linii Derbin – Stańczyk, Korepta przejął futbolówkę i skierował ją do pustej bramki dając prowadzenie niwczanom. Chwilę później lewą stroną uciekł najlepszy strzelec AKS-u, Stefański, ale po jego strzale piłka trafiła w słupek bramki „Firany”. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie. Początek drugiej odsłony to zdecydowana przewaga naszej drużyny, a sosnowiczanie momentami nie mogli wyjść poza swoją „połówkę” lecz nie przełożyło się to na dogodne sytuacje podbramkowe dla podopiecznych trenera Woźnicy. Kilkukrotnie jednak „biało-zieloni” groźnie skontrowali, a w jednej, stuprocentowej sytuacji, przed utratą gola uchronił nas nasz kapitan w bramce. Od 75 minuty „trójkolorowi” musieli niestety radzić sobie w dziesiątkę, ponieważ czerwoną kartkę za faul na wychodzącym na czystą pozycję zawodniku Niwki zobaczył wprowadzony nieco wcześniej na boisko Piotr Sobczak. Od tego momentu w poczynania obydwu ekip wkradła się nerwowość, a sędzia Karen Mirzabekyan ewidentnie nie radził sobie ze spornymi sytuacjami w tym meczu. Po jednym ze starć w środku pola ucierpiał zawodnik Niwki oraz Przemszy, a na boisku jak i na trybunach zrobiło się gorąco po kontrowersyjnej decyzji arbitra głównego, którego orzeczenie skrytykował również trener Woźnica, za co został usunięty z ławki rezerwowych Siewierza. Przerwa w meczu spowodowana tym zdarzeniem trwała około 7 minut, które pan Mirzabekyan doliczył do regulaminowego czasu gry. Grająca w „dziesiątkę” Przemsza zabrała się pod koniec meczu do odrabiania strat, a zrobiła to na tyle skutecznie, że w 91 minucie strzeliła gola. Po centrze Marko w pole karne wyrównanie dla „biało-czerwono-zielonych” dał wprowadzony Mateusz Żak. Emocje trwały jednak do ostatniej minuty doliczonego czasu, a dokładniej do 96′, wtedy to Stańczyk musiał wyjmować piłkę z siatki, ponieważ kolejną swoją bramkę, po kontrze, zdobył Korepta i całą pulę w tym dreszczowcu zgarnęli niwczanie. Obydwie ekipy potraktowały to spotkanie bardzo ambicjonalnie i pokazały wolę walki i grę do końca lecz niestety sędzia główny momentami „psuł” to piłkarskie widowisko. Po tej porażce drużyna Przemszy spadła na 4. pozycje w tabeli Ligi Okręgowej, tracąc 6 punktów do lidera (RKS Grodziec) i 3 punkty do wicelidera (Podlesianka).

Przemsza: Stańczyk – Kuc (60. Sobczak), Derbin, Błaszczyk, Kurzaczek, Stefaniak (55. Żak), Marko, Polak (77. Marcińczyk), Kroczek, Majchrowski, Machura (77. Buda)