Przemsza Siewierz niestety przegrała w wyjazdowym meczu V kolejki IV ligi z MKS-em Myszków 1-2 (1-2). Wynik spotkania został rozstrzygnięty już w pierwszej odsłonie, ale emocje trzymały kibiców do ostatnich minut. W meczu można było obejrzeć wiele podbramkowych sytuacji z obu stron, ale o jednego gola więcej zdobyli gospodarze. Honorową bramkę dla siewierzan zdobył Daniel Tukaj. Gra w spotkaniu była twarda czego dowodem było aż 10 żółtych kartek.

Pierwsze minuty meczu pokazały, że Przemsza nie przyjechała do Myszkowa po remis, a po zwycięstwo. Niestety już w 10 minucie to gospodarze zdobyli pierwszego gola, po tym jak zawodnik MKS-u wpadł w pole karne i przy nieco biernej postawie obrońców oddał strzał w długi róg. Dwie minuty dalej od straty gola uratował nas świetną interwencją nasz bramkarz Borecki. W 20 min. powinno być 1-1, ale „setkę” z 6-ciu metrów zmarnował Zawadzki – trafił w golkipera. W 25 minucie piłkę na wysuniętego Tukaja dograł Majchrowski, tam Daniel umiejętnie zastawił się i urwał ostatniemu obrońcy MKS-u. Wyszedł  „sam na sam” z bramkarzem i pokonał go wyrównując stan meczu (tu gospodarze mieli pretensje do arbitra bowiem twierdzili, iż Daniel faulował stopera). W 28 min. to my mieliśmy dużo szczęścia, bo po kornerze myszkowian ich zawodnik z główki trafił w słupek naszej bramki. W 40 min. nasi obrońcy sfaulowali zawodnika MKS-u. Piłkę na 18-stym metrze ustawił Andrzejewski i technicznym strzałem w okienko pokonał Boreckiego wyprowadzając miejscowych na prowadzenie. Pod koniec połowy „Biało-czerwono-zieloni” mieli jeszcze jedną szansę, ale strzał z woleja Majchrowskiego nie bez problemów wybronił bramkarz gospodarzy.

Początek drugiej połowy nieco bezbarwny, sporo walki w środku pola. Dopiero w 69 min. z 7 m uderzał Czerwiński, ale trafił w nogi obrońcy. Widać było, że siewierzanie za wszelką cenę chcą zdobyć wyrównującego gola, grali walecznie i z determinacją. Niestety nie udało się sforsować obrony myszkowian, a ostatnie 10 minut spotkania to groźne ataki MKS-u, gdzie przynajmniej trzykrotnie mogli zdobyć bramkę/bramki. Dwukrotnie od straty gola uratował nas znakomitymi interwencjami Borecki, a raz poprzeczka. Mecz zakończył się naszą porażką, ale trzeba przyznać, że Myszków był lepszym zespołem (więcej okazji na strzelenie bramek). Jednak przy odrobinie szczęścia mogliśmy to spotkanie zremisować.

Przemsza: Borecki – Pająk (46′ Setlak), Świerczyński, Tora, Sawicki, Drapała (59′ Fredyk), Tutaj, Majchrowski, Czerwiński, Tukaj, Zawadzki (68′ Ból).