Przemsza-Unia ZPrzemsza Siewierz uległa na własnym stadionie liderowi i już czwartoligowcowi, czyli Unii Ząbkowice 0-3 (0-2), w ostatnim meczu sezonu 2013/2014. Mimo, że to Przemsza prowadziła grę w tym spotkaniu, to goście wykorzystali swoje sytuacje i to oni zdobywali bramki (4, 45+1 i 65 minuta) czym drużyna z Ząbkowic pokazała wszystkim kibicom dlaczego awansowała do IV ligi. Pomimo braku zwycięstwa „biało-czerwono-zieloni” zakończyli sezon na bardzo dobrym trzecim miejscu lecz głównego celu, jakim był awans, nie udało się niestety osiągnąć.

Zanim zaczęło się sobotnie spotkanie, piłkarzy Unii na boisku powitali piłkarze Przemszy, tworząc „mistrzowski” szpaler. Chwilę potem odbyła się mała uroczystość – Sebastian Komin otrzymał z rąk Prezesa LKS-u i Wiceprezesa PPUH „Dolomit” Kopalnia „Ząbkowice” SA pamiątkową statuetkę za wybór na Najlepszego Piłkarza Sezonu 13/14 w Przemszy. Sam mecz jednak nie zaczął się tak miło dla „biało-czerwono-zielonych”. Już w 4 minucie ząbkowiczanie przeprowadzili bramkową kontrę prawą stroną boiska. Jeden z zawodników precyzyjnie dograł w pole karne na „dziesiąty” metr, a tam niezawodny Hubert Gmaj skierował piłkę głową w dolny róg bramki Matyjaszczyka, który nawet nie drgnął przy tym strzale. W 8 minucie z dystansu próbował Szostek, ale jego uderzenie tuż przy słupku wybronił golkiper gości. Piłkarze Przemszy częściej pozostawali przy piłce natomiast „biało-niebiescy” ze swoją dyscypliną i konsekwencją w ustawieniu i grze tylko czyhali na nadarzające się sytuacje podbramkowe. Jednak to siewierzanie mogli wyrównać w 30 minucie. Bramkarz Ząbkowic w groźnej sytuacji wyszedł poza pole karne i tam nie opanował futbolówki, która „zatańczyła” mu pod nogami. Do piłki najszybciej dopadł Rafał Majchrowski, przejął ją i po małym zamieszaniu oddał strzał, który niestety trafił jedynie w słupek! Pod koniec pierwszej połowy ładną akcję przeprowadził ponownie Kamil Szostek, ale niestety jego strzał wylądował nad poprzeczką unistów. Gdy już wszyscy kibice myśleli o przerwie, Przemsza otrzymała w doliczonym czasie drugi cios w tym spotkaniu. Po rzucie rożnym wykonywanym przez ząbkowiczan, piłka trafiła w pole karne, a tam po dużym zamieszaniu Sawicki mocnym strzałem między naszymi obrońcami podwyższył na 2-0. Początek drugiej połowy to ataki naszej drużyny. W 56 minucie Dawid Colik mógł zdobyć kontaktowego gola ponieważ dostał znakomitą piłkę od Szostka w pole karne, ale tam w sytuacji oko w oko z bramkarzem trafił wprost w niego. Minutę później ponownie nasi zawodnicy zagrali ładną i zespołową akcję, po której Damian Pędzik znalazł się sam na sam z golkiperem KS-u. Uderzył obok niego, ale niestety za słabo, ponieważ piłkę zmierzającą do bramki ok. metr przed linią bramkową wybił jeden z obrońców Unii. „Niewykorzystane sytuacje się mszczą” co potwierdzili podopieczni trenera Mosny. W 65 minucie uniści wykonywali rzut wolny z ponad 20 m. Jeden z zawodników przyjezdnych mocno uderzył nad naszym murem, ale Matyjaszczyk zdołał wybronić. Niestety piłka po tej obronie trafiła wprost pod nogi Kowalika, który z najbliższej odległości skierował ją między słupki podwyższając na 3-0. Kilka minut później w kontrowersyjnej sytuacji nie popisał się arbiter główny. Siewierzanie wykonywali rzut z autu na połowie przyjezdnych. Piłka po wyrzucie w pole karne trafiła ewidentnie w rękę obrońcy Ząbkowic, ale sędzia nie wskazał na „wapno” mimo protestów piłkarzy, trenerów i kibiców. W ostatniej minucie pod bramką gości znowu dobrze znalazł się Colik, oddał strzał, ale kolejny raz nad poprzeczką. Chwilę potem arbiter zakończył spotkanie, które mimo kilku znakomitych okazji przegraliśmy aż 0-3. Drużyna Unii Ząbkowice pokazała jednak dlaczego to ona, a nie podopieczni trenera Lisa, awansowała do wyższej klasy rozgrywkowej.

Bramki i wywiad z trenerami obu ekip – od iTVSiewierz

Przemsza: Matyjaszczyk – Piskuń, Will, Renner, Setlak, Szostek, Colik, Marko, Zając (Tora), Pędzik (Machura), Majchrowski