Przemsza Siewierz wygrywając w ostatnim meczu „jesieni” z KS Panki 3-1 zapewniła sobie 6. miejsce na półmetku rozgrywek sezonu 2016/2017. Siewierzanie zakończyli rundę z 27 punktami na koncie na co składało się osiem zwycięstw, trzy remisy i sześć porażek (bramki 33 strzelone do 31 straconych). W analogicznym okresie poprzedniego sezonu Przemsza plasowała się na 14 miejscu (szesnaście zespołów) z 16 punktami na koncie. Najlepszym strzelcem LKS-u został 40-letni kapitan Daniel Tukaj, który w siedemnastu meczach rundy zdobył aż 13 goli (w całym poprzednim sezonie zdobył 17 bramek). Mistrzem jesieni został tarnogórski Gwarek (40 pkt), a wicemistrzem zawierciańska Warta (38 pkt). Najniższy stopień podium zajęła będzińska Sarmacja (35 pkt). Przed nami uplasowały się jeszcze Nadwiślan Góra i radzionkowski Ruch. Nad strefą spadkową mamy jedenaście punktów przewagi.

Sezon rozpoczęliśmy 13 sierpnia meczem z rudzką Slavią i po wyrównanym i dość bezbarwnym meczu przywieźliśmy z Rudy jeden punkt po remisie 0-0. W drugiej kolejce podejmowaliśmy porajską Polonię. Do przerwy przegrywaliśmy 0-2, ale tuż na początku drugiej po golach Tukaja (karny) i Czerwińskiego doprowadziliśmy do remisu. Gdy trzecia bramka dla LKS-u wisiała w powietrzu w ciągu pięciu minut goście przeprowadzili trzy zabójcze kontry po których zdobyli trzy gole i ten dramatyczny mecz ostatecznie przegraliśmy aż 2-5. W ogóle ta runda to jedna wielka huśtawka nastrojów. Kilkukrotnie ratowaliśmy zwycięstwo w ostatnich sekundach, ale i przegrywaliśmy lub remisowaliśmy w ostatnich minutach. Na kolejny mecz udaliśmy się do Będzina-Grodźca na mecz z faworyzowanym RKS-em i zwyciężyliśmy 2-1 po golach Tutaja i Świerczyńskiego, a mecz obie ekipy kończyły w „10” (czerwień Niesyto). W czwartej kolejce podejmowaliśmy w Siewierzu rezerwy tyskiego GKS-u i po wyrównanym meczu zgarnęliśmy pełną pulę po wygranej 2-1 (gole Tukaj i Czerwiński), ale zwycięskiego gola po fenomenalnym uderzeniu Czerwińskiego zdobyliśmy na trzy minuty przed zakończeniem. Kolejny mecz i kolejny wyjazd, tym razem do Myszkowa, gdzie po wyrównanym meczu musieliśmy uznać wyższość gospodarzy – wynik 2-1 dla MKS-u, a honorowego gola dla LKS-u strzelił Tukaj. W szóstej serii gier podejmowaliśmy mocne rezerwy gliwickiego Piasta i niestety przegraliśmy 1-2 (gol LKS Zawadzki), gdzie młody gliwicki zespół zdobył zwycięską bramkę dopiero na pięć minut przed końcem. Siódma kolejka to najdalszy wyjazd rundy, bowiem podopieczni trenera Łukasika udali się do Góry. Objęliśmy prowadzenie w 86 minucie za sprawą Niesyty, ale niestety Nadwiślan doprowadził do remisu w doliczonym czasie po wątpliwym rzucie karnym. Siedemnastego września rozegraliśmy chyba najbardziej dramatyczny mecz roku. Na naszym stadionie podejmowaliśmy spadkowicza z III ligi czyli Szombierki Bytom. Słaba pierwsza połowa i początek drugiej w wykonaniu „biało-czerwono-zielonych” i Szombierki prowadziły już 0-2. Na szczęście kontaktową bramkę w 70 minucie zdobył Niesyto, ale na prawdziwe emocje musieliśmy czekać do samego końca. Najpierw w pierwszej minucie doliczonego czasu główką wyrównał Tukaj, a w ostatniej sekundzie meczu zwycięskiego gola po uderzeniu z dystansu zdobył Ból i ostatecznie z 0-2 zrobiło się 3-2. IX kolejka to kolejny szalony mecz Przemszy. W Częstochowie graliśmy z rezerwami Rakowa i przegrywaliśmy już 2-0, ale kontaktową bramkę do szatni zdobył Wawrzyńczok. O wiele lepsza druga połowa i siewierzanie zdobyli dwie kolejne bramki, Taukaj z karnego i Zawadzki. Niestety w ostatniej minucie gospodarze strzelili na 3-3 i całe spotkanie zakończyło się podziałem punktów. W dziesiątej serii gier podejmowaliśmy pretendenta do awansu – radzionkowski Ruch. Wspierane kibicami „Cidry” po raz kolejny wyjechały z Siewierz bez punktów po bardzo dobrym spotkaniu całego naszego zespołu, a po dwóch bramkach Zawadzkiego ostatecznie zwyciężyliśmy 2-1. Kolejny wyjazd i kolejna huśtawka nastrojów. W Tarnowskich Górach musieliśmy uznać wyższość wicelidera (wtedy). Porażka z Gwarkiem bolała bowiem dzielnie odpieraliśmy ataki, a nawet prowadziliśmy od 39 minuty 0-1 po golu Bóla. Niestety miejscowi zdobyli kontaktowego gola w 70 min., a w doliczonym czasie zwycięską bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego – porażka 2-1. W dwunastej kolejce w derbach powiatu podejmowaliśmy będzińską Sarmację. Mecz nie ułożył się po naszej myśli bowiem już w 15 minucie sędzia wyrzucił z boiska Majchrowskiego (zbyt pochopnie). Ku zdumieniu, jednak to LKS objął prowadzenie po golu Tukaja z „wapna”. Osłabiona Przemsza niestety jeszcze przed przerwą straciła dwie bramki, a zaraz po – trzecią. Rozmiary porażki w doliczonym czasie gry zmniejszył ponownie Tukaj, ponownie z karnego i końcowy wynik to 2-3. Kolejny wyjazd miał miejsce do Katowic gdzie przy sztucznym oświetleniu, wieczorową porą, podejmowały nas rezerwy GieKSy. Wygraliśmy ostatecznie 3-1 po golu Tukaja, Majchrowskiego i samobójczym trafieniu. Następny mecz i drugi wyjazd z rzędu, tym razem do Chorzowa. Był to szczególny mecz dla trenera Łukasika i kilku piłkarzy, którzy do tej pory są związani z „Niebieskimi”. Po słabej pierwszej odsłonie, gdzie przegrywaliśmy 1-0, w drugiej już pokazaliśmy siłę, a dokładniej Daniel Tukaj, który wbił rezerwom Ruchu dwa gole, w tym drugiego z karnego i końcowy wynik brzmiał 2-1 dla Przemszy. Początek listopada to mecz w Siewierzu z „Górnikami” z Czeladzi-Piasków. Po dwóch fenomenalnych bramkach, Wawrzyńczoka bezpośrednio z rzutu wolnego i Czerwińskiego z pół-woleja, prowadziliśmy 2-0. Niestety goście przed przerwą strzelili kontaktowego gola, a po przerwie, po słabej grze i błędach Przemszy, czeladzianie dołożyli kolejne trzy. W doliczonym czasie gry, na osłodę, rozmiary porażki zmniejszył Tukaj po golu z karnego i ostatecznie przegraliśmy 3-4. 12 listopada siewierzanie udali się na prestiżowy mecz do Zawiercia z miejscową Wartą – wiceliderem grupy. Skazani na porażkę piłkarze Przemszy po zespołowej grze, mimo trzydziestominutowej gry w osłabieniu po czerwonej kartce dla Fredyka, niespodziewanie zwyciężyli zawiercian 2-1 (bramki Niesyto i Tukaj) umacniając się na 9. miejscu w tabeli przed ostatnim meczem. W XVII kolejce podejmowaliśmy na naszym stadionie przedostatnie KS Panki. Po golu niezawodnego Tukaja oraz Zawadzkiego i Wawrzyńczoka wygraliśmy 3-1, całą rundę jesienną kończąc na znakomitym szóstym miejscu.

Nie możemy zapomnieć również o rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Sosnowiec, gdzie dotarliśmy do ich finału pokonując po drodze w III rundzie Szczakowiankę w Jaworznie 3-1, w IV rundzie rezerwy Zagłębia w Sosnowcu 5-3 po dogrywce i AKS Niwkę w Sosnowcu 4-0 w półfinale. Finał rozegramy z kimś z pary Warta Zawiercie/RKS Grodziec.

STATYSTYKI:

– 8 zwycięstw (47%), 3 remisy (17%), 6 porażek (35%)
– bramki 33 strzelone, 31 straconych
– najwyższe zwycięstwo: 3-1; najwyższa porażka: 2-5
– mecze u siebie: 4-0-4 (13. pozycja w tabeli „U siebie”), bramki 18-19
– mecze na wyjeździe: 4-3-2 (3. miejsce tabela „Wyjazdy”), bramki 15-12
– średnia ilość bramek w meczach Przemszy – 3,76 gola/mecz
– średnia bramek zdobytych: 1,94 gola/mecz
-średnia bramek straconych: 1,82 gola/mecz
– najwięcej bramek: Tukaj – 13, Zawadzki – 5, Wawrzyńczok, Czerwiński, Niesyto – 3
– najwięcej asyst: Majchrowski – 5
– najwięcej żółtych kartek: Wawrzyńczok – 5, Fredyk, Pająk, Świerczyński, Tokarz – 4
– czerwone kartki: Niesyto (z RKS Grodziec), Majchrowski (po dwóch żółtych z Sarmacją), Fredyk (po dwóch żółtych z Wartą)
– najwięcej spotkań w rundzie: Tukaj, Zawadzki – 17, Borecki, Czerwiński, Fredyk – 16, Tokarz, Tutaj, Ból – 15
– najwięcej minut na boisku: Tukaj – 1503, Borecki – 1440, Tokarz – 1340, Tutaj – 1261, Zawadzki – 1136
– jedno „czyste konto”: Slavia 0-0 Przemsza
– tylko jeden mecz bez gola: Slavia 0-0 Przemsza
– 6 spotkań wygranych jedną bramką, 5 spotkań przegranych jedną bramką; tylko 3 mecze (zwycięstwo/porażka) więcej niż jedną bramką
– średnia frekwencja w Siewierzu – ok. 230 kibiców/mecz
– najszybciej strzelona bramka: Tukaj 3 min. z GKS II Katowice
– czas zdobytych (zielono) i straconych (czerwono) goli w przedziałach czasu
ggg