Przemsza Siewierz pokonała na własnym stadionie LKS Tęczę Błędów 1-0 (0-0) w ramach X kolejki Klasy Okręgowej. Zwycięskiego gola dla „biało-czerwono-zielonych” zdobył Paweł Hajduk (62 minuta), chwilkę po tym jak wszedł na boisko. Siewierzanie mogli sobotnie spotkanie wygrać nieco wyżej, chociażby dlatego, iż na samym początku meczu (5 minuta) Marcin Marko nie wykorzystał rzutu karnego.

Goście z Błędowa przyjechali bez swojego podstawowego obrońcy Musepy, ale z byłym piłkarzem Przemszy – Jakubem Stefańskim. Skład siewierzan bez większych niespodzianek, w środku z Arielem Afeltowiczem – byłym piłkarzem Tęczy. Obaj zawodnicy na pewno chcieli coś udowodnić swoim poprzednim pracodawcom. Początek spotkania zdecydowanie należał do podopiecznych trenera Rafał Lisa. Już w 5 minucie spotkania w polu karnym sfaulowany został Damian Pędzik i arbiter główny wskazał na wapno. Do karnego podszedł nasz kapitan – Marcin Marko i … niestety jego strzał znakomicie wyczuł Massalski. Bramka na samym początku spotkania mogła ustawić ten mecz i naszej drużynie na pewno grałoby się zdecydowanie pewniej. W jedenastej minucie na dobrą pozycję wychodził Piskuń, ale w ostatniej chwili poślizgnął się i stracił futbolówkę. W 16′ Przemsza wykonywała rzut wolny zza pola karnego, a dokładniej Maciej Tora, ale jego strzał nad poprzeczkę wybronił bramkarz błędowian. Pięć minut później w polu karnym przewrócił się Maciek Tora, zdaniem kibiców faulowany. Sędzia jednak był innego zdania i jedenastki nie podyktował. W 24 minucie pierwszy groźniejszy, mocny strzał na naszą bramkę z ok. 25 metrów oddali goście z Dąbrowy, na nasze szczęście minął słupek bramki Matyjaszczyka. W 28 minucie chyba najlepszą sytuację na bramkę w tej części meczu mieli i zmarnowali siewierzanie. Tora przedarł się lewą stroną pod pole karne i wrzucił piłkę na piąty metr do dobrze ustawionego i niepilnowanego Pędzika, ale ten chyba za bardzo odchylił się podczas oddawania strzału i posłał piłkę nad poprzeczką. Końcówka pierwszej połowy to jeszcze sytuacyjny strzał piłkarzy Tęczy, który przeleciał obok prawego słupka naszej bramki. Druga odsłona meczu, podobnie jak pierwsza, zaczęła się od ataków naszych piłkarzy. Ponownie w głównej roli wystąpił Damian Pędzik, który w polu karnym próbując przyjąć piłkę został przewrócony przez obrońcę gości, ale sędzia był niewzruszony i jedenastki nie podyktował (subiektywnie, to karny dla Przemszy się należał). W 54 minucie piłkarze z Błędowa wykonywali rzut wolny, ale strzał ich zawodnika wyłapał Matyjaszczyk, a dwie minuty później to Massalski wybronił w bliźniaczej sytuacji, po drugiej stronie boiska, strzał Afeltowicza. W 60 minucie trener Lis zdecydował się na potrójną zmianę – Marko, Komina oraz Piskunia zastąpili Colik, Majchrowski i Hajduk. Niespełna dwie minuty później piłkę przed polem karnym przyjezdnych otrzymał popularny „Hajdi” – był to jego pierwszy kontakt z piłką. Wymanewrował dwóch zawodników z Błędowa, a mijając trzeciego oddał przepiękny strzał z lewej nogi, z ok. 20 metra, który wylądował w lewym „okienku” bramki gości, tuż pod poprzeczką. Massalski był w tej sytuacji bezradny i nie zdołał dosięgnąć futbolówki. W 65′ ponownie Hajduk próbował strzelać zza szesnastki, tym razem głową, ale niecelnie. W 69 minucie w dobrej sytuacji pod bramką błędowian znalazł się Pędzik, ale jego strzał zablokowali obrońcy. Chwilkę później po dośrodkowaniu z kornera uderzał Hajduk, ale piłka przeleciała wzdłuż linii „piątki”. W 71′ głową z rzutu rożnego próbował Renner, ale jego uderzenie poszybowało nad poprzeczką. Ostatnie piętnaście minut spotkania dość się wyrównało. Goście z Błędowa parę razy skontrowali i oddali kilka strzałów z dystansu, ale nasza obrona była bardzo czujna i do stuprocentowych szans zawodników z dzielnicy Dąbrowy nie dopuściła. Jeszcze w doliczonym czasie gry to Przemsza mogła „dobić” przeciwnika, ponieważ wprowadzony kilka minut wcześniej Jakub Machura nie wykorzystał dogodnej sytuacji, będąc sam na sam z golkiperem Błędowa oraz Rafał Majchrowski, który dostał świetną piłkę z lewej strony i z piątego metra, przy asyście obrońcy Tęczy, zdołał oddać strzał lecz wprost w Massalskiego. Trzy punkty więc zostały w Siewierzu, a zwycięstwo Przemszy nie podlegało dyskusji, mogło być jedynie nieco wyższe.

Przemsza: Matyjaszczyk – Setlak, Will, Renner, Tora, Kruczek, Afeltowicz (85′ Machura), Marko (60′ Colik), Komin (60′ Majchrowski), Piskuń (60′ Hajduk), Pędzik.

Skrót od iTVSiewierz

Przemsza po sobotniej wygranej i „dzięki” pierwszej ligowej porażce dotychczasowego lidera Wawelu z Pionierem w Ujejscu (4-2) wskoczyła na pierwsze miejsce katowickiej okręgówki gr. II ! Nasza drużyna, jak i ekipa z Rudy Śląskiej-Wirka, po dziesięciu kolejkach zgromadziła 23 punkty, my jednak mamy lepszy stosunek bramek. W pozostałych meczach pierwszej porażki w sezonie doznała również Pogoń Imielin, która przegrała z sąsiadem zza miedzy, Unią Kosztowy, 2-1. Tym samym w naszej grupie nie ma już niepokonanych drużyn. Unia Ząbkowice pokonała rezerwy Rozwoju 2-1, AKS Niwka zremisowała ze Strażakiem 2-2, Warta pewnie rozbiła Śląsk 4-0, Siemianowiczanka bezbramkowo zremisowała z Unią Strzemieszyce, a ostatni w tabeli Jastrząb uległ 2-3 Górnikowi 09 Mysłowice.