Przemsza Siewierz uległa na własnym stadionie Gwarkowi Ornontowice 1-3 (0-1) w meczu 10. kolejki Haiz IV ligi. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście i to już w 5 minucie po składnej akcji. Do końca pierwszej odsłony siewierzanie kilka razy próbowali zdobyć wyrównującego gola lecz bez rezultatu. W drugiej podopieczni trenerów Mosny-Oklejewskiego praktycznie nie zagrozili bramce przyjezdnych. Emocje przyszły jednak pod koniec spotkania – Gwarek zdobył gola bezpośrednio z rzutu wolnego w 77 minucie, a w 88 było już 0-3 po naszej biernej postawie w obronie. Honorową bramkę na otarcie łez zdobył w ostatniej minucie Marcin Ból.

Praktycznie już pierwsza akcja meczu przyniosła Gwarkowi bramkę. Piłkarze GKS-u „rozklepali naszą defensywę” i Zdrzałek wpakował piłkę z niewielkiej odległości. W 16 minucie Czogała próbował zaskoczyć golkipera gości strzałem z lewej strony, ale futbolówka minęła prawy słupek. W 33 min. ponownie Czogała uderzał, ale tym razem wprost w golkipera. Dwie minuty dalej indywidualną akcją popisał się Ból, który prawą stroną minął kilku zawodników Gwarka, ale całą akcję zakończył strzałem tylko w bramkarza Ornontowic. Goście grający solidny futbol pod koniec połowy oddali kilka strzałów z dystansu, a w 40 min. przeprowadzili ładną akcję, którą na szczęście zakończyli uderzeniem nad poprzeczką LKS-u. W pierwszej połowie należy jeszcze odnotować kontuzję Sawickiego, który zerwał mięsień i musiał być odwieziony karetką do szpitala.

Druga połowa rozpoczęła się od dwójkowej akcji Bóla i Burczyka, ale ten drugi oddał za słaby strzał i wprost w bramkarza GKS-u. Kolejny kilkadziesiąt minut bez większych emocji piłkarskich, Gwarek utrzymywał się przy piłce, Przemsza praktycznie nie stworzyła sobie żadnej podbramkowej sytuacji. Mecz w kolejnych minutach znacznie się zaostrzył, co trochę na murawie leżeli zawodnicy obu ekip, ale sędzia z Częstochowy nie kwapił się do ukarania przewinień. Emocje w meczu tak na prawdę zaczęły się na kwadrans przed końcem spotkania. W 70 min. piłkarze z Ornontowic ładnie rozegrali akcję, ale z wykończeniem już nie było tak łatwo, a futbolówka wylądowała obok słupka LKS-u. W 77 minucie goście wykonywali rzut wolny z ok. 25 m. Wilk zdecydował się na bezpośrednie uderzenie i chyba nie żałował. Futbolówka odbiła się jeszcze przed interweniującym Boreckim i wpadła do bramki  (murawa nie pomogła). Goście poczuli wiatr w żaglach i przejęli inicjatywę na boisku. W 88 minucie wykonywali kolejny rzut wolny, tym razem ze środka pola. Zawodnik GKS-u wrzucił piłkę w nasze pole karne, a tam Kasprzyk, chyba przy nieco biernej postawie naszych stoperów, oddał strzał tuż przy słupku podwyższając na 0-3. Siewierzanie przebudzili się tylko raz, dwie minuty dalej. Ładną akcję lewą stroną, wykończył Marcin Ból, który oddał strzał po ziemi, w lewy róg, z ok. jedenastego metra, całkowicie myląc bramkarza przyjezdnych. Niestety bramka na otarcie łez nie zmazała negatywnego obioru tego spotkania. Drużyna z Ornontowic całkowicie zasłużenie wygrała sobotnie spotkanie. Trenerzy Mosna/Oklejewski mają nad czym myśleć. Niestety kolejny raz, gołym okiem, widać było naszą niemoc w ataku. Do końca rundy sześc meczów z drużynami w naszym zasięgu (Piaski, Piast II, Polonia Ł. G., Szczakowianka, Raków II i zaległe spotkanie ze Spartą Lubliniec), od których będzie wiele zależało. Mimo porażki, dalej plasujemy się na 11. miejscu w tabeli grupy pierwszej.

Przemsza: Borecki – Wlaź (57′ Niesyto), Świerczyński, Tokarz, Sawicki (28′ Tora), Czogała, Kapias, Tutaj, Fredyk, Ból, Burczyk (79′ Pietrycha).