Przemsza Siewierz zremisowała w Rogoźniku z miejscowym Cyklonem 2-2 (0-0) w ramach XX kolejki Ligi Okręgowej. Zespól trenera Lisa ma nadal problemy z wygrywaniem meczów z zespołami z drugiej połowy tabeli. Po mało emocjonującej pierwszej połowie, obydwa zespoły schodziły do szatni z bezbramkowym remisem. W drugiej połowie, na samym jej początku, to gospodarze jako pierwsi zadali dwa bolesne ciosy, ale to nie załamało naszych zawodników i udało się wywieźć cenny punkt z Rogoźnika po bramkach Adriana Willa i Kamila Szostka.

Pierwsza połowa słaba w wykonaniu obydwu zespołów. Gospodarze skupili się wyłącznie na grze z kontry i ustawili praktycznie cały zespół na swojej połowie. Przemsza próbowała atakować ze wszystkich pozycji, długimi podaniami, skrzydłami i środkiem boiska. W dogodnej sytuacji na zdobycie bramki w 10 min. był Majchrowski, ale wypuścił sobie piłkę zbyt daleko i jako pierwszy dobiegł do niej bramkarz Cyklonu. W 33 minucie z 12 metra z woleja świetnie uderzył Tyc, ale piłka kierując się w światło bramki zatrzymała się na plecach obrońcy Rogoźnika. Pozostałe akcje siewierzan kończyły się w okolicach pola karnego – brakowało tzw. ostatniego podania lub strzału z dystansu. Cyklon w czasie pierwszej połowy wyprowadził kilka groźnych kontr, ale wynik po pierwszej połowie brzmiał 0-0. Siewierscy kibice liczyli, że podopieczni trenera Lisa wyjdą na drugą odsłonę bardziej skupieni i zaatakują z większą determinacją. Stało się niestety inaczej. Gospodarze w 47 min. meczu wykonywali rzut rożny i piłkę głową do naszej bramki skierował zawodnik Cyklonu i było 1:0. Przemsza jeszcze nie zdążyła otrząsnąć się po stracie pierwszej bramki, a po kolejnym stałym fragmencie z rzutu wolnego w 49 min. i strąceniu piłki głową było już 2-0. Przy obydwu interwencjach lepiej mógł zachować się Wolan. Pięć minut później Cyklon mógł prowadzić 3-0, ale w sytuacji sam na sam lepszy okazał się Wolan. „Biało-czerwono-zieloni” pomimo dwubramkowej straty nie załamali się i zaczęli odrabiać straty. W 55 minucie, po rzucie rożnym dla Przemszy, piłkę do siatki gospodarzy głową skierował Will. LKS po zdobyciu bramki jeszcze bardziej przycisnął, ale ciągle brakowało tej przysłowiowej kropki nad „i”. W 76 minucie Szostek z rzutu rożnego zdecydował się na bezpośrednie uderzenie podkręcając piłkę tak, że ta razem z bramkarzem gospodarzy wpadła do siatki i wynik brzmiał 2-2! W 83 min. bardzo dobrą okazję na zdobycie zwycięskiej bramki miał jeszcze Tyc, po indywidualnym rajdzie i strzale z 16-go metra, ale piłkę koniuszkiem palców na rzut rożny wybił bramkarz gospodarzy. Gra naszego zespołu w sobotę nie była powalająca lecz gdyby Przemsza zagrała ten mecz od pierwszego gwizdka tak jak od 55 minuty moglibyśmy spokojnie pokusić się o zwycięstwo. Niemniej jednak z przebiegu całego spotkania należy być zadowolonym z jednego chociażby punktu. Warto odnotować iż było to siódme spotkanie Przemszy bez porażki. Ciekawostką jest też, że siewierzanie na 14 bramek strzelonych w wiosennych spotkaniach tylko jedną zdobyli w pierwszej połowie.

Przemsza: Wolan – Mołas, Will, Renner, Tora (55′ Kut), Colik, Molek (61′ Renner), Majchrowski, Marko, Tyc, Szostek.

Na pocieszenie inne zespoły aspirujące do awansu także straciły punkty. Warta nieoczekiwanie zremisowała z ostatnim Sławkowem 1-1, a Zagłębiak uległ na wyjeździe niezłemu ŁKS-owi 2-3. Nie traci punktów lider, który pokonał w Nakle miejscowy Orzeł, ale 5-3 i powiększa przewagę nad nami do 4 punktów. Ze strefy spadkowej natomiast wyrwał się Pionier Ujejsce.