Przemsza Siewierz niestety uległa na własnym obiekcie Górnikowi Piaski 3-4 (2-1) w meczu XV kolejki IV ligi. Siewierzanie prowadzili już 2-0 po pięknym uderzeniu Rafała Wawrzyńczoka bezpośrednio z rzutu wolnego i po fantastycznym strzale zza szesnastki Marcina Czerwińskiego. Niestety goście zdobyli do przerwy kontaktowego gola, a po przerwie po naszych błędach i szybkich kontrach dołożyli kolejne trzy. W doliczonym czasie gry rozmiary porażki zmniejszył Daniel Tukaj po bramce z rzutu karnego. Bronią piłkarzy Górnika były dziś kontrataki, którymi nękali naszą defensywę przez niemal całą drugą połowę, a nasi zawodnicy niestety w drugiej odsłonie nie zagrali na poziomie z ostatnich dobrych występów, zabrakło chyba nieco sił.

Arbitrem głównym spotkania był pan Piotr Lasyk, który dzień wcześniej sędziował mecz Ekstraklasy Wisła Płock-Arka Gdynia. Sędzia „dobrze” nam znany chociażby z pamiętnego meczu Przemsza-Tęcza Błędów dwa lata temu. W ekipie trenera Łukasik zabrakło Niesyty i Tokarza (kartki). W mecz lepiej weszli nasi zawodnicy i już w 10 minucie Wawrzyńczok perfekcyjnie wykonał rzut wolny z ok. 17 metrów dając prowadzenie LKS-owi. Dwie minuty dalej zawodnik Górnika uderzał z główki, ale piłka minęła słupek bramki bronionej przez Boreckiego. W 15′ Setlak, po wrzutce z rzutu rożnego, oddał strzał lecz niestety wprost w Stambułę. W 22 minucie w środku pola Czerwiński stracił piłkę, ale za chwilę się zrehabilitował i ją odzyskał. Wycofał ją do obrony, a następnie Tora posłał futbolówkę przed pole karne Piasków. Tam Marcin Czerwiński nie zastanawiając się długo uderzył z pierwszej piłki pokonując bramkarza gości pięknym uderzeniem. 2-0! W 31′ blisko zdobycia gola byli „Górnicy”, ale Borecki wybronił ich strzał. Niestety w 41 min. goście dopięli swego i zdobyli kontaktowego gola. Sawicki stracił futbolówkę na połowie przyjezdnych i chwilę potem czeladzianie wyszli z ekspresową kontrą trzech na dwóch i po strzale Strojka Borecki był bez szans.

Bramka zdobyta „do szatni” dodała gościom animuszu i od pierwszym minut drugiej odsłony ruszyli do ataku. Najpierw jednak to my mogliśmy podwyższyć na 3-1, ale futbolówka po uderzeniu Czerwińskiego nieznacznie minęła słupek czeladzkiego Górnika. W 54 min. goście wyrównali. Po dośrodkowaniu z kornera zawodnik KS-u dograł na piąty metr, a tam Rzymkowski pokonał naszego bramkarza. W 62′ kolejna kontra zespołu z Czeladzi-Piasków i wynik brzmiał już 2-3. Naszej defensywie nie udała się pułapka ofsajdowa i Szydłowski wyszedł sam na sam z Boreckim, mijając go i zdobywając bramkę. W 64 min. blisko pokonania Stambuły był Fredyk, ale bramkarz Górnika wybronił strzał. W 66′ nasz młody golkiper fenomenalnie obronił uderzenie z rzutu wolnego zawodnika drużyny przeciwnej, podobnie jak w 75′ kiedy to uchronił nasz zespół od straty gola po kontrze. Kontrataki właśnie były główną bronią czeladzkiego Górnika, a nasz zespół w drugiej połowie chyba opadł z sił bowiem od wyrównującej bramki nie nadążał za przeciwnikami, a nasi piłkarze wyglądali jakby ktoś odciął im zasilanie. W 82 minucie kolejny raz natknęliśmy się na kontrę – Sierka dostał podanie z prawego skrzydła i niedużej odległości pokonał naszego bramkarza. Przemsza jeszcze próbowała gonić wynik, ale nasze ataki były bezskuteczne. W doliczonym czasie udało się nam jeszcze jednak zmniejszyć rozmiary porażki, bowiem sędzia Lasyk podyktował rzut karny po faulu Stambuły. Do „jedenastki” podszedł jak zwykle Tukaj i zdobył trzeciego gola dla Przemszy, po którym arbiter zakończył spotkanie. Po trzech dobrych występach i zwycięstwach w lidze i pucharze, był to jeden ze słabszych występów siewierzan, a szczególnie druga połowa.

Przemsza: Borecki – Sawicki, Tora, Setlak, Fredyk (85′ Krawczyk), Majchrowski, Tutaj, Wawrzyńczok, Tukaj, Czerwiński (68′ Ból), Zawadzki

Bramki z meczu.