Przemsza Siewierz uległa w Myszkowie miejscowemu MKS-owi 3-0 (1-0) w meczu VIII kolejki IV ligi. Po dobrej pierwszej połowie nasi piłkarze musieli jednak uznać wyższość drugiego beniaminka w drugiej i zasłużenie przegrali. Po spotkaniu do dymisji podał się trener Rafał Lis!

Przed spotkaniem trener Lis nie mógł skorzystać z podstawowych środkowych obrońców – Willa (kartki) i Świerczyńskiego (kontuzja) oraz ze Skrzypka, Marko i Michalskiego. Początek meczu zdecydowanie dla siewierzan. Już w 2 i 4 minucie oddaliśmy groźne strzały na bramkę rywali – wpierw Majchrowski potem Kluz, ale na raty wybronione przez bramkarza Myszkowa. Potem (7 min.) dwie świetne akcje w kilkadziesiąt sekund przeprowadzili gospodarze, ale jeszcze lepiej po ich strzałach spisał się Matyjaszczyk. W 11′ ponownie zza szesnastki uderzał Majchrowski i znowu z problemami interweniował golkiper MKS-u. W 20 minucie swoją szansę mieli miejscowi, ale przestrzelili nad poprzeczką, a 120 sekund później napastnik MKS-u uderzył minimalnie obok słupka. W 28 minucie z ponad 25 metrów na mocny strzał zdecydował się Molek, ale na nasze nieszczęście futbolówka jedynie musnęła poprzeczkę gospodarzy. Dziesięć minut później ponownie mogliśmy zdobyć bramkę, bowiem po ładnej akcji „biało-czerwono-zielonych” Tukaj dostał świetną piłkę na piąty metr, ale jego strzał głową dobrze wybronił bramkarz Myszkowa. Gdy po tej wyrównanej pierwszej odsłonie kibice powoli szykowali się na przerwę, w 40 min. to myszkowianie zdobyli bramkę. Zawodnik MKS-u oddał strzał z około 25-30 metrów, z lewej strony, w prawe okienko bramki strzeżonej przez Matyjaszczyka. Bramka stadiony świata i chyba życia tego piłkarza. Maciek bez szans. Dobrze nie ochłonęliśmy po tym ciosie, a 3 min. dalej mogłoby już być 2-0 albowiem sam na sam z naszym golkiperem zmarnował zawodnik gospodarzy, uderzając centymetry obok prawego słupka.

Początek drugiej połowy dość wyrównany, ale z minuty na minutę rosła optyczna przewaga myszkowian. W 55 minucie ponownie świetnie zainterweniował Matyjaszczyk w sytuacji sam na sam. W 66 min. „Tuki” zdobył bramkę głową, ale arbiter dopatrzył się faulu naszego napastnika na obrońcy. Od mniej więcej 70 minuty przewaga Myszkowa była już bardzo widoczna, co skończyło się fatalnie dla Przemszy. W 75 minucie szybką akcję prawym skrzydłem przeprowadzili gospodarze. Mocna wrzutka w pole karne LKS-u, tam jeden z graczy Myszkowa uderzył głową lecz piłka odbiła się od poprzeczki, ale z dwóch metrów zawodnik MKS-u dobił futbolówkę obok interweniującego Maćka i było 2-0. Pięć minut później bliźniacza akcja prawym skrzydłem, wrzutka na jedenasty metr, a tam wbiegający zawodnik „niebiesko-białych” głową skierował futbolówkę w sam róg naszej bramki i było już 3-0. Jeszcze w 82′ myszkowianie mogli zdobyć czwartą bramkę, ale po strzale zza szesnastki piłka minęła nasz lewy słupek. Już nic szczególnego nie wydarzyło się w Myszkowie i czwarta porażka z rzędu, a piąta w sezonie, stała się faktem. Tak złej passy nie mieliśmy od … nie pamiętamy kiedy. Gorszą serię w lidze ma jedynie ostatnia Przyszłość. W tabeli spadamy na 10-te miejsce. Wkrótce przedstawimy oficjalne stanowisko trenera.

Przemsza: Matyjaszczyk – Niesyto, Rumiński, Setlak, Tora, Colik, Molek, Wawrzyńczok (70′ Kut), Kluz (65′ Szostek), Majchrowski, Tukaj.

Skrót meczu (bramki+wypowiedzi trenerów) od iTVSiewierz.