Przemsza Siewierz po bardzo słabym spotkaniu niespodziewanie przegrała na własnym stadionie z drużyną Kolejarza 24 Katowice 2-3 (1-1). „Trójkolorowi” jeszcze na 15 minut przed końcem spotkania wygrywali po bramkach Rafała Majchrowskiego (45’+2′) oraz Pawła Hajduka (64′), ale po indywidualnych błędach w końcówce, pierwszy raz w tym sezonie schodzili z murawy jako pokonani.

Mecz od początku źle ułożył się dla piłkarzy z Siewierza. Po jednym ze starć z rywalem, kontuzji stawu skokowego doznał Adam Polak i niestety w już w 15 min. spotkania musiał opuścić boisko. Trzeba tutaj również dodać, iż siewierzanie już drugi mecz z rzędu grali bez swojego podstawowego obrońcy – Artura Derbina, a jego absencja na boisku była bardzo widoczna. Goście oparli swoją taktykę na grze z kontry, a „biało-czerwono-zieloni” nie mogli przedrzeć się przez szczelną obronę Kolejarza. Niestety po jednej z takich kontr w 32 minucie spotkania katowiczanie strzelili gola, którego autorem był Śmiłowski. Okazji podbramkowych Przemszy w 1. połowie było jak na lekarstwo, ale w drugiej minucie doliczonego czasu znakomitą akcję przeprowadzili nasi piłkarze – zapoczątkował ją Hajduk, który minął kilku graczy gości, wyłożył piłkę Marko, a ten „huknął” po ziemi zza pola karnego. Piłka po jego strzale odbiła się od słupka i trafiła wprost pod nogi Rafała Majchrowskiego, który nie miał już problemów z wpakowaniem piłki do pustej bramki. Obraz gry nie zmienił się w drugiej połowie – ataki Przemszy i mądra gra obronna gości. Jednak w 64 min. wreszcie to nasi piłkarze przeprowadzili skuteczną akcję, a golem wykończył ją Paweł Hajduk, który „zamieszał” obrońcami Kolejarza w polu karnym. Gdy już kibice zgromadzeni na stadionie oraz chyba sami piłkarze myśleli o pewnych 3 punktach, jeden z zawodników z Katowic „padł” na ziemię w naszym polu karnym po starciu ze Stańczykiem, a główny sędzia podyktował „problematyczną” jedenastkę, którą goście wykorzystali za sprawą Łukasza Nosa. To jednak nie był koniec „nieszczęścia” naszych piłkarzy. W ostatniej minucie doliczonego czasu, Marcin Marko tak niefortunnie zagrał do naszego bramkarza, że piłkę przed naszym polem karnym przejął napastnik katowiczan – Kozień, minął Stańczyka i strzałem do pustej bramki ustalił wynik spotkania.

Przemsza straciła pierwsze miejsce w tabeli katowickiej „okręgówki” na rzecz RKS-u Grodziec, jednak wicelideruje w niej wraz z Wartą Zawiercie. Porażka z Kolejarzem 24 zakończyła piękną serię 32 spotkań siewierzan bez porażki. Był to jednak dopiero pierwszy mecz przegrany w tym sezonie w Lidze Okręgowej oraz pierwszy przegrany na nowym stadionie. Każda seria kiedyś się kończy. Czas jednak na wyciągnięcie wniosków i dalszą walkę o najwyższe cele, czego trenerowi Woźnicy i samym piłkarzom życzymy. Panowie gramy do końca!

Przemsza: Stańczyk – Kuc, Błaszczyk, Kaczmarek (70. Kurzaczek), Kroczek, Marko, Polak (15. Sobczak, 54. Żak), Hajduk, Majchrowski, Stefaniak (79. Marcińczyk), Machura.