Przemsza Siewierz pokonała w ostatniej kolejce rundy jesiennej KS Górnik Wesoła aż 6-0 (5-0). Mecz praktycznie zakończył się po pierwszym kwadransie gry gdzie siewierzanie strzelili cztery bramki (3, 5, 8 i 13 min.), piątą zdobyli w 33 min., a szóstą dołożyli w drugiej części spotkania (75 min.). Cztery bramki dla LKS-u zdobył niezawodny Daniel Tukaj, a dwie dołożył Kamil Szostek  po dwóch pięknych „lobach”.

Już po pierwszych minutach sobotniego meczu było widać, że to „Biało-czerwono-zieloni” będą dominującą drużyną. W 3 minucie Colik popędził lewą stroną, podciągnął aż pod linię końcową i pięknie wrzucił do nadbiegającego, niepilnowanego Tukaja, który nie miał problemów i „na wślizgu” pokonał golkipera gospodarzy z pierwszej piłki. Nie minęły trzy minuty, a było już 2-0. Szostek będąc przy linii bocznej na połowie gości, na wysokości naszej ławki rezerwowych, zdecydował się na strzał, a zrobił to tak wspaniale, że podkręcona futbolówka przelobowała bramkarza Górnika. Bramka stadiony świata! W 8 minucie Szostek dostał piękne podanie ze środka pola i na szesnastym metrze kolejny raz, technicznie, przelobował wychodzącego golkipera z Mysłowic – kolejna wspaniała akcja i bramka. Siewierzanie nie odpuszczali. W 10 min. Colik z kilku metrów trafił wprost w bramkarza. Nie pomylił się za to „Tuki”, który po zamieszaniu w polu karnym „Górników” na raty, z bliska skierował futbolówkę do bramki podwyższając na 4-0. Goście w tej części meczu nie istnieli na boisku, zostali znokautowani, a to jeszcze nie był koniec. W 16′ zabrakło nieco Szostkowi, a piłka po jego uderzeniu minęła słupek przyjezdnych. W 33 minucie zobaczyliśmy kolejnego pięknego gola. Tukaj będąc w polu karnym Wesołej dostał podanie z prawej strony i z pierwszej piłki przymierzył w samo okienko (prawe) podwyższając na 5-0, kompletując hat-tricka. W ostatniej minucie pierwszej połowy Colik powinien zdobyć bramkę, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem Górnika przestrzelił.

Druga odsłona meczu była już bardziej wyrównana, trudno się dziwić, ponieważ przewaga pięciu bramek uspokoiła nasz zespół. Kilka niecelnych strzałów na bramkę Matyjaszczyka oddali goście z dzielnicy Mysłowic. W 70 min. gola zdobył Pająk, ale arbiter bramki nie uznał bowiem był na pozycji spalonej. W 75′ „Biało-czerwono-zieloni” zdobyli jednak szóstego gola, a dokładniej niezawodny w tym meczu Daniel Tukaj, który głową skierował futbolówkę do bramki. Do końca meczu już nic ciekawego się nie zdarzyło i siewierzanie, mimo dużych braków kadrowych, zgarnęli całą pulę dodając ważne 3 punkty do swojego dorobku.

Wkrótce przedstawimy podsumowanie rundy i plan sparingów w przerwie zimowej.

Przemsza: Matyjaszczyk (80′ Botsch) – Niesyto, Will, Rumiński, Setlak, Skrzypek (35. Pająk), Molek, Colik, Szostek (75. Kut), Wawrzyńczok, Tukaj.