Piłkarze Przemszy Siewierz ulegli Górnikowi Piaski 1-0 (1-0) w meczu XI kolejki Haiz IV ligi śląskiej. Jedyna bramka meczu padła w 37 minucie. Siewierzanie kończyli mecz w dziesiątkę bowiem w drugiej połowie czerwoną kartkę ujrzał Niesyto.

Lepiej sobotnie spotkanie zaczęli gospodarze, którzy już w 11 minucie byli blisko zdobycia bramki, a kilkanaście sekund dalej futbolówka po uderzeniu zawodnika Górnika przeleciała nad naszą poprzeczką. „Biało-czerwono-zieloni” pierwszy strzał w meczu oddali w 13 minucie, a dokładniej Budny, ale bramkarz bez problemów obronił. W 14′ swojej szansy szukał Fredyk, ale uderzył nad poprzeczką. W 33 minucie Ból po indywidualnej akcji lewą stroną przedarł się w szesnastkę miejscowych i uderzył płasko po ziemi. Futbolówka niestety otarła się jedynie o lewy słupek drużyny z Piasków. Niewykorzystana szansa zemściła się na nas w 37 minucie. Napastnik Górnika (Paździor) uderzył zza pola karnego, ale piłka po drodze odbiła się od interweniującego Kapiasa i rykoszetem zmyliła Boreckiego wpadając do bramki tuż przy słupku. W 41 min. siewierzanie znowu mogli pokusić się o gola. Ból dośrodkował z rzutu wolnego w szesnastkę gospodarzy, tam Setlak ładnie uderzył z główki, ale futbolówka o centymetry minęła słupek KS-u. Jeszcze lepszą okazję na wyrównanie miał Marcin Ból na minutę przed końcem pierwszej połowy. Wyprzedzając obronę Piasków zdecydował się na lobowanie bramkarza sprzed szesnastki. Niestety piłka wylądowała tylko na górnej siatce.

Najlepszą szansę jednak na bramkę i wyrównanie mieliśmy na początku drugiej połowy. Budny w 52 min. ładnie dograł na piąty metr to nadbiegającego Niesyto, ale ten z bliska strzałem z głowy trafił wprost w bramkarza! Dwie minuty dalej Maciek ponownie próbował – ograł ostatniego obrońcę Górnika i uderzył technicznie z dystansu. Piłka jednak minęła spojenie bramki miejscowych o jakiś metr. W 66 min. gospodarze oddali strzał na bramkę Boreckiego, ale futbolówka minęła słupek LKS-u. W 75 minucie Maciek Niesyto po jednej z ofensywnych akcji w niecenzuralny sposób skomentował decyzje arbitra w tym meczu i w konsekwencji tego ujrzał bezpośrednio czerwony kartonik. Ostatnie minuty w osłabieniu to kontry gospodarzy. Po jednej z nich, gdzie mieli przewagę 3 na 1, mogli, a nawet powinni podwyższyć rezultat. Na nasze szczęście młody zawodnik Górnika spudłował w doskonałej sytuacji. Pod koniec meczu wyrównać próbował jeszcze Ból, ale jego bezpośredni strzał na bramkę wybronił golkiper z Czeladzi. Z dziesięcioma punktami, mimo porażki, dalej pozostajemy na 11. miejscu w tabeli, ale z taką grą jak w sobotnie popołudnie chyba szybko się to zmieni. Nasza przewaga nad strefą spadkową to jedynie punkt! Za tydzień na naszym stadionie podejmiemy porajską Polonię.

Przemsza: Borecki – Boryczka, Świerczyński, Kapias, Setlak, Chwila (46′ Terbalyan) Ból, Popowicz (90’+2 Majchrowski), Fredyk, Niesyto, Budny.