Przemsza Siewierz niestety przegrała w sobotnie popołudnie „mecz o mistrzostwo jesieni” z drużyną Unii Ząbkowice 1-0 (0-0). Mecz XV kolejki katowickiej okręgówki rozgrywany w niesprzyjających warunkach nie był zbyt porywający, ale atut własnego boiska wykorzystali „biało-niebiescy”, którzy objęli prowadzenie po bramce Huberta Gmaja z 56 minuty i dowieźli je do końca meczu zgarniając całą pulę.

Na stadion Unii zawitała ponad 40-to osobowa grupa kibiców z Siewierza mająca nadzieję na zwycięstwo „biało-czerwono-zielonych”. Sam początek spotkania był dość wyrównany, a przez pierwsze kilkadziesiąt minut gra toczyła się raczej w środku boiska. Z biegiem czasu do głosu coraz częściej dochodzili piłkarze z Ząbkowic, a pierwszą groźną akcję gospodarze przeprowadzili w 13 minucie. Po szybkiej kontrze napastnik Unii oddał ładny strzał, ale na nasze szczęście tylko w boczną siatkę. Trzy minuty później doszło do dość kuriozalnej sytuacji pod naszą bramką. Matyjaszczyk zgubił piłkę tuż za prawą linią pola karnego, a natychmiast przejął ją Gmaj i wpadł z nią w pole karne. Będąc praktycznie sam na sam z naszym golkiperem oddał strzał z ostrego kąta, który jednak trafił w słupek! Przemsza zagroziła Unii w 23 minucie po stałym fragmencie wykonywanym przez Marcina Marko, ale jego dobrego dośrodkowania nie wykończył żaden z naszych zawodników. Minutę później to jednak ząbkowiczanie mieli przysłowiową „setkę”. Po szybkiej akcji piłkarzy KS-u, idealną piłkę na piąty metr, po dośrodkowaniu z prawej strony, dostał Tkocz, ale na nasze szczęście z tak niewielkiej odległości posłał futbolówkę nad poprzeczką. Pod koniec pierwszej połowy ładną akcję przeprowadzili nasi piłkarze, ale piłka po strzale Sebastiana Komina przeleciała również nad poprzeczką. Pierwsza połowa zakończyła się więc bezbramkowym remisem ze wskazaniem na gospodarzy. Pierwsze minuty drugiej odsłony meczu to również walka w środku boiska, ale tu powoli optyczną przewagę zaczynali mieć „biało-czerwono-zieloni”. Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo bo w 56 minucie to Ząbkowice zadały jak się okazało zabójczy cios. Bardzo ładną piłkę ze środka boiska „w uliczkę” dostał najlepszy strzelec Unii – Hubert Gmaj. Wbiegł z nią w pole karne naszego zespołu i z kilku metrów uderzył mocno po ziemi, „po długim rogu”, pokonując nie mającego raczej żadnych szans Matyjaszczyka. Po bramce trener Lis postawił wszystko na jedną kartę i zdecydował się na ofensywne zmiany w naszym zespole. Na murawie pojawili się Zając, Machura i Hajduk. Gra po naszej stronie ożywiła się, na lewej stronie szybkie akcje i wrzutki wykonywał Zając, ale nie miał ich za bardzo kto wykańczać. W 67 minucie ponownie szybko skontrowali gospodarze – kolejny raz w doskonałej sytuacji znalazł się Gmaj, ale tym razem zwycięsko z tego pojedynku wyszedł nasz golkiper broniąc strzał napastnika drużyny z dzielnicy Dąbrowy. Chwilę później doszło do dość sporej kontrowersji. Bardzo ładne podanie z głębi pola, „za plecy” defensywy Unii, dostał Jakub Machura i na pełnej szybkości minął ostatniego obrońcę miejscowych wychodząc na czystą pozycję mając przed sobą tylko bramkarza. Tu jednak sędzia boczny podniósł chorągiewkę dopatrując się spalonego (zdaniem wielu niesłusznie) czym bardzo, łagodnie mówiąc, zdenerwował kibiców Przemszy. W 75 minucie spotkania dobrą okazję stworzyli sobie nasi piłkarze. Po wrzutce zza pola karnego piłka po rykoszecie zmierzała w światło bramki, ale tu umiejętnościami i refleksem popisał się golkiper Ząbkowic, który palcami zdołał sparować ją na poprzeczkę, a dobitka Machury była niecelna. Przemsza pod koniec spotkania przejęła inicjatywę na boisku, „siedząc” na połówce gospodarzy. W dalszym ciągu skrzydłami próbowali Zając, Tora czy Płatek, a przed polem karnym akcje konstruował Hajduk lecz ponownie brakowało wykończenia i przysłowiowej „kropki nad i”. „Biało-niebiescy” natomiast skoncentrowali się na obronie korzystnego wyniku i na grze z kontry. W 82′ na mocny strzał na bramkę ząbkowiczan z prawej strony zdecydował się Daniel Płatek (być może mógł podawać do Hajduka), ale doskonale wybronił go bramkarz miejscowych. Końcówka meczu to podobnie jak w meczu z Górnikiem Mysłowice ataki Przemszy niemal całą drużyną, ale nie dały one chociażby wyrównania wyniku i nasi zawodnicy zeszli po raz pierwszy w sezonie pokonani w meczu wyjazdowym. Była to druga przegrana naszej drużyny w sezonie. Po tej porażce Przemsza dalej pozostaje na drugim miejscu w tabeli gr. II tracąc 4 punkty do lidera z Ząbkowic. Natomiast po zwycięstwie nad Niwką, punktami z nami zrównała się Warta Zawiercie.

Przemsza: Matyjaszczyk – Setlak (60′ Zając), Will, Renner, Płatek, Marko, Afeltowicz (65′ Hajduk), Colik, Tora, Komin, Kruczek (60′ Machura).

Skrót meczu (+ wypowiedzi trenerów) od iTVSiewierz

Wyniki XIV kolejki: Unia 1-0 Przemsza, Wawel 1-1 Siemianowiczanka, Śląsk 1-4 Unia Kosztowy, Górnik 0-0 Tęcza, Strażak 2-1 Pogoń, Unia Strzemieszyce 1-3 Pionier, AKS Niwka 0-3 Warta, Rozwój II 4-0 Jastrząb.