Przemsza Siewierz pokonała na wyjeździe rezerwy chorzowskiego Ruchu 1-2 (1-0) w meczu XIV kolejki 4 ligi. O pierwszej połowie piłkarze LKS-u powinni jak najszybciej zapomnieć bowiem nie stworzyli sobie praktycznie żadnej podbramkowej sytuacji. Zrobili to za to gospodarze, którzy raz znaleźli sposób na Boreckiego. Druga odsłona to już inna Przemsza, grająca ofensywnie i z pomysłem. Zwycięstwo siewierzanom dał niezawodny Daniel Tukaj, który najpierw wyrównał strzałem w długi róg, po ziemi, a potem wyprowadził Przemszę na prowadzenie po rzucie karnym, które podopieczni trenera Łukasika dowieźli do końca spotkania.

Przemsza od pierwszych minut została zdominowana przez rezerwy Ruchu, w których grało czterech graczy z szerokiego składu pierwszej drużyny (m. in. między słupkami stał Skaba). Siewierzanie sporadycznie gościli w polu karnym gospodarzy. W 14 minucie szybką akcję lewą stroną przeprowadzili „Niebiescy” – Żyłka wpadł w pole karne i strzałem po ziemi, miedzy nogami, z niedużej odległości pokonał Boreckiego. Dwie minuty dalej kolejne dwie szybkie akcje Ruchu – prostopadłe wrzutki w nasze pole karne. Na szczęście nasi stoperzy byli na posterunku. Dopiero w 19 minucie „Biało-czerwono-zieloni” zagrozili bramce gospodarzy. Po kornerze z główki uderzał Tukaj, ale futbolówka minęła lewy słupek mniej więcej o metr. W kolejnych minutach nic szczególnego się nie wydarzyło i nieco ospała i nudna pierwsza połowa z przewagą chorzowskiej „dwójki” dobiegła końca.

Druga połowa to już inna Przemsza, która ruszyła do ataków już od pierwszych minut. W 47′ pięknym podaniem, między obrońcami, Daniela Tukaja uruchomił wprowadzony po przerwie Majchrowski. „Tuki” wpadł w szesnastkę gospodarzy i strzałem w „długi róg” pokonał Skabę. W 64 min. w polu karnym Ruchu sfaulowany został Zawadzki i sędzia bez wątpliwości wskazał na „wapno”. Do karnego podszedł Tukaj i pewnie pokonał bramkarza „Niebieskich” zdobywając dziesiątego gola w sezonie. Cztery minuty później Ruch mógł wyrównać, ale przed utratą bramki uratowała nas poprzeczka. Kolejne minuty to gra w środku pola i obie drużyny na przemian atakowały lecz bez groźniejszych podbramkowych sytuacji. W 85 min. wprowadzony kilka minut wcześniej Czerwiński mógł zdobyć trzeciego gola dla LKS-u, podciął futbolówkę nad Skabą, ale tym razem to gospodarzy uratowała poprzeczka. Była to ostatnia groźniejsza sytuacja w meczu i arbiter główny po kilku doliczonych minutach zakończył spotkanie. Był to bardzo udany tydzień dla piłkarzy i trenera Przemszy – po rezerwach GKS-u Katowice, Zagłębia Sosnowiec w pucharze, siewierzanie pokonali rezerwy Ruchu.

Przemsza: Borecki – Setlak, Niesyto, Tokarz, Sawicki, Ból, Drapała (30′ Tutaj), Wawrzyńczok, Fredyk (46′ Majchrowski), Tukaj (85′ Tora), Zawadzki (83′ Czerwiński)