Przemsza Siewierz uległa na własnym stadionie Polonii Poraj aż 2-5 (0-2) w drugiej kolejce nowego sezonu. Goście prowadzili grę i również do przerwy bo 2-0 po golach Kowalskiego (w tym jednym z karnego). Siewierzanie „przebudzili” się zaraz po przerwie gdy kontaktową bramkę zdobył z „wapna” Daniel Tukaj, a kilkanaście minut później był już remis po golu Marcina Czerwińskiego (debiutanckiego w barwach Przemszy). Niestety od 77 do 82 minuty podopieczni trenera Łukasika stracili trzy szybkie bramki, po własnych błędach i kontrach, i trzy punkty zasłużenie pojechały do Poraja. Tym samym Polonia zrewanżowała się Przemszy za ubiegłoroczną porażkę 4-1.

W środowy mecz lepiej chyba „weszli” przyjezdni, którzy zagęścili środek pola i od razu zaatakowali bramkę strzeżoną przez młodzieżowca Boreckiego. Już w 2 minucie oddali mocny strzał, który przeleciał nad spojeniem słupka z poprzeczką. Kilka minut potem Czerwiński z niemalże środka boiska próbował przelobować wysuniętego golkipera z Poraja, ale nieco się mylił. Polonia w 22 minucie wykonywała rzut wolny z prawej strony. Po nieudanym bezpośrednim dośrodkowaniu, skrzydłowy z Poraja przejął futbolówkę i dośrodkował również z prawego skrzydła mocno, wzdłuż linii „piątego metra”. Piłka przeleciała obok naszych obrońców i wychodzącego bramkarza, a tam głową z niewielkiej wysokości i odległości Kowalski zdobył prowadzenie głową. W 26 minucie z dystansu uderzał Tokarz lecz niecelnie. Trzy minuty dalej groźnie głową uderzał zawodnik Polonii, ale również się mylił. W 31′ z lewego skrzydła strzelał Sawicki, ale za słabo i wprost w bramkarza (był to jedyny celny strzał na bramkę naszych zawodników do przerwy). W 35 min. napastnik „polonistów” został sfaulowany przez wychodzącego Boreckiego (akcja sam na sam) i niestety sędzia podyktował jedenastkę, którą chwilę później wykorzystał Kowalski. Pod koniec połowy jeszcze kilkukrotnie zaatakowali przyjezdni, ale na szczęście bez większego zagrożenia naszej bramki. Jeszcze jedno – kilka razy arbiter główny Andrzej Chudy „puścił” grę mimo ewidentnych spalonych gości, z których mogły paść gole – ogólnie rozegrał słabe zawody (często myląc się na niekorzyść obu stron dalej w drugiej połowie).

Po przerwie już w pierwszej akcji meczu w „szesnastce” gości sfaulowany został Niesyto (wszedł w pierwszej połowie za kontuzjowanego Bóla) i sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Karnego pewnie wykorzystał w 47 min. Tukaj, zdobywając kontaktowego gola, pierwszego w sezonie. Chwilę dalej gracz Polonii zdecydował się na strzał z ok. szesnastu metrów, ale piłka przeleciała obok spojenia. Gol Daniela dodał naszym zawodnikom nieco animuszu i co raz śmielej piłkarze z Siewierza atakowali bramkę porajskiego LKS-u. Trzeba tu jednak zaznaczyć, iż w tym czasie kilka razy szybko i groźnie skontrowali goście. W 59 minucie szybki kontratak przeprowadzili jednak siewierzanie – piłkę przed polem karnym dostał Niesyto, który przebiegł wzdłuż linii  pola karnego i wystawił ją Czerwińskiemu na lewą stronę, a ten z pierwszej piłki umieścił ją w bramce, tuż przy słupku w krótki róg, obok interweniującego bramkarza Polonii. 2-2! Minutę później kontrę przyjezdnych w ostatniej chwili w polu karnym wślizgiem zatrzymał nasz kapitan – Maciej Tora. Kilkadziesiąt sekund dalej, po ładnej akcji, na strzał zza „16” zdecydował się Czerwiński- zakręcił w prawy róg lecz piłka przeleciała centymetry obok słupka. Gra Przemszy w tym okresie wyglądała dobrze, lepiej niż w pierwszej połowie. Niestety w 77 minucie siewierzanie natknęli się na kontrę graczy Poraja. Piłka ze środka powędrowała na prawe skrzydło, a tam gracz przyjezdnych mocno dośrodkował w pole karne. Żaden z naszych defenzorów nie zdołał przeciąć podania i z kilku metrów naszego golkipera spokojnie pokonał Sobala. Ta bramka chyba „podcięła” skrzydła naszym zawodnikom. Dwie minuty dalej nasza strata w środku pola, ponowne zgranie na prawe skrzydło, mocne dośrodkowanie w „piątkę” świetnie grającego skrzydłowego Polonii, a tam podanie przeciął Pająk, jednak tak niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. W 82′ goście dobili naszych strzelając piątą bramkę. Wysokie dośrodkowanie w pole karne z prawej strony, a tam niepilnowany Piwiński miał na tyle czasu, że precyzyjnie głową skierował futbolówkę w prawy róg obok „wyciągniętego” Boreckiego. Siewierzanie jeszcze próbowali w końcówce zmniejszyć rozmiary porażki m. in. strzelał Wawrzyńczok, ale nad poprzeczką i bezskutecznie. Błędy w obronie i środku pola i zabójcze kontry gości chyba głównymi przyczynami porażki.

Przemsza: Borecki – Pająk, Świerczyński, Tora, Sawicki (46′ Tutaj), Ból (20′ Niesyto), Tokarz, Wawrzyńczok, Czerwiński (84′ Brzyski), Fredyk (46′ Zawadzki) , Tukaj