Przemsza Siewierz uległa na własnym stadionie Warcie Zawiercie 0-2 (0-1) w meczu XXVIII kolejki Haiz IV ligi śląskiej gr. 1. Nieliczni kibice zgromadzeni w środowe późne popołudnie zobaczyli bardzo fajne widowisko. Mecz mógł się podobać, nikt nie odstawiał nogi, a na murawie nie było widać różnicy jaka dzieli nasze zespoły w tabeli. Niestety goście wykorzystali swoje sytuacje i wywieźli z Siewierza 3 punkty. Pierwszego gola głową zdobył Smarzyński (44 min.), a w 90 minucie dobił nas Jarnot. Ambitnie grający siewierzanie mogli pokusić się o remis z wiceliderem, ale niestety nie wykorzystali kilku dogodnych sytuacji – brakowało przysłowiowej kropki nad „i”. Była to pierwsza porażka z Wartą na naszym obiekcie od czasu reaktywacji zespołu z Zawiercia, czyli od 2010 roku.

Mecz od pierwszych minut grany był w szybkim tempie. W 2 minucie, po wyrzucie z autu, Burczyk będąc w szesnastce trafił w bramkarza. W 4′ odpowiedziała Warta, ale futbolówka wrzucona na drugi słupek minęła zawodnika gości. W 11 minucie piłkarz KP uderzał głową, a piłka przeleciała nad poprzeczką LKS-u. W 16 min. Przemsza przeprowadziła ładną akcję. Nowak w lewego skrzydła podał do Burczyka, ten będąc przed szesnastką przepuścił piłkę do wbiegającego z prawej strony Bednarza, ale ten z ok. 14-stu metrów przestrzelił nad bramką. Minutę dalej będącego w piątce gości i składającego się do strzału Nowaka w ostatniej chwili uprzedził obrońca. W 34 min. gorąco zrobiło się pod naszą bramką, ale strzał zawodnika z Zawiercia, zmierzający pod poprzeczkę, wybronił Borecki. W 40 minucie Burczyk zdecydował się na uderzenie z dystansu i niewiele brakło, aby piłka znalazła się w siatce przyjezdnych – ostatecznie przeszła obok lewego słupka. W 44 minucie goście objęli prowadzenie. Dokładne dośrodkowanie w pole karne  wykorzystał Smarzyński, a futbolówka uderzona głową przez napastnika KP opadając wpadła tuż pod poprzeczką, nad interweniującym Boreckim. W doliczonym czasie jeszcze raz zza szesnastki próbował „Bury”, ale niecelnie.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego akcentu „Zielono-biało-zielonych”. W 48′ Adamiecki bezpośrednio z rzutu wolnego ostemplował poprzeczkę Przemszy. Minutę dalej Burczyk w polu karnym gości oddając strzał znowu został w ostatniej chwili przyblokowany. W 50 min. podopieczni trenera Oklejewskiego znowu mieli bardzo dobrą okazję na zdobycie bramki. Tora z autu wrzucił na głowę Burczyka, ten przedłużył piłkę na lewą stronę, a niepilnowany i zamykający całą sytuację Tutaj niemiłosiernie przestrzelił uderzając z woleja. W odpowiedzi Adamiecki niewiele się pomylił strzelając z dystansu. Od 55 min. bardzo dobry okres gry Przemszy. Kolejna, doskonała, niemalże 100% okazja dla siewierzan – Bednarz miękko wrzucił za linię obrony KP, a wybiegający Nowak nie dosięgnął do piłki, a miał tylko golkipera gości przed sobą. W 58′ aktywny „Bury” indywidualnie zamieszał na lewej stronie pola karnego gości i sytuacyjnie strzelił, ale piłka po raz kolejny nie chciała wpaść do bramki (przeleciała kilkadziesiąt cm nad bramką). Piłkarze Warty grali bardzo konsekwentnie w defensywie, co raz to kontrując nasz zespół. W 62 min. Nowak uderzał głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, ale trafił wprost w bramkarza. Od około 70 minuty mecz się wyrównał, obie drużyny przeprowadzały akcję za akcją. Na bramkę uderzali m. in.  Tutaj i Burczyk, ale bez skutku w postaci gola. Pod koniec spotkania Przemsza rzuciła wszystkie swoje siły do ataku. W 89 minucie mogliśmy doprowadzić do remisu, ale sytuacyjny strzał, niemal na wślizgu, zamykającego na lewym słupku akcję Burczyka, nogą na róg wybronił golkiper Warty. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na naszym zespole w ostatniej minucie. KP wyszło z szybką kontrą prawą stroną 2×2. Radosz ograł Boryczkę w polu karnym i wystawił piłkę na dziesiąty metr, a Jarnot z pierwszej bez problemów pokonał Boreckiego. Niestety grający niezłe spotkanie zespół Przemszy schodził z murawy pokonany. Nie wykorzystaliśmy swoich wcześniejszych sytuacji, za co zostaliśmy skarceni i to Warta wracała do domu z tarczą. W sobotę LKS czeka ostatni wyjazdowy mecz tego sezonu. O 17.00 zagramy z broniącym się przed spadkiem Myszkowskim Klubem Sportowym.

Przemsza: Borecki – Boryczka, Świerczyński, Setlak (Wolff), Tora, Bednarz, Tutaj, Fredyk (Piwko), Chwila, Burczyk, Nowak (Ból)