Po 8. miejscu w sezonie 15/16 i 7. pozycji w sezonie 16/17, piłkarze Przemszy Siewierz zanotowali największy sukces w historii siewierskiej piłki. Podopieczni trenerów Mosny i Oklejewskiego zajęli 3. miejsce na koniec rozgrywek Haiz IV ligi śląskiej grupy 1. Zwycięstwem z rezerwami Rakowa Częstochowa w ostatniej ligowej kolejce siewierzanie dołożyli kolejne trzy „oczka” do swojego dorobku, który na koniec wyniósł 60 punktów! Mistrzem naszej grupy został zespół Ruchu Radzionków i to on wystąpi w barażach (z Polonią Bytom) o miejsce w III lidze – gratulujemy. Na drugim miejscu uplasowały się bytomskie Szombierki, które prowadziły po rundzie jesiennej, a z którymi mieliśmy jedynie gorszy bilans bramkowy (oba zespoły po 60 pkt.). Do „okręgówki” spadły już na pewno drużyny Sparty Lubliniec, Szczakowianki Jaworzno i Piasta II Gliwice. Niepewna jest jeszcze sytuacja rezerw Rakowa.

„Biało-czerwono-zieloni” w trzydziestu ligowych kolejkach zgromadzili 60 punktów, na co zebrało się 19 zwycięstw, 3 remisy i 8 porażek. Rozbijając na rundy: jesienna – 27 punktów, bilans 9-0-6; wiosenna – 33 punkty, bilans 10-3-2. W meczach przy Sportowej 1 w Siewierzu wygraliśmy 9 razy, 2 razy zremisowaliśmy i 4 razy przegraliśmy (29 pkt). Plasuje nas to na 5. miejscu w tabeli „Dom”. W meczach wyjazdowych siewierzanie byli najlepsi w swojej grupie. Na obcych boiskach w tym sezonie wygrywaliśmy aż 10 razy, 1 remisowaliśmy i tylko 4 razy przegrywaliśmy (31 pkt). Co warto dodać, Przemsza w rundzie wiosennej nie przegrała na swoim obiekcie (6 wygranych, 2 remisy).

Podopieczni duetu Mosna-Olkejewski mogli w tym sezonie pochwalić się serią aż 10 wygranych meczów z rzędu, co najprawdopodobniej jest klubowym rekordem w najnowszej jego historii.

Sezon rozpoczęliśmy w Będzinie meczem z Sarmacją, z kilkoma nowymi zawodnikami w kadrze i przede wszystkim z nowym trenerem Arturem Mosną na ławce. Skazywani na porażkę z faworyzowanym gospodarzem wygraliśmy 2-1 po bramkach Tutaja (z karnego) i Niesyty. W drugiej kolejce gościliśmy zawsze mocny grodziecki RKS i niestety musieliśmy uznać wyższość piłkarzy z dzielnicy Będzina po porażce 0-2. Po tym spotkaniu nastała nieoczekiwana zmiana trenera – Mosnę zastąpił Marek Mandla. Pod wodzą nowego szkoleniowca Przemsza udała się na zawsze gorący teren do Zawiercia. Po wyrównanym meczu zwyciężyliśmy gospodarzy 1-0 po golu Bóla. Czwarta kolejka to kolejny pojedynek na naszym stadionie. Do Siewierza zawitały Szombierki – główny pretendent do awansu. Po wyrównanym spotkaniu niestety musieliśmy przełknąć gorycz porażki w ostatnich sekundach meczu, kiedy to bytomianie zdobyli zwycięskiego gola i wygrali 0-1. Na kolejny wyjazd drużyna udała się do Świętochłowic, do mocnego beniaminka. Mimo prowadzenia 0-2 po golach Tory i Kapiasa (karny) po fatalnej drugiej połówce to Śląsk zgarnął pełną pulę po zwycięstwie 4-2. W VI kolejce podejmowaliśmy radzionkowskie „Cidry”. Będąca w lekkim kryzysie Przemsza nie sprostała faworytowi i uległa 1-4,  a honorowego gola zdobył Setlak. Po serii trzech porażek z rzędu przyszedł mecz na przełamanie. Ponownie w Siewierzu rozegraliśmy VIII kolejkę (VII przełożona z powodu złych warunków atmosferycznych) z również będącym w słabej dyspozycji MKS-em Myszków. Myszkowianie postawili ciężkie warunki, ale to „biało-czerwono-zieloni” cieszyli się z upragnionego zwycięstwa 2-0 po premierowym trafieniu Burczyka oraz golu Fredyka. Przed meczem z Polonią w Poraju doszło do ponownej zmiany w sztabie szkoleniowym. Na ławkę trenerską powrócił Mosna (Mandla zrezygnował), którego partnerem został Przemysław Oklejewski. Niestety debiut duetowi nie wypadł za dobrze i LKS gładko uległ Polonii Poraj 3-0. W X kolejce podejmowaliśmy wyżej notowanego ornontowickiego Gwarka, który łatwo rozprawił się z naszą drużyną wygrywając 1-3, a honorowe trafienie Przemszy dał Ból. W kolejnym wyjazdowym meczu przyszło się nam mierzyć z Górnikiem Piaski. Po trafieniu Burczyka odnieśliśmy skromne, ale jakże ważne zwycięstwo 0-1. Pod koniec października przy Sportowej podejmowaliśmy nieobliczalnego gliwickiego „drugiego” Piasta. Do Siewierza faktycznie zajechały rezerwy bowiem siewierzanie pewnie i wysoko wygrali aż 6-1 po dwóch golach Bóla i Niesyty oraz trafieniach Czogały i Mironenki. Początek listopada to najdalszy wyjazd rundy. W Łaziskach Górnych to gospodarze mieli inicjatywę, ale to podopieczni trenerów Mosny i Oklejewskiego zgarnęli komplet punktów po zwycięstwie 0-1 dzięki golu Czogały z rzutu karnego. Było to trzecie zwycięstwo LKS-u z rzędu. W Święto Niepodległości do Siewierza zawitała ostatnia ekipa ligi. Szczakowianka jednak łatwo się nie poddała, ale „biało-czerwono-zieloni” w drugiej połowie pokazali wyższość i ostatecznie zwyciężyli jaworznian 4-1 po golach  Niesyty, Burczyka (okupiony kontuzją twarzy), Tory i Świerczyńskiego. Będąca na fali Przemsza udała się na kolejny mecz do Częstochowy. Zwyciężyliśmy rezerwy Rakowa 1-0 po golu Niesyty, ale okazji na podwyższenie wyniku było więcej. Na zakończenie rundy jesiennej siewierzanie udali się do Lublińca na spotkanie zaległej VII kolejki. Po pięciu zwycięstwach z rzędu LKS plasował się już na 6. miejscu. Końcówka rundy, którą graliśmy w „okrojonym składzie” (liczne kontuzje) dała się we znaki naszym piłkarzom, ale po zaciętym boju odnieśliśmy szóste zwycięstwo z rzędu po wygranej 0-1 dzięki pięknej bramce Tutaja, który tym samym zdobył pierwszą i ostatnią bramkę dla Przemszy w tej rundzie. Dzięki korzystnym wynikom innych spotkań (m. in. remis Sarmacji z Polonią Ł. G. i porażka Śląska) siewierski LKS nieoczekiwanie wskoczył na trzecią pozycję w tabeli.

W przerwie zimowej doszło do kilku roszad personalnych w drużynie. Zespół opuścili Tomasz Czogała (Szczakowianka), Kamil Głośny (Łazowianka) i Danyil Myronenko. Do team’u dołączyli Robert Boryczka (Górnik Zabrze jun.), Łukasz Ząbek (Szczakowianka), Arkadiusz Tonia (Stadion Śląski) oraz Sebastian Gielza (Polonia Łaziska Górne).

Pierwszy mecz rundy rewanżowej mieliśmy rozegrać w Siewierzu z będzińską Sarmacją, ale z powodu złego stanu murawy po zimie został on przeniesiony na kwietniowy termin (jak i cała kolejka). Tak więc premierowy mecz rundy wiosennej rozegraliśmy 24 marca na trudnym terenie w Będzinie-Grodźcu. Spotkanie z miejscowym RKS-em to był prawdziwy rollercoaster. Wygraliśmy ostatecznie 4-3 po golach Świerczyńskiego, Tory, Niesyty i Gielzy – pierwszym w barwach Przemszy. Kolejny mecz wypadł w wielkanocną Sobotę, a do Siewierza zawitała zawierciańska Warta. Jak na derby przystało, spotkanie trzymało w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty, a sam mecz wygraliśmy 3-1 po golach Fredyka i dwóch Gielzy z rzutów karnych. Obie ekipy kończyły w „10” (czerwona Fredyk), a ponadto „jedenastkę” Warty wybronił Borecki. W XIX kolejce przyszło nam zmierzyć się z dotychczasowym liderem i faworytem rozgrywek – Szombierkami Bytom, na ich terenie. Po konsekwentnej grze, wygraliśmy to spotkanie taktycznie 1-0 (gol: Niesyto) sprawiając ogromną niespodziankę. Kolejny mecz LKS-u odbył się w środku tygodnia (zaległa kolejka), a w Siewierzu podejmowaliśmy Sarmację. Po trudnym meczu zwyciężyliśmy będzinian 1-0 (gol Gielza z rzutu karnego, Sarmacja nie trafiła karnego), a była to już dziesiąta wygrana z rzędu! W XX serii gier w Siewierzu zawitał mocny, świętochłowicki Śląsk. Mecz walki zakończył się podziałem punktów po bezbramkowym remisie, ale siewierzanie dzięki innym wynikom wskoczyli na 2. miejsce w tabeli. W kolejną sobotę udaliśmy się na mecz do nowego lidera grupy – Ruchu Radzionków. Niestety dwie szybko strzelone bramki przez gospodarzy ustawiły mecz i z Bytomia wracaliśmy z pustymi rękami. Porażkę z „Cidrami” „biało-czerwono-zieloni” odbili sobie z nawiązką tydzień później. W Siewierzu po jednostronnym meczu pokonaliśmy lubliniecką Spartę 5-0, a hat-tricka zaliczył Sebastian Gielza. Do bramki Sparty trafiali ponadto jeszcze Ząbek i Maryniok (obaj premierowe gole dla LKS-u). W majowy weekend udaliśmy się do Myszkowa, gdzie jeszcze nigdy nie wygraliśmy. Bramkę KS-u odczarowali Ból, Tutaj i dwukrotnie Fredyk i wygraliśmy pewnie 4-0. W XXIV kolejce podejmowaliśmy na własnym stadionie porajską Polonię. Drużyna przyjezdna postawiła poprzeczkę wysoko i ten mecz, który kończyliśmy w osłabieniu (czerwona Burczyk) zakończył się wynikiem 0-0. 12 maja zespół Mosny i Oklejewskiego zameldował się w  Ornontowicach. Po objęciu prowadzenia przez Przemszę po golu Ząbka, arbiter wyrzucił dwóch naszych zawodników (czerwone kartki Świerczyński i Burczyk) i większość spotkania musieliśmy się bronić w dziewięciu. Choć mecz ostatecznie zakończył się remisem 1-1 to nasz zespół pokazał charakter i wolę walki. Po tej kolejce spadliśmy na 4. pozycję. Tydzień później przy Sportowej 1 zawitał Górnik Piaski. Zespół z Siewierza mocno osłabiony licznymi kontuzjami, karami za kartki i w mocno rezerwowym składzie kolejny raz pokazał moc i mimo przegranej pierwszej połowy, odrobił straty w drugiej i wygrał 2-1 po golach Tory i Setlaka. 27 maja siewierski LKS rozegrał spotkanie z rezerwami Piasta w Gliwicach. Młody gliwicki zespół nie miał szans z dobrze dysponowaną drużyną LKS-u i musiał przełknąć gorycz porażki. Ostatecznie zwyciężyliśmy 5-0, a gole w tym meczu zdobywali Ból, Gielza, Ząbek, Niesyto oraz Majchrowski, dla którego był to pierwszy od powrotu po rocznej kontuzji. W ostatni dzień maja do Siewierza zawitała mocna łaziska Polonia, mająca jeszcze szanse nawet na zajęcie miejsca na podium. Siewierzanie jednak kolejny raz pokazali dlaczego są jedną z najlepszych ekip w tym sezonie i rozgromili gości 5-0 po golach Tokarza oraz dwóch dubletach: Setlaka i Burczyka. W przedostatniej kolejce, po siedmiu meczach bez porażki, „zimny prysznic” naszym zawodnikom zafundowała Szczakowianka, która pokonała nas na własnym obiekcie 2-0. Na szczęście ta porażka nie miała wpływu na tabelę bowiem zainteresowane walką o podium zespoły albo zremisowały albo poprzegrywały swoje spotkania i tym samym siewierzanie zapewnili sobie minimum trzecie miejsce na mecz przed końcem rozgrywek. Ostatnim akcentem tego wyczerpującego, ale zarazem fantastycznego sezonu było spotkanie w Siewierzu wieńczące całoroczny trud. Pokonaliśmy rezerwy Rakowa 3-1 po dwóch golach Gielzy i jednym trafieniu Tutaja ostatecznie kończąc sezon na historycznym 3. miejscu w lidze.

Jeśli chodzi o Puchar Polski na szczeblu Podokręgu Sosnowiec to możemy jedynie wspomnieć, iż w III rundzie tych rozgrywek Przemsza uległa RKS-owi Grodziec w stosunku 5-1 (gol Ból) na czym zakończyła „przygodę” w pucharach.

Statystyki sezonu:

– Przemsza Siewierz w trzydziestu meczach sezonu zdobyła 60 punktów (bilans 19-3-8)
– „Biało-czerwono-zieloni” okazali się być najlepszą drużyną wyjazdową gr. 1 (bilans 10-1-4)
– Siewierzanie zdobyli 57 bramek, tracąc ich 31 (tylko Szombierki i Ruch straciły mniej)
– Michał Borecki i Arkadiusz Tonia zachowali czyste konto aż w 14 meczach sezonu.
– Przemsza nie zdobyła gola w siedmiu spotkaniach.
– Aż siedem spotkań zakończyło się wygraną Przemszy 1-0.
– Zdobywanie goli rozłożyło się niemal na cały zespół ponieważ na listy strzelców wpisywało się aż szesnastu zawodników. Najwięcej goli zdobyli: Sebastian Gielza (10) i Maciej Niesyto (8), potem Marcin Ból (6), Łukasz Burczyk (5), Andrzej Setlak, Maciej Tora, Kamil Fredyk, Szymon Tutaj (4), Łukasz Ząbek (3), Tomasz Czogała, Adrian Świerczyński (2). Po jednym trafieniu mają, Szymon Kapias, Rafał Majchrowski, Szymon Tokarz, Robert Maryniok i Daniyl Myronenko.
– Najczęściej przy bramkach asystował Niesyto i Ból (po 7 asyst), następnie Burczyk (5) i Gielza (4).
– Najczęściej kartkowanym piłkarzem LKS-u był Adrian Świerczyński (8 żółtych i 3 czerwone – 2 bezpośrednio). Za nim Burczyk (7 żółtych i 2 czerwone – jedna bezpośrednio), Tutaj (7 żółtych), Pająk (5 żółtych) i Fredyk (4 żółte i 1 czerwona), Ból (3 żółte i 1 czerwona).
Najwięcej spotkań w sezonie rozegrał Marcin Ból – 30. Dalej Szymon Kapias i Michał Borecki (29) oraz Łukasz Burczyk (26). Następnie Andrzej Setlak (25), Szymon Tutaj i Maciej Tora (24) i Fabian Wlaź (23).
– Najwyższe zwycięstwo: 6-1 z Piastem II Gliwice (dom), 5-0 z Piastem II Gliwice (wyjazd), 5-0 z Polonią Łaziska G. (dom), 5-0 ze Spartą Lubliniec (dom).
– Najwyższa porażka 1-4 z Ruchem Radzionków.
– Najdłuższa seria ze zwycięstwem – dziesięć spotkań. Najdłuższa seria z porażką – trzy spotkania.
W meczach Przemszy padało średnio 2,93 bramki/mecz. Siewierzanie zdobywali 1,9 gola/mecz, a tracili średnio 1,03 gola/mecz.
– LKS najczęściej strzelał w ostatnim kwadransie (przedział od 76 do 90+ minuty) spotkań bo 14 i najczęściej w tym przedziale tracił bramek – 10. Zdobywanie goli dobrze nam szło również w pierwszym kwadransie meczu (1-15 min.) – 11 goli.