Przemsza Siewierz uległa na własnym stadionie rezerwom częstochowskiego Rakowa 0-2 (0-1) w meczu I kolejki Haiz IV ligi śląskiej gr. 1. Goście przybyli do Siewierza wzmocnieni trzynastoma pierwszoligowymi zawodnikami z szerokiego składu (m. in. Kun, Formella, Szczepański, Czerkas) natomiast w naszej drużynie w sobotę zabrakło m. in. Bóla (pauza za kartki), Tory czy Majchrowskiego. Pierwsza bramka (40 min.) padła po stałym fragmencie i golu Duriska, a tuż po zmianie stron (51 min.), po błędzie w obronie, bramkę zdobył Mesjasz. Siewierzanie także mieli swoje sytuacje, szczególnie w pierwszej połowie, ale brakowało szczęścia lub wykończenia.

Już w 4 minucie siewierzanie powinni prowadzić 1-0. Po akcji LKS-u bramkarz gości musiał wyjść z bramki i ratować sytuację przed swoim polem karnym. Wybita futbolówka trafiła pod nogi Romana Terbalyana, ale ten z ponad trzydziestu metrów nie trafił do pustej bramki RKS-u. W 8 min. z dystansu próbował Niesyto, ale uderzył za lekko i wprost w golkipera rezerw. Częstochowianie kontrolowali grę na boisku, ale to nasza drużyna wypracowywała sobie lepsze okazje. W 13 mim. po kornerze dla Przemszy w szesnastce gości zrobiło się gorąco. Dośrodkowanie zamykał Świerczyński, który dograł do Gielzy, ale ten nie trafił dobrze głową i piłka opuściła boisko. W 21 min. groźnie zaatakowali przyjezdni. Po rogu dla RKS-u zakotłowało się w naszej szesnastce, ale Borecki przechwycił piłkę. W 38 minucie nasz nowy nabytek, Kamil Popowicz, mocno uderzył z ponad 25 metrów, ale futbolówkę zmierzającą w dolny róg bramki jakimś cudem „wyciągnął” golkiper gości. Niestety 120 sekund dalej Przemsza straciła pierwszego gola. Częstochowianie wykonywali rzut wolny z prawej strony naszego pola karnego po niepotrzebnym faulu. Mocne dośrodkowanie na piąty metr wykorzystał Lukas Duriska, który głową skierował futbolówkę w lewy róg obok interweniującego Boreckiego. To był ostatni poważny akcent pierwszej odsłony.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od mocnego uderzenia Rakowa. Najpierw w 48 minucie Borecki wybronił mocny strzał pod porzeczkę zawodnika rezerw, ale już w 51 minucie musiał skapitulować. Po indywidualnym błędzie na lewej stronie zawodnik RKS-u Adam Mesjasz wyszedł sam na sam z naszym bramkarzem i posłał piłkę po ziemi obok Michała. 0-2. Przewaga drużyny z Częstochowy z rosła z minuty na minutę, a doświadczeni zawodnicy z pierwszoligowym stażem robili różnicę na murawie. W 60 minucie Popowicz wpadł w pole karne RKS-u i został ścięty przez obrońcę, ale arbiter główny był innego zdania i zamiast „jedenastki” obejrzeliśmy żółtą kartkę dla Kamila (naszym zdaniem duży błąd arbitra). Kilka minut później ponownie Popowicz uderzał z dystansu, ale piłka minęła światło bramki. Ostatnie kilkanaście minut to spora przewaga gości. Najpierw w 74 minucie piłka po rykoszecie przeleciała tuż nad naszą poprzeczką, a w 84 minucie Borecki uratował nasz zespół przenosząc nad poprzeczkę futbolówkę po strzale bezpośrednio z rzutu wolnego. W trzeciej doliczonej minucie spotkania częstochowianie ostemplowali naszą poprzeczkę po strzale głową po wcześniejszym dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Niestety inauguracja przy Sportowej nie wypadła tak jakbyśmy tego wszyscy chcieli. Kolejny mecz już w środę (15 sierpnia, godz. 11.00) na naszym obiekcie z bytomskimi Szombierkami.

Przemsza: Borecki – Wolff, Świerczyński, Kapias, Boryczka, Terbalyan, Popowicz, Setlak, Niesyto (56′ Budny), Burczyk (66′ Chwila), Gielza.

Raków: Chorążka – Duriska, Petrasek, Kościelny, Kun (85′ Kaczmarek), Listkowski (81′ Kinski), Nojszewski (65′ Danilczyk), Bartl (46′ Mesjasz), Formella (70′ Wróblewski), Lewicki (46′ Czerkas), Szczepański (46′ Zębik)