Piłkarze Przemszy Siewierz pokonali w Zawierciu miejscową Wartę 2-3 (1-0) w meczu VI kolejki IV ligi śląskiej gr. 1. To gospodarze, jako faworyci tego spotkania, nadawali ton gry w pierwszej połowie (jak i większości meczu), ale dopiero w ostatniej minucie przełożyli to na gola (45 min. Wrona). Początek drugiej odsłony to kolejne ataki gospodarzy, które nasza drużyna przetrwała. W 72 min do remisu doprowadził wprowadzony Bednarz, ale dwie minuty później miejscowi znowu wyszli na prowadzenie po golu Jarnota. W 77 minucie siewierzanie ponownie doprowadzili do remisu, a pechowym strzelcem samobójczego gola został Hanowski. To nie był jeszcze koniec emocji w Zawierciu bowiem po ładnej akcji do bramki KP drugi raz trafił Bednarz (85 min.) i to „Biało-czerwono-zieloni”, może nieco szczęśliwie, wywieźli komplet punktów z gorącego terenu.

Pierwszą i chyba najgroźniejszą akcję LKS-u zobaczyliśmy w 15 minucie, gdzie Niesyto, po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, otrzymał piłkę w polu karnym lecz z ok. 10 metrów przestrzelił nad poprzeczką. Z biegiem minut przewaga gospodarzy była co raz bardziej widoczna, a siewierzanie rzadko gościli pod polem karnym KP. W 28 min. Borecki wybronił strzał z rzutu wolnego, a w 36 min. intuicyjnie wybił futbolówkę zmierzającą „za kołnierz” po technicznym uderzeniu Adamieckiego. W 43 minucie „Boro” wybronił na róg kąśliwe uderzenie Wawocznego z  Warty. Gdy wydawało się, że piłkarze obu drużyn zejdą do szatni przy stanie 0-0, to gospodarze zdobyli niecodziennego gola. Wrona, będąc tuż przy linii bocznej, zdecydował się na strzał, lub lepiej tu będzie napisać „centrostrzał”, w stronę bramki LKS-u. Futbolówka przeleciała ponad 30 metrów w powietrzu, a Borecki złapał piłkę, ale już za linią bramkową i sędzia wskazał na środek. Może lepiej było wypiąstkować nad poprzeczkę?

Druga odsłona rozpoczęła się od ataków graczy z Zawiercia. W 53 minucie przed naszym polem karnym piłkę otrzymał zawodnik Warty i miał tylko naszego bramkarza przed sobą. Na nasze szczęście oddał niecelny strzał nad spojeniem. Dziesięć minut dalej siewierzanie przeprowadzili ładną, kombinacyjną akcję prawym skrzydłem. Po dośrodkowaniu w szesnastkę miejscowych piłka trafiła do Setlaka, ale jego uderzenie również było sporo niecelne. W rewanżu, w 70 minucie meczu, gospodarze zaatakowali prawą stroną, a uderzenie „po długim rogu” minęło nasz lewy słupek. W 72 minucie siewierzanie jednak doprowadzili do remisu. Sytuacyjny strzał z prawej strony pola karnego wprowadzonego po przerwie Bednarza zaskoczył bramkarza Warty i kibiców na stadionie. Podopieczni trenera Oklejewskiego cieszyli się z wyrównania jedynie dwie minuty, bowiem niecałe 120 sekund dalej Warta znowu wyszła na prowadzenie. Po naszym ataku i stracie na połowie KP, gospodarze przeprowadzili szybką kontrę prawą stroną, skąd Jarnot dostał prostopadłą piłkę na dziesiąty metr i niepilnowany umieścił futbolówkę w siatce, po ziemi obok interweniującego Boreckiego. W 76′ zawiercianie oddali mocny strzał na bramkę LKS-u, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Minutę dalej na murawie Stadionu XXX-lecia, padł kolejny kuriozalny gol. Hanowski niefortunnie przecinając podanie swojego kolegi z zespołu pokonał własnego golkipera. 2-2! Przemsza w zasadzie oddając jeden celny strzał w meczu doprowadziła do remisu. W 82 minucie piłkarze Warty mieli „piłkę meczową”. Po ładnej akcji prawą stroną, futbolówkę otrzymał zamykający na „drugim słupku” Jarnot, ale ten mimo doskonałej sytuacji jedynie ostemplował słupek LKS-u. Gdy wydawało się, że wywiezienie punktu z Zawiercia będzie sukcesem, nasi piłkarze przeprowadzili „zabójczą” akcję. W 85 minucie Sawicki podciągnął prawym skrzydłem pod szesnastkę gospodarzy i mocno dośrodkował na nogę zamykającego akcję Bednarza, który uderzył nie do obrony umieszczając piłkę pod porzeczką bramki bronionej przez Maścibrzucha. Zawiercianie ostatnie minuty meczu próbowali ataków na naszą bramkę, ale rozbijały się one o naszą defensywę. Po zwariowanym meczu, pełnym zwrotów akcji, to siewierzanie niespodziewanie zgarnęli całą pulę. Kolejny raz „Biało-czerwono-zieloni” zagrali lepszą drugą połowę, a trzy „oczka” zapewnili w zasadzie zmiennicy. Gramy do końca! Po 6 rozegranych kolejkach wskoczyliśmy na 9. miejsce w tabeli gr. 1.

Piłkarze i cały sztab dedykują zwycięstwo Marcinowi Bólowi i jego rodzinie, który po raz drugi został ojcem!

Przemsza: Borecki – Wolff (71. Sobczyk), Setlak, Szombierski, Wilk D., Morys (46. Sawicki), Chwila, Wilk T. (55. Zając), Krzos (46. Bednarz), Niesyto (78. Sikora), Burczyk (78. Repa).