Przemsza Siewierz uległa na własnym stadionie Unii Kosztowy 1-3 (0-0) w meczu VII kolejki IV ligi śląskiej gr. 1. Po niezłej, ale bezbramkowej pierwszej odsłonie, kibice zgromadzeni na trybunach gole obejrzeli w drugiej. Najpierw do bramki siewierskiego LKS-u trafił Wolny (55 min.) po dobitce. Przemsza wyrównała w 73 minucie za sprawą gola Sebastiana Szombierskiego z rzutu karnego. Niestety gol w 84 minucie (Chrabąszcz) całkowicie podciął nam skrzydła, a bramka w 90+7 min. (Borowski) to odzwierciedlenie naszej słabej postawy w defensywie i bramce.

W mecz lepiej wszedł zespół Unii. Już w 2 minucie Borecki musiał bronić strzał gracza Kosztów, a w 12 minucie pięknie wyciągnął uderzenie zawodnika drużyny przyjezdnej, które zmierzało w lewy dolny róg naszej bramki. W 17 min. ładnie prawą strona podciągnął Morys, który przerzucił na drugą stronę, gdzie zamykał Niesyto. Niestety uderzenie Maćka za słabe i golkiper Unii wyłapał. Siedem minut dalej ponownie Niesyto sam przedarł się lewą stroną pod bramkę kosztowskiego LKS-u, ale futbolówka po sprytnym uderzeniu wylądowała jedynie na bocznej siatce. W 33′ zawodnik Unii uderzał z dystansu, a piłka po rykoszecie niewiele minęła nasze spojenie. Trzy minuty dalej „Boro” pięknie przeniósł nad poprzeczkę mocny strzał gracza przyjezdnych. W ostatniej minucie pierwszej połowy swoją szansę w polu karnym gości miał Burczyk, ale uderzył za słabo i wprost w bramkarza.

W 51 minucie do piłki na dziesiątym metrze doszedł Niesyto, ale jego strzał głową, po koźle, pewnie złapał bramkarz Unii. Cztery minuty później Kosztowy objęły prowadzenie. Szybka, kombinacyjna akcja prawą stroną boiska i prostopadłe podanie na jedenasty metr. Tam zawodnik Kosztów uderzył z pierwszej piłki, a Borecki zdołał wybronić futbolówkę przed siebie. Nasi obrońcy nie zdołali wybić piłki, a zawodnik gości dobił strzał, który również został obroniony na bok przez Michała. Przy drugiej dobitce już nie miał szans, a niepilnowany Wolny ulokował futbolówkę do pustej bramki. W 65 min. z linii szesnastu metrów w lewy róg uderzał Tora, ale jego strzał na rzut rożny wybronił golkiper gości. Drużyna z Mysłowic w drugiej połowie skupiła się głównie na szybkich kontratakach, a siewierzanie po woli przejmowali przewagę na boisku. Niestety gra nasza była dość schematyczna i rzadko przebijaliśmy się w pole karne gości. W 73 minucie meczu zawodnik Unii zagrał piłkę ręka w polu karnym (po wrzutce z rzutu wolnego) i arbiter wskazał na „wapno”. Do karnego podszedł Szombierki i pokonał bramkarza kosztowskiego LKS-u. Gdy gra w miarę się wyrównała, to w 84′ straciliśmy gola po błędzie. Kosztowianie dośrodkowywali z własnej połowy w nasze pole karne. Tam Chrabąszcz na szesnastym metrze wyprzedził naszego obrońcę i uderzył z główki, a futbolówka przelobowała stojącego chyba za wysoko Boreckiego. W doliczonym czasie gry kolejna kontra w wykonaniu przyjezdnych. Zawodnik Unii wychodził na dogodną pozycję, ale tuż przed polem karnym w „akcji ratunkowej” sfaulował go Repa, za co ujrzał bezpośrednio czerwony kartonik, a sędzia podyktował rzut wolny. Gdy Borecki jeszcze ustawiał mur, Borowski zaskoczył całą naszą defensywę i naszego golkipera strzelając po długim rogu, do niemal pustej bramki. Gol kuriozum. Tym akcentem sędzia zakończył spotkanie, które nie było złe w naszym wykonaniu lecz fatalne błędy doprowadziły do zasłużonej porażki. To, co udało się tydzień temu w Zawierciu, nie udało się w sobotę w Siewierzu.

Przemsza: Borecki – Wilk D., Setlak, Szombierski, Tora (68. Repa), Morys (68. Krzos), Chwila, Bednarz, Niesyto (61. Ból), Sobczyk (63. Sikora), Burczyk.