Przemsza Siewierz bezbramkowo zremisowała na własnym stadionie ze Śląskiem Świętochłowice w meczu XX kolejki Haiz IV ligi. Kibice, którzy licznie przybyli w sobotnie popołudnie na obiekt przy Sportowej 1, niestety nie zobaczyli „fajerwerków”, a piłkarskie szachy. Obie drużyny stworzyły sobie niewiele godnych odnotowania sytuacji. Tym remisem zakończyła się więc passa dziesięciu zwycięstw pod rząd lecz dalej jesteśmy niepokonani… od jedenastu spotkań. Ponieważ w meczu na szczycie „Cidry” ograły „Szombry”, Przemsza (przynajmniej do środy) wskoczyła na pozycję wicelidera grupy 1.

Siewierzanie mogli objąć prowadzenie już w drugiej minucie meczu bowiem Marcin Ból zdecydował się strzał po „długim” rogu. Niestety golkiper gości umiejętnie wybronił na rzut rożny. Dwie minuty dalej przyjezdni przeprowadzili kopię naszej akcji i ich zawodnik również uderzał po „długim” lecz futbolówka wyszła na aut bramkowy. W 18 minucie Łukasz Ząbek uderzył z dystansu lecz niewiele się mylił. W 31′ Gielza będąc tyłem do bramki przyjął piłkę na klatkę piersiową na 20 metrze, zdołał się obrócić i oddał strzał z powietrza. Futbolówka jednak padła łupem golkipera MKS-u. Minutę przed zakończeniem pierwszej odsłony „Świony” wykonywały stały fragment z lewej strony naszego pola karnego. Zawodnik Śląska wrzucił piłkę na piąty metr, a tam naszych obrońców wyprzedził inny gracz Świętochłowic, ale na nasze duże szczęście ten przestrzelił obok słupka z pięciu metrów.

W drugiej połowie nie zobaczyliśmy już tak „wielu” podbramkowych akcji. W 55 min. Borecki pięknie przeciął dośrodkowanie w naszą szesnastkę, a w 59 minucie popisał się refleksem broniąc uderzenie z główki zawodnika MKS-u z trzech metrów. Podopieczni trenerów Mosny i Oklejewskiego nie mieli w sobotę swojego dnia, a na pewno przyczyniło się to tego granie co trzy dni. Dodatkowo w środku pola zabrakło dwóch podstawowych zawodników. Około 70 min. siewierska ławka rezerwowych zerwała się gdy w polu karnym gości sfaulowany został nasz zawodnik, sędzia jednak pozostał niewzruszony. Ostatni kwadrans był nieco szybszy, oba zespoły chciały strzelić gola, a na pewno byłby to gol, który mógł zadecydować o końcowym rezultacie. Trzeba tutaj dodać, iż oba zespoły znakomicie spisywały się w defensywie. Tak się jednak nie stało i w Siewierzu LKS, patrząc obiektywnie, sprawiedliwie podzielił się punktami z MKS-em. W środę pozostałe drużyny rozegrają zaległą XVI kolejkę i do tego dnia siewierzanie pozostaną na fotelu wicelidera naszej grupy.

Przemsza: Borecki – Tora, Kapias, Świerczyński, Ząbek, Niesyto, Fredyk, Setlak, Gielza, Ból, Burczyk.