Przemsza Siewierz zremisowała 0-0 z AKS-em Mikołów w meczu II kolejki IV ligi śląskiej gr. 1. Mimo braku bramek kibice zgromadzeni na siewierskim stadionie zobaczyli ciekawe i emocjonujące spotkanie. Gra w większości toczyła się w środku pola, a gracze obu drużyn nie „odstawiali nóg”. Kluczowa dla meczu była 65 minuta, kiedy to Michał Borecki obronił rzut karny.

Przed meczem obie jedenastki uczciły pamięć Powstańców Warszawskich minutą ciszy. Na samym początku meczu (3 min.) po dokładnym dośrodkowaniu Bednarza w pole karne AKS-u, najwyżej do piłki wyskoczył Dębski wyprzedzając obrońców, ale piłka do uderzeniu z głowy przeleciała nad poprzeczką. W rewanżu kilka minut później groźnie zrobiło się przed naszą szesnastką lecz nie wynikło z tego nic dla mikołowian. W 10 min. po dwójkowej akcji Morysa i Burczyka, ten drugi nie zdążył zamknąć akcji. W 13′ drobnej kontuzji doznał Sobczyk, którego na murawie zastąpił Badora. Od ok. kwadransa mecz się zaostrzył. Obie ekipy nie odstawiały nóg, czego konsekwencją było kilka żółtych kartek i kilka groźnie wyglądających fauli. Nie obyło się tez bez pyskówek słownych. Sędzia główny spotkania także nie za bardzo radził sobie z zaistniałą sytuacją na boisku. Naszemu kapitanowi grę „uprzykrzał” Wujec z drużyny przyjezdnych, ale nasi piłkarze nie pozostawali mu dłużni, a gracz Mikołowa często lądował na murawie. Pod koniec pierwszej połowy ładnie obrońcami gości zakręcił Badora – niestety oddał niecelny strzał obok słupka.

Druga połowa rozpoczęła się również od walki w środku pola. W 54 min. bezpośrednio z rzutu wolnego uderzał Bednarz, ale niestety obok słupka. W 65 minucie po niegroźnym starciu Dębskiego z napastnikiem AKS-u arbiter Kowalczyk wskazał na wapno. Swoimi umiejętnościami na szczęście popisał się Borecki, który wyczuł strzał z jedenastu metrów w lewy róg oraz dobitkę, a zaraz potem siewierzanie przeprowadzili kontrę, która niestety zakończyła się niepowodzeniem. W 74 min. ładnie z dystansu uderzał Porochnicki, jednak tylko w golkipera gości, a cztery minuty dalej defensywę mikołowian ograł Morys, ale również na miejscu był bramkarz AKS-u. W 83′ Wolff przedarł się prawą stroną pod pole karne przyjezdnych i dośrodkował na drugą stronę do Badory. Nasz młodzieżowiec jednak w dogodnej sytuacji oddał niecelny strzał. Pod koniec meczu ładną akcję również prawą stroną przeprowadził Morys, dośrodkował na drugi słupek lecz żaden z naszych napastników nie zdążył zamknąć akcji. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, z przebiegu meczu chyba sprawiedliwym.

Po zakończeniu spotkania emocje z murawy niestety przeniosły się na trybuny i do członków sztabów obu ekip. W budynku klubowym doszło do przepychanek słownych i fizycznych – na szczęście sytuacja została opanowana.

Przemsza: Borecki – Wolff, Stajer (90+3. Bajor), Dębski, Pałyga, Morys, Bednarz, Mazerant (88. Krzos), Sobczyk (13. Badora), Burczyk (46. Porochnicki), Zając.