Po zakończeniu minionej, bardzo ciężkiej dla nas rundy, można powiedzieć, że siódme miejsce w tabeli nie jest aż tak złe jakby mogło się wydawać. Szkoda na pewno wielu straconych punktów, które spokojnie mogliśmy zdobyć i być wyżej w tabeli oraz mieć spokojna przerwę zimową. Były chwile dobre, bardzo dobre i niestety te słabsze. Potrafiliśmy zremisować z liderem tabeli przegrywając 3:0 do 67 minuty spotkania, wyszarpać zwycięstwo w ostatniej kolejce albo kontrolować cały mecz z z Unią Dąbrowa Górnicza i pewnie wygrać. Były też te słabsze spotkania, które przegrywaliśmy w sposób można powiedzieć „juniorski”, gdzie przez brak koncentracji dostawaliśmy szybkie dwa „dzwony” i zamiast wygrać to remisowaliśmy albo przegrywaliśmy. Wynikiem miejsca w tabeli na pewno też miały wpływ urazy, w większości przypadków były to urazy mięśniowe, przez które nasi kluczowi zawodnicy wypadali na kilka meczów i niestety nie mogli pomóc drużynie. Myślę, że nie ma co się rozczulać i ja uważam, że z jednej strony dobrze dostać takiego kopniaka i wyciągnąć wnioski przed rundą wiosenną, popracować nad tym czego brakowało i zacząć punktować od początku rundy, a jestem przekonany, że tak będzie i znajdziemy się dużo wyżej w tabeli.