Przemsza Siewierz uległa BS Polonii Bytom 2-3 (0-1) w meczu X kolejki Haiz IV ligi śląskiej gr. 1. Kibice licznie zgromadzeni na siewierskim stadionie zobaczyli emocjonujące widowisko, szczególnie w drugiej połowie. Już w 7 minucie spotkania prowadzenie bytomianom dał Lachowski po strzale głową po stałym fragmencie gry. Na początku drugiej odsłony (52. min) do remisu doprowadził Adrian Świerczyński, który również głową po dośrodkowaniu z kornera pokonał golkipera gości. Niestety po problematycznym rzucie karnym w 57. min „Niebiesko-czerwoni” kolejny raz wyszli na prowadzenie – gola z „wapna” zdobył ponownie Lachowski. LKS nie poddawał się i po pięknej akcji znowu doprowadził do remisu za sprawą Kamila Fredyka (61 min.). W 67 minucie Polonia jednak wbiła trzeciego gola – po sporym zamieszaniu w naszej szesnastce bramkę zdobył Bębenek. Siewierzanie mogli urwać punkty faworytowi z Bytomia, ale niestety trzy „oczka” zgarnęli goście. Polonię w sobotnie popołudnie wspierała ok.  80-cio osobowa zorganizowana grupa kibiców.

Już pierwszy stały fragment dla bytomian zakończył się golem. Dośrodkowanie z prawej strony pola karnego w naszą piątkę, tam Lachowski uderzył głową, a futbolówka po koźle wpadła w górny róg naszej bramki obok interweniującego Boreckiego. Po zdobyciu gola, bytomianie nieco oddali pola naszej drużynie. W 15′ po mocnym dośrodkowaniu z kornera Bóla, Świerczyński efektownie uderzył „nożycami”, ale obił jedynie nogi obrońców BS. W rewanżu, kilkadziesiąt sekund dalej, szybką akcję lewą stroną boiska przeprowadzili bytomianie, ale ich napastnik trafił tylko w boczną siatkę naszej bramki. W 26 minucie gracz „niebiesko-czerwonych” nie zdołał przeciąć piłki po wcześniejszym mocnym i dobrym dośrodkowaniu ze skrzydła w pole karne, a pięć minut później uderzenie bytomian zza szesnastki pewnie wyłapał Borecki. W 44 min. bezpośrednio z rzutu wolnego (ok. 25 m) golkipera Polonii próbował pokonać Ból, ale bramkarz wybronił piłkę zmierzającą w „okienko”. W doliczonym czasie gry, po drugiej stronie boiska w identycznej sytuacji z rzutu wolnego Boreckiego próbowali pokonać goście, ale Michał efektownie wybił futbolówkę zmierzającą pod poprzeczkę.

Druga część meczu rozpoczęła się od groźniej akcji skrzydłem przyjezdnych, ale „Boro” najpierw przeciął dośrodkowanie, a następnie obronił dobitkę zawodnika Bytomskiego Sportu. W 52′ Ból dośrodkował z rzutu rożnego na drugi słupek, a tam zamykający Świerczyński wyskoczył najwyżej i mocnym strzałem głową umieścił piłkę pod poprzeczką Polonii wyrównując stan spotkania. Niestety w 56 min. arbiter główny podyktował (problematyczną) jedenastkę dla gości – zawodnik Polonii przewrócił się o nogi Kapiasa. Pewnym egzekutorem minutę dalej został kapitan „Niebiesko-czerwonych” – Lachowski. Radość przyjezdnych jednak nie trwała długo. W 61 min. Niesyto podciągnął lewą stroną pod same pole karne BS i dograł do będącego na szóstym metrze Budnego. Ten oddał strzał po ziemi, który wybronił przed siebie bramkarz Bytomia, ale nadbiegający Fredyk dobił futbolówkę dając remis 2-2. W 66′ zapachniało trzecią bramką dla Przemszy. Siewierzanie przeprowadzili ładną akcję lewą stroną – Setlak dośrodkował w szesnastkę, tam Niesyto przyjął piłkę i przerzucił nad obrońcą gości, ale ostatecznie jego strzał intuicyjnie obronił golkiper Polonii. Zamiast 3-2 dla LKS-u minutę dalej zrobiło się 2-3 dla Bytomskiego Sportu. W sporym zamieszaniu, po kilku przerzutach futbolówki wzdłuż naszej „piątki”, po wybiciu futbolówki przez Kapiasa niemal z linii bramkowej, trafiła ona w końcu do będącego na jedenastym metrze Bębenka, który mocno, po ziemi umieścił piłkę w siatce. W 74′ Borecki obronił na róg strzał zawodnika gości po wcześniejszej kontrze, a w 80 minucie piłkarz BS przestrzelił nad poprzeczką po dośrodkowaniu z prawego skrzydła. W 83 min. Borecki kolejny raz obronił strzał z rzutu wolnego. W rewanżu, również ze stałego fragmentu, bezpośrednio na bramkę kąśliwie uderzał Ból lecz bramkarz gości z trudem, ale obronił. W 89 minucie bytomianie zmarnowali doskonałą szansę na czwartego gola – gracz Polonii zdecydował się na indywidualne zakończenie kontrataku, zamiast podawać do lepiej ustawionego kolegi, a Borecki kolejny raz stanął na wysokości zadania. Po kilku doliczonych minutach sędzia zakończył to emocjonujące spotkanie. Dla Przemszy była to szósta porażka w lidze, ale nie możemy się wstydzić postawy naszych piłkarzy, którzy podjęli walkę z faworytem i mogli nawet pokusić się o niespodziankę. W tabeli gr. 1 zajmujemy 11. miejsce po dziesięciu kolejkach. Za tydzień wyjazdowe spotkanie z Górnikiem w Czeladzi.

Przemsza: Borecki – Wolff (26′ Boryczka, 80′ Terbalyan), Świerczyński, Kapias, Setlak, Ból, Popowicz, Fredyk, Chwila, Niesyto, Burczyk (46′ Budny).