Przemsza Siewierz zremisowała bezbramkowo z Polonią Poraj w meczu XXIV kolejki Haiz IV ligi rozegranym na naszym stadionie. Siewierzanie w pierwszej odsłonie zagrali raczej poniżej oczekiwań, a dominowali gracze Polonii. W drugiej, już nieco lepszej, przeważali podopieczni trenera Mosny i Oklejewskiego, ale solidnie broniąca się ekipa z Poraja nie pozwoliła za wiele naszym piłkarzom. Pod koniec meczu czerwoną kartkę (za dwie żółte) ujrzał Łukasz Burczyk.

Jako pierwsi zaatakowali goście, bo już w 3 minucie oddali starzał na naszą bramkę, ale wprost w ręce Boreckiego. W 12 min. Michał musiał już pokazać cały swój kunszt bramkarski gdy szybki skrzydłowy Polonii wpadł z lewej strony w pole karne z piłką i uderzył po długim rogu – tu zapachniało golem dla Poraja. W 17 min. dopiero pierwszy raz bramkę przyjezdnych zaatakowali siewierzanie – Burczyk głową jednak daleko od słupka. W 30 minucie Fredyk dostał doskonałą długą piłkę na prawym skrzydle i przy asyście obrońcy oddał strzał z ok dziesięciu metrów. Trafił tylko w boczną siatkę, a i był na spalonym. W 35 minucie goście wykonywali rzut rożny. Dośrodkowanie na piąty metr, a tam Piwiński głową skierował futbolówkę, po koźle, do bramki. Sędzia jednak gola nie uznał bowiem wcześniej przy dośrodkowaniu piłka wyszła za linię końcową całym obwodem. Cztery minuty dalej groźną kontrę ponownie przeprowadzili porajscy zawodnicy, ale z wykończeniem nad poprzeczką. Tuż przed przerwą ponownie „biało-niebiescy” próbowali pokonać Boreckiego lecz futbolówka wylądowała na górnej siatce po uderzeniu głową.

Początek drugiej połowy to uderzenie zawodnika gości z dystansu, po ziemi. Borecki wybił piłkę na róg lecz nie bez problemów. W 50 min. pięknie uderzył Pietrycha, ale piłkę ładnie na róg sparował bramkarz gości. Po wrzutce z kornera do główki wyskoczył Setlak, ale jego strzał również wybronił golkiper porajskiego LKS-u. W tej części meczu siewierzanie przeważali i niemal nie schodzili z połowy przeciwnika. Goście próbowali strzelać z dystansu. Niestety solidnie grająca w defensywie Polonia nie dawała się zaskoczyć, a jak tak, to sporadycznie. W międzyczasie dwukrotnie niecelnie z dystansu uderzali „Poloniści”. W 72 minucie Przemsza miała chyba „piłkę meczową”. Akcję z lewej strony pola karnego Polonii rozpoczął Burczyk. Wycofał do Bóla, który miękko wrzucił na piąty metr. Tam najwyżej do piłki wyskoczył Gielza i uderzył z główki… ale futbolówka jednak minęła ich lewy słupek. W 78 minucie ostatni groźny strzał Poraja, ale Borecki ponownie wyciągnął piłkę zmierzającą w „okienko”. Ostatnie dziesięć minut siewierzanie naciskali, ale „walili głową w mur”. Co prawda w doliczonej minucie udało się pokonać golkipera przyjezdnych, ale arbiter główny bramki nie uznał – Burczyk, po wcześniejszym dośrodkowaniu naszego gracza, trafił futbolówkę ręką, a nawet dwoma, będąc na linii bramkowej, za co ujrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Chwilę dalej sędzia główny zakończył spotkanie. Siewierski LKS w trzech meczach długiego majowego tygodnia wygrał dwa i zremisował  jeden mecz. Wszystkie trzy spotkania Przemsza zakończyła bez straty gola! Ponieważ cała czołówka ligi solidarnie zremisowała swoje mecze, w lidze dalej status quo.

Korzystając z okazji składamy najserdeczniejsze życzenia trenerowi Mosnie, który wczoraj obchodził swoje urodziny.

Przemsza: Borecki – Pająk (60′ Tora), Kapias, Setlak, Ząbek, Fredyk (60′ Maryniok), Tutaj, Pietrycha, Ból, Burczyk, Gielza.