Piłkarze Przemszy Siewierz pokonali w sobotnie popołudnie MKS Myszków 2-0 (1-0) w meczu VIII kolejki Haiz IV ligi śląskiej. W spotkaniu sąsiadów z tabeli prowadzenie LKS-owi dał  Łukasz Burczyk w 31 minucie po błędzie bramkarza gości. Obie ekipy nie wykorzystały jeszcze po jednej stuprocentowej sytuacji w pierwszej odsłonie. W drugiej połowie w 70 min. na 2-0 podwyższył Kamil Fredyk (asysta Burczyk) i to siewierzanie dowieźli zwycięstwo do końca mimo ataków MKS-u i zgarnęli upragnione 3 punkty po trzech porażkach z rzędu.

Mecz rozpoczął się od wspólnego badania przeciwnika, walki w środku pola i kilku stałych fragmentów. Przemsza wyszła w nieco eksperymentalnym składzie bez Niesyty, Tory (obaj kontuzje) oraz Świerczyńskiego (pauza za kartki), a na dodatek w 37 minucie boisko musiał opuścić Tokarz z powodu urazu głowy. Groźniej w 20 min. zaatakowali siewierzanie, którzy wykonywali kornera. Po mocnym wstrzeleniu w „piątkę” golkiper MKS-u źle oszacował lot piłki i wybił ją wprost pod nogi Bóla. Ten instynktownie uderzył, ale golkiper Myszkowa zrehabilitował się szybko broniąc uderzenie. Dwie minuty dalej ponownie Kapias dośrodkowywał z rzutu rożnego. Wstrzelił na pierwszy słupek do Głośnego, który uderzył głową. Bramkarz gości jednak wybronił strzał, łapiąc futbolówkę na linii bramkowej. W 24 min. myszkowianie szybko przenieśli się pod naszą bramkę, ale wychodzący z bramki Borecki skrócił kąt i zawodnik MKS-u przestrzelił. W 30 minucie przyjezdni powinni objąć prowadzenie. Andrzejewski zabrał się z piłką od niemal środka boiska i wpadł w naszą szesnastkę. Zdążył przełożyć piłkę na drugą nogę, czym zmylił naszego obrońcę, ale niemiłosiernie spudłował w niemal stuprocentowej sytuacji. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i kilkadziesiąt sekund dalej futbolówka wylądowała w polu karnym myszkowian. Golkiper MKS-u źle złapał piłkę (chyba oślepiony słońcem), a Burczyk znakomicie odnalazł się w odpowiednim miejscu i czasie dobijając nad golkiperem, strzelając pierwszego gola w barwach Przemszy. Trzy minuty później goście niecelnie uderzyli z dystansu. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy siewierzanie przeprowadzili akcję prawą stroną. Kamil Głośny w polu karnym „Niebiesko-białych” oddał strzał, ale bramkarz MKS-u zdołał uderzenie obronić lecz odbita piłka wróciła na piąty metr wprost pod nogi nadbiegającego Bóla. Niestety uderzył on za słabo, a bramkarz Myszkowa obronił dobitkę. Mogło być 2-0.

Druga połowa zaczęła się od ataków gości lecz nie zagroziły one poważnie Boreckiemu. W 55 minucie prawą stronę obrony myszkowian zakręcił Czogała, przełożył na prawą nogę i z lewej strony pola karnego, mocno uderzył jednak futbolówka minęła prawy słupek przyjezdnych. Goście starali się atakować, ale na posterunku byli nasi dwaj stoperzy – Kapias, który zajął miejsce Tokarza oraz Setlak, a szczególnie ten drugi, który w sobotnim spotkaniu czyścił niemal każdą piłkę na przedpolu i w bocznych sektorach. W 70 minucie „Biało-czerwono-zieloni” przeprowadzili bramkową akcję. Przed szesnastką gości piłkę dostał Burczyk. Przedarł się do środka i sprytnie wystawił futbolówkę wbiegającemu Kamilowi Fredykowi, a ten mocno, nad interweniującym bramkarzem i pod poprzeczką umieścił piłkę w siatce. Od tego momentu inicjatywę na boisku przejęli przyjezdni z Myszkowa. Starali się zdobyć kontaktowego gola, ale nasza defensywa nie dała się w sobotę pokonać. W 75 minucie Przemszy wyszła niesamowita kontra. Futbolówkę na połowie przeciwnika przejął Burczyk i pognał w stronę bramki. Bramkarz MKS-u wyszedł przed pole karne, ale Łukasz ominął go idąc w lewą stronę. Mając już tylko pustą bramkę przed sobą, z ostrego kąta i kilkunastu metrów uderzył wprost w słupek! Ostatnie minuty meczu nieco nerwowe bowiem MKS ostro przycisnął, lecz ostatecznie mecz zakończył się naszym dwubramkowym zwycięstwem. Drużyna z Myszkowa niczym nie zaskoczyła i może styl gry podopiecznych trenera Mandli też jeszcze nie jest idealny to najważniejsze są zdobyte trzy punkty po trzech porażkach z rzędu. Cieszy „zero” z tyłu (drugie w sezonie) i pierwsza wygrana na naszym stadionie. Graczami meczu należy wyróżnić Andrzeja Setlaka na obronie oraz Łukasza Burczyka w ataku (gol i asysta). W tabeli gr. 1 Przemsza wskoczyła na 9. pozycję. W środę mecz Pucharu Polski z RKS-em w Będzinie-Grodźcu, a za tydzień wyjazdowa kolejka w Poraju.

Przemsza: Borecki – Pająk (88′ Maryniok), Setlak, Tokarz (37′ Tutaj), Sawicki, Ból, Kapias, Fredyk, Czogała, Głośny (90′ Wlaź), Burczyk.