Przemsza Siewierz pokonała na własnym stadionie rezerwy Piasta Gliwice aż 6-1 (2-1) w meczu XII kolejki Haiz IV ligi. Nasza drużyna weszła w mecz znakomicie bowiem na prowadzenie już w 3 minucie wyprowadził nas Maciej Niesyto. Na 2-0 podwyższył Marcin Ból (22 min.) i mieliśmy jeszcze kilka znakomitych okazji. Końcówka pierwszej połowy należała jednak dla młodego zespołu Piasta, który strzelił kontaktową bramkę (34 min.), ale ambitnie walcząca drużyna Przemszy w drugiej połowie nie zwolniła tempa i dołożyła jeszcze cztery gole. Do bramki Piasta trafiali Tomasz Czogała (premierowe trafienie dla LKS-u, 53 min.), ponownie Ból (72 min.) i Niesyto (80 min.), a nawet rezerwowy bramkarz Myronenko (90+2 min.). Tak dobrze i mądrze grającego naszego zespołu dawno nie widzieliśmy.

W 3 minucie po rzucie rożnym dla Przemszy padła już pierwsza bramka. Po dośrodkowaniu i małym zamieszaniu do piłki dopadł Niesyto i mocnym strzałem, od prawego słupka, pokonał golkipera Piasta. W 10 minucie swoją okazję miał Głośny, ale uderzył obok słupka. W 13 min. niemalże setkę zmarnował Tutaj, do którego trafiła futbolówka na jedenastym metrze. Szymon niestety uderzył mocno i nad poprzeczką. W 21 min. pierwszy raz groźniej zaatakowali gliwiczanie, którzy przejęli piłkę po naszym błędzie w środku pola. Na szczęście Borecki obronił uderzenie po tej kontrze. Minutę dalej jednak to siewierzanie podwyższyli rezultat. Akcję lewą stroną rozkręcił Tutaj, który podał do Bóla, a ten z narożnika pola karnego oddał strzał po ziemi, a futbolówka wpadła tuż przy prawnym słupku Piasta. W 26 min. gliwiczanie mogli pokonać Boreckiego, ale piłka wylądowała na górnej siatce naszej bramki. W 29′ Niesyto z prawej strony dograł na głowę Bóla, ale ten niewiele się mylił. W miarę upływu czasu to przyjezdni przejmowali inicjatywę. Konsekwencją tego w 34 minucie padła bramka dla Piasta. Po zamieszaniu w okolicy szesnastego metra, zawodnik GKS-u uderzył nie do obrony, przy słupku. W przeciągu pięciu kolejnych minut goście przeprowadzili kolejne trzy groźne kontry – na nasze szczęście bez gola. W 45 minucie Borecki wykazał się kunsztem wybraniając strzał z ostrego kąta zawodnika z Gliwic. W doliczonym czasie gry doskonałą piłkę od Setlaka dostał Ból, który wpadł w szesnastkę gliwiczan mając obrońcę „na plecach”. Udało mu się jednak oddać strzał po rykoszecie, ale futbolówka uderzyła w słupek. Chwilę potem z rzutu rożnego Niesyto wyskoczył najwyżej w piątce gości lecz przestrzelił.

Początek drugiej połowy to szybki atak Piasta, ale ze strzałem nad poprzeczką. W 54 min. na lewej stronie Czogała zdecydował się na indywidualny rajd. Minął dwóch obrońców, ściął w kierunku bramki i z kilkunastu metrów oddał precyzyjny i mocny strzał po ziemi w „długi róg”, a piłka zatrzepotała w bocznej siatce. 3-1. W 60 minucie zrobiło się gorąco pod naszą bramką bowiem gliwiczanie wykonywali rzut wolny z ponad dwudziestu metrów, a futbolówka po strzale niewiele minęła nasz lewy słupek. W 73 min. tym razem to Przemsza miała okazję z rzutu wolnego. Do stałego fragmentu zza pola karnego podszedł Czogała i ładnie przymierzył, ale piłka tylko ostemplowała poprzeczkę GKS-u. Kilkadziesiąt sekund dalej jednak padł gol z kilku metrów dla LKS-u za sprawą Bóla, który wykorzystał dokładne podanie Niesyty z prawej strony. To jeszcze nie był koniec emocji w Siewierzu. W 80 minucie piękną piłkę z lewej na prawą stronę posłał Tora. Na prawym skrzydle przejął ją Ból, który natychmiast dograł do Niesyty, a ten w doskonałej sytuacji sam na sam z golkiperem dokonał formalności zdobywając piątego gola dla Przemszy w tym meczu. Rozpędzona ekipa z Siewierza napierała dalej. W 85 min. aktywny Czogała przejął piłkę przed szesnastką, ale jego strzał minął światło bramki. W doliczonym czasie gry trenerzy zdecydowali wpuścić na murawę rezerwowego golkipera Daniela Myronenkę za zawodnika z pola (spowodowane to było krótką ławką rezerwową bowiem kontuzje mają: Bednarz, Fredyk, Pietrycha, Sawicki, Tokarz, a Burczyk pauzował za kartki). Ku zdziwieniu wszystkich zebranych w sobotnie popołudnie Myronenko zdobył gola, podłączając się pod akcję ofensywną. Po asyście Niesyty dołożył nogę pokonując bramkarza Piasta z kilku metrów, a arbiter główny w tym momencie zakończył to spotkanie. Siewierzanie zagrali „z pazurem”, walczyli o każdą piłkę, z zaangażowaniem, a każdy w meczu dołożył swoją cegiełkę do wygranej. Znakomicie spisywała się cała obrona z Kapiasem na czele, swoje snajperskie umiejętności pokazali Ból (2 gole + asysta), Niesyto (2 gole + 2 asysty) wracający po kontuzji czy Czogała. Brawa należą się tez dla kapitana LKS-u, Świerczyńskiego, który rozegrał niemal całe spotkanie na środkach przeciwbólowych.

Przemsza: Borecki – Setlak, Świerczyński (80′ Maryniok), Kapias, Tora, Niesyto, Tutaj, Wlaź, Głośny, Czogała, Ból (90 Myronenko).