Piłkarze Przemszy odnieśli zwycięstwo na własnym stadionie pokonując Polonię Poraj 2-1 (1-0) w meczu XI kolejki IV ligi śląskiej gr. 1. Siewierzanie jako pierwsi wyszli na prowadzenie, już w 8 minucie, za sprawą gola z główki Gaspara Repy, dla którego była to pierwsza bramka w barwach Przemszy. W drugiej połowie na 2-0 pięknym strzałem podwyższył Bartłomiej Bednarz (83 min.), a goście odpowiedzieli tylko bramką Piwińskiego w 90+3 minucie. Podopieczni trenera Oklejewskiego przeważali, ale muszą jeszcze popracować nad stylem gry i skutecznością – w całym spotkaniu jeszcze kilka dogodnych sytuacji podbramkowych. Losy meczu mogliśmy rozstrzygnąć już w pierwszej odsłonie, w drugiej mecz się zaostrzył i posypały się żółte kartki. Dzięki czwartemu zwycięstwu w sezonie LKS wskoczył na 7. miejsce w tabeli grupy pierwszej.

Już w 3 minucie Sikora zdobył bramkę, zamykając akcję zespołu, uderzając z ostrego kąta, ale arbiter jej nie uznał dopatrując się pozycji spalonej. W 8 min. po kornerze dla siewierzan było już jednak 1-0. Krzos dośrodkował na pierwszy słupek, a tam najwyżej do piłki wyskoczył Repa, kierując ją głową do siatki obok bramkarza Polonii. W 20 min. pierwszą groźną akcję przeprowadzili przyjezdni, ale Gniełka najpierw ładnie wybronił uderzenie zza pola karnego, a potem dobitkę gracza porajskiego LKS-u. W 24 minucie powinno być 2-0 dla „Biało-czerwono-zielonych”, ale gości przed utratą gola po sytuacyjnym strzale Burczyka uratował słupek. W 29 min. spotkania Sikora mógł wpisać się na listę strzelców. Poszedł ambitnie za akcją i wykorzystał nieporozumienie w defensywie Poraja, przejął futbolówkę i uderzył, ale ta minimalnie minęła słupek.

Początek drugiej połowy również należał do siewierzan. Już w 48 min. Burczyk oddał płaski strzał z szesnastki gości, ale piłka „odchodząc” minęła bramkę o centymetry. W rewanżu, dwie minuty dalej, zawodnik Polonii oddał mocny strzał na bramkę Gniełki, a ta przeleciała tuż nad poprzeczką. W 60 min. aktywny w sobotnie popołudnie Sikora oddał strzał na bramkę Polonii, ale piłka nie trafiła w jej światło, niewiele mijając lewy słupek. Ostatnie dwadzieścia minut meczu to głównie gra w środku pola, gdzie obie drużyny nie odpuszczały i walczyły o każdą piłkę, czego konsekwencją było kilka żółtych kartek dla graczy obu ekip. W 71 minucie Burczyk po dośrodkowaniu z rzutu rożnego posłał piłkę nad poprzeczką. Więcej emocji zobaczyliśmy w samej końcówce. W 83 min. siewierscy kibice doczekali się jednak drugiego gola. Morys zainicjował kontrę prawą stroną boiska. Będąc na prawym skrzydle na wysokości pola karnego gości, dograł na szesnasty metr do wbiegającego Bednarza, który to przyjął futbolówkę i huknął pod poprzeczkę nad interweniującym golkiperem porajskiego LKS-u. W ostatnich kilku minutach mieliśmy jeszcze dwie dobre okazje. Najpierw Sobczyk z ostrego kąta trafił w boczną siatkę, a chwilę potem, po kontrataku, Morys uderzył w kierunku dalszego słupka niestety niecelnie. Goście z Poraja jednak zdobyli honorowego gola. W doliczonym czasie gry Piwiński wykorzystał złe ustawienie naszej defensywy i po dośrodkowaniu z kornera, niepilnowany umieścił piłkę pod poprzeczką z bliskiej odległości. Był to jednak ostatni akcent tego meczu i sędzia zakończył spotkanie. Był to czwarty mecz z rzędu bez porażki, dopiero drugi wygrany mecz przy Sportowej 1 (ostatnie zwycięstwo 24-tego sierpnia).

Przemsza: Gniełka – Setlak, Repa, Szombierski, Wilk D., Morys (89. Sawicki), Wilk T. (90. Chwila), Krzos, Sikora (76. Sobczyk), Burczyk, Zając (76. Bednarz).