Przemsza Siewierz uległa na własnym obiekcie świętochłowickiemu Śląskowi 0-2 (0-1) w meczu VI kolejki Haiz IV ligi. Już w 3 minucie goście objęli prowadzenie po rzucie karnym (Wasiak). Na początku drugiej odsłony sędzia podyktował kolejną jedenastkę dla Śląska, ale tym razem Arek Tonia stanął na wysokości zadania i wybronił strzał z „wapna”! Przemsza następnie zaatakowała przyjezdnych, ale to świętochłowiczanie zdobyli drugiego gola (Ściętek) i dowieźli zwycięstwo do końca. Była to czwarta porażka Przemszy w szóstym meczu sezonu, a już trzecia w Siewierzu (na cztery spotkania).

Już w 3 minucie po faulu w naszym polu karnym arbiter główny wskazał na „wapno” dla MKS-u. Wasiak wykorzystał strzał z 11-stu metrów i było już 0-1. W 8 min. Ból dośrodkowywał z prawej strony z rzutu wolnego. Dograł na głowę Świerczyńskiego, ale ten posłał futbolówkę obok lewego słupka. W 15 minucie Niesyto przedarł się lewą stroną w pole karne gości i uderzył, ale minimalnie nad poprzeczką. W 34 min. MKS po składnej akcji mógł zdobyć drugą bramkę, a w rewanżu, kilkanaście sekund później, siewierzanie przeprowadzili szybką kontrę – Ból ze środka pola podał na prawe skrzydło do Gielzy, a ten mocno, po ziemi, dośrodkował na piąty metr rywali. Niestety wchodzący Terbalyan po starciu z obrońcą minął się z piłką. Mimo słabego początku, to nasz zespół miał inicjatywę, ale bez większych sytuacji podbramkowych. LKS w pierwszych 45 minutach nie oddał celnego strzału na bramkę.

Druga odsłona rozpoczęła się tak samo jak pierwsza – od karnego dla przyjezdnych. Na szczęście Arkadiusz Tonia tym razem wyczuł intencje strzelca i wybronił jedenastkę. Ta sytuacja dała impuls do ataku naszej drużynie, która przez kolejne kilkanaście minut „siedziała” na połowie rywala. W 54 min. zawodnik Śląska mocno uderzył zza pola karnego, ale Tonia sparował nad poprzeczkę. Niestety po niezłym okresie gry naszej drużyny straciliśmy drugiego gola w 61 minucie. Dośrodkowanie z kornera na piąty metr, a tam Świętek niepilnowany z bliska skierował piłkę do siatki. Przemsza próbowała strzelić kontaktowego gola, ale nie mieliśmy szczęścia. Dwie minuty po stracie bramki Terbalyan mógł zdobyć kontaktowego gola. Niestety spudłował z pięciu metrów nad poprzeczką po dobitce wcześniejszego strzału zza szesnastki. W 79 min. wprowadzony Budny mógł pokonać golkipera MKS-u, ale jego „centrostrzał” z kilkunastu metrów w ostatniej chwili piąstką nad poprzeczkę wybił bramkarz „Świon”, dodatkowo wpadając na słupek. Goście ze Świętochłowic czyhali na nasze błędy w ofensywie i często przeprowadzali kontrataki, natomiast nasz atak pozycyjny w końcówce nie przynosił zamierzonych skutków. Jeszcze w końcówce mogliśmy zdobyć choć honorowego gola – Ból dośrodkował z lewego skrzydła, a zamykał i uderzał Świerczyński, lecz po koźle futbolówka przeleciała nad poprzeczką MKS-u. To był średni mecz w wykonaniu siewierzan, aczkolwiek goście też nie pokazali nic wyjątkowego, co trzeba było wykorzystać! Drużyna MKS-u nie pokazała wybitnego futbolu, ale na nasz zespół dziś wystarczyło. Po sześciu spotkaniach Haiz IV ligi mamy na koncie 4 punkty i 12. miejsce w tabeli (przynajmniej do niedzieli).

Przemsza: Tonia – Wolff, Świerczyński, Kapias, Fredyk, Ból, Setlak (70′ Popowicz), Terbalyan (71′ Budny), Niesyto (88′ Musepa), Burczyk (55′ Tutaj), Gielza