Przemsza Siewierz przegrała na własnym stadionie 0-1 (0-0) z Unią Dąbrowa Górnicza w meczu kończącym XXIV kolejkę Haiz IV ligi śląskiej gr. 1. Sam mecz toczony był w bardzo dobrym tempie, obie drużyny stworzyły sobie kilka dobrych okazji na gola, ale jedyną bramkę po indywidualnym błędzie naszej defensywy zdobyli goście (Janosz, 70 min.) i to oni cieszyli się z trzech punktów. Była to pierwsza porażka naszego zespołu na naszym obiekcie w tym roku.

Jako pierwsi groźniej zaatakowali zawodnicy trenera Oklejewskiego. W drugiej minucie po dośrodkowaniu z kornera główkował Setlak, ale piłka zmierzająca do bramki KS-u odbiła się od pleców obrońcy. W odpowiedzi w 10 min. „biało-niebiescy” oddali niecelny strzał na bramkę Boreckiego. W 20 min. Bednarz ładnie dograł na piąty metr do Tory, ale jego strzał z główki ponownie został zablokowany przez defensywę gości. Pięć minut dalej z dystansu uderzał Burczyk, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką. W 32 min. groźnie główkował zawodnik Unii, który uderzył mocno po długim rogu po wcześniejszym dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale piłka wylądowała na górnej siatce bramki Przemszy. Kilkadziesiąt sekund dalej tym razem Niesyto przeniósł piłkę głową nad bramką dąbrowian. Przewaga LKS-u, którą mieliśmy do ok. 35 minuty, słabła, a do głosu co raz częściej dochodzili przyjezdni. W samej końcówce Unia miała dwie dogodne okazje na objęcie prowadzenia. W 44 min. goście szybko skontrowali z prawej strony. Napastnik „unistów” zamykał akcję na lewej stronie, lecz trafił nieczysto niemalże do pustej bramki po pięknym dograniu wzdłuż naszej „piątki”. W 45 minucie przed utratą gola uratował nas Borecki, który wybronił płaski strzał gracza Unii.

W 48 minucie tym razem po drugiej stronie popisał się golkiper z Dąbrowy, który najpierw obronił kąśliwe uderzenie Burczyka, a potem przy dobitce Fredyka piłkę zmierzającą do siatki wybił obrońca „biało-niebieskich”. W 55 minucie z rzutu wolnego uderzał Kapias, ale piłka minęła lewy słupek gości na niskim pułapie. W rewanżu dwie minuty dalej piłkarz Unii zmusił do interwencji Boreckiego, który to ładnie obronił po kontrze. W 60 min. Niesyto wystawił futbolówkę „Buremu”, a ten upadając oddał strzał z linii szesnastego metra, który niewiele minął prawy słupek. Pięć minut dalej zobaczyliśmy koronkową akcję LKS-u. Szybkie rozegranie na lewym skrzydle i przerzut piłki na prawą stronę. Tam Bednarz zgubił obrońców gości i będąc w doskonałej sytuacji niestety przestrzelił nad bramką. W 70 minucie padł gol dla przyjezdnych. Maciej Tora będąc ostatnim obrońcą podał do naszego bramkarza. Niestety zza pleców wyskoczył Janosz, przejął piłkę przed szesnastką i pokonał ratującego jeszcze Boreckiego strzałem między nogami. Unia dążyła do zdobycia drugiej bramki – w 82 min. miała ku temu okazję, ale gracz z Dąbrowy przestrzelił. W końcówce meczu siewierzanie rzucili wszystkie siły na połowę rywali. W 89′ zrehabilitować się próbował Tora, ale jego strzał z główki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego na róg wybronił bramkarz Unii. W doliczonym czasie gry jeszcze jeden raz zaatakowali nasi zawodnicy. W zamieszaniu w polu karnym dąbrowian najlepiej odnalazł się Burczyk, który uderzył mocno, ale jeszcze lepiej interweniował golkiper gości, który sparował futbolówkę na poprzeczkę, która potem wyszła na róg. Był to ostatni akcent niedzielnego spotkania, gdzie jednym golem lepsza okazała się być drużyna z Dąbrowy Górniczej. Z 33 punktami dalej pozostajemy na 8. pozycji w tabeli gr. 1. W środę (8 maja) rozegramy przełożone z 1 maja spotkanie z Zielonymi w Żarkach.

Trener Oklejewski po meczu:

Doznaliśmy trzeciej porażki w tej rundzie i po raz trzeci przegraliśmy w stosunku 0-1. Jeśli chodzi o przegrane z Szombierkami i Śląskiem, to wcale ich nie żałuję, bo byliśmy w tych spotkaniach słabsi. Na pewno nie byliśmy jednak słabsi w meczu z Unią. Spotkały się dwie drużyny, którym bardzo zależało na zwycięstwie. Mecz miał wyrównany przebieg i był toczony w szybkim tempie. O naszej porażce zadecydował „szkolny” błąd indywidualny i brak skuteczności, bo mieliśmy bardzo dobre sytuacje do zdobycia bramki. Szkoda, bo chłopcy włożyli w to spotkanie spory wysiłek.

Przemsza: Borecki – Wolff (79′ Piwko), Kapias, Setlak, Tora, Bednarz (66′ Tutaj), Chwila, Fredyk, Niesyto, Burczyk, Nowak (85′ Świerczyński)