Piłkarze Przemszy Siewierz zremisowali 1:1 (1:0) z Unią Kosztowy w meczu rozegranym w Wielką Sobotę w ramach XXI kolejki IV ligi śląskiej gr. 1. Na murawie stadionu Lechii Mysłowice kosztowianie jako pierwsi wyszli na prowadzenie po pięknej bramce Wolnego. Niemal zaraz po zmianie stron do remisu doprowadził Alex Tyszczak, a potem mecz się wyrównał. Remis z ‚mistrzem jesieni’ (obecnie na 4. miejscu) należy rozpatrywać jako dobry rezultat, a gra siewierzan długimi momentami wyglądała bardzo dobrze.

Nasza drużyna niemal od początku narzuciła rywalom swój styl gry, dość ofensywny. Częste akcje oskrzydlające naszych pomocników i stałe fragmenty były naszymi atutami. Wreszcie „biało-czerwono-zieloni” oddawali więcej strzałów na bramkę lecz nic nie wpadało do siatki. Niestety w 38 min. po szybkiej kontrze kosztowian i po dokładnym podaniu Sawickiego (były gracz Przemszy) do Wolnego padł gol dla Unii. Napastnik Kosztów oddał strzał z pół-woleja, uderzając przed szesnastym metrem, a piłka idealnie wpadła w okienko naszej bramki. Stambuła bez szans. Mimo lekkiej przewagi i dobrej gry naszej drużyny do szatni schodziliśmy z jednobramkową stratą.

Po zmianie stron siewierski LKS ruszył do odrabiania strat, czego efektem był wyrównujący gol już w 50 min. Tyszczak dostał piłkę w polu karnym gospodarzy od Zająca, wymanewrował dwóch defensorów i uderzył precyzyjnie tuż pod poprzeczkę. To drugi z rzędu gol Alexa w naszych barwach. Z biegiem czasu mecz się wyrównał, ale to nie znaczy, że brakowało emocji. Unia miała swoje okazje – raz, po strzale z bliska, intuicyjnie interweniował Stambuła, a raz futbolówka po rykoszecie przeleciała centymetry nad naszą poprzeczką. Natomiast najlepszą okazję na bramkę Przemsza miała w okolicach 75 minuty. Po błędzie bocznego obrońcy Unii i dośrodkowaniu z bocznego sektora piłka trafiła w pole karne miejscowych, na nogę Amadeusza, ale strzał okazał się minimalnie niecelny i futbolówka minęła prawy słupek.

Z przebiegu spotkania należy stwierdzić, iż był to sprawiedliwy remis. Obie drużyny miały swoje sytuacje szczególnie w drugiej połowie. Z naszej perspektywy punkt z drużyną z „czuba” tabeli to dobry wynik, ale jeśli popatrzymy całościowo na rundę rewanżową to już nie jest tak kolorowo – jedynie 2 punkty w czterech meczach (Unia 3 pkt w czterech meczach), a za tydzień nie będziemy mieli szansy na powiększenie dorobku bowiem w 22. kolejce pauzujemy. Dalej na 14. w tabeli.

Trener Mosna po meczu:

„Szkoda, że w pierwszej połowie, w której mieliśmy przewagę, nie potrafiliśmy skutecznie sfinalizować naszych akcji. W efekcie druga akcja Unii zakończyła się bramką. W drugiej odsłonie , po naszej wyrównującej bramce, mecz zrobił się otwarty. Zarówno gospodarze jak i my stworzyliśmy sytuacje na wygraną w tym meczu. Dziękuję drużynie z adzisiejszy mecz.”

Przemsza: Stabuła – Skrzypiński D. Bajor, Dębski, Skrzypiński K., Tyszczak, Mazerant, Bednarz, Badora (74. Sobczyk), Burczyk, Zając.

Foto: lokalnapilka.pl