Przemsza Siewierz uległa na własnym stadionie Sarmacji Będzin 0-2 (0-0) w meczu XII kolejki Zina IV ligi śląskiej gr. 1. Nasza drużyna, grająca w rezerwowym składzie (przewlekłe kontuzje: Stajer, Dędski, Bajor, Morys, Krzos) i bez pauzujących za kartki (Porochnicki, Mazerant) praktycznie nie stworzyła sobie żadnej stuprocentowej sytuacji w całym meczu, choć pierwsza odsłona spotkania była dość wyrównana. W drugiej siewierzanie byli bezsilni w grze ofensywnej, a większość naszych akcji kończyło się przed polem karnym gości. Będzinianie po dwóch szybkich golach w odstępie trzech minut w drugiej połowie ustalili wynik spotkania.

Pierwszą, groźniejszą sytuację obejrzeliśmy w 11 minucie. Badora oddał strzał na bramkę rywali, ale futbolówka powędrowała nad ich poprzeczką. W 15 min. Sobczyk przedarł się lewą stroną pola karnego BKS-u lecz jego uderzenie na róg wybił golkiper. W 17 min. szansę mieli przyjezdni, ale nasz obrońca w porę zablokował strzał Terbalyana (nota bene byłego zawodnika LKS-u). W 28 min., kolejny były gracz Przemszy – Zawadzki, uderzył z główki, a futbolówka niewiele minęła naszą bramkę. W 33′ z dystansu próbował Zając, ale tu również golkiper „sarmatów” wybronił na rzut rożny. W ostatniej akcji pierwszej odsłony kolejną okazję stworzył sobie Terbalyan, ale jeszcze lepiej jego kąśliwy i silny strzał na róg wybronił Borecki.

Już na początku drugich 45 minut Borecki ponownie uchronił nasz zespół przed stratą bramki, z trudem broniąc strzał Widurskiego. Aż do  ok. 70 minuty żadna z drużyn nie stworzyła sobie sytuacji godnej odnotowania, ale obraz gry zmienił się po wejściu na boisko Adamczyka z Sarmacji. Najpierw (72 min.) szybki skrzydłowy po wymianie kilku podań na prawej stronie wrzucił idealną piłkę na głowę zamykającego akcję Terbalyana, a ten ulokował futbolówkę tuż przy słupku obok interweniującego Boreckiego. Niestety dwie minuty dalej Adamczyk dostał świetne podanie za linię obrony LKS-u i rozpędzony ściął w kierunku bramki. Będąc sam na sam z Boreckim oddał mocny strzał „po długim słupku”, a piłka po rękawicach Boreckiego i od słupka wpadła do siatki bramki Przemszy. Nasi zawodnicy po dwóch szybkich golach już nie byli w stanie odpowiedzieć rywalowi.

Podopieczni trenera Sobczaka przegrali piąty mecz w rundzie. Po rozegraniu jedenastu meczów, z 12 punktami (3-3-5) pozostajemy dalej na dwunastej pozycji w tabeli lecz nasza przewaga nad drużynami za naszymi plecami szybko stopniała bowiem swoje mecze wygrał MKS Myszków i Szombierki. Kolejne spotkanie z Gwarkiem w Ornontowicach.

Przemsza: Borecki – Wolff, Psonka, Góralczyk, Pawlik, Pałyga, Burczyk, Bednarz, Badora (74. Grabowski), Sobczyk (85. Urbanowicz), Zając.