Nie takiego początku piłkarskiej wiosny zapewne wyobrażali sobie kibice jak oraz sami piłkarze i sztab szkoleniowy. Przemsza Siewierz uległa w Myszkowie łaziskiej Polonii aż 1:4 (0:1) w meczu XVIII kolejki IV ligi śląskiej gr. 1. Po pierwszej nawet niezłej połowie, ale przegranej 0:1, w drugiej nasza obrona totalnie się posypała czego konsekwencją były kolejne bramki. Honorowe trafienie LKS-owi dał Bajor w ostatniej akcji spotkania.

Podopieczni trenera Mosny lepiej niż przeciwnicy weszli w mecz. Zyskaliśmy optyczną przewagę, dobrze rozgrywaliśmy piłkę w środku pola, powoli konstruowaliśmy akcje oskrzydlające lecz nie potrafiliśmy podejść bliżej bramki Polonii. W 9 minucie Mazerant oddał strzał z dystansu, ale futbolówka minęła lewy słupek bramki gości. W rewanżu, po drugiej stronie boiska, łaziszczanie mieli bardzo dobrą okazję, ale uderzenie głową gracza KS-u pewnie obronił Stambuła. W 32 minucie po szybkiej akcji Zająca, Skrzypiński uderzył nad poprzeczką. Kilkadziesiąt sekund dalej jednak to przyjezdni cieszyli się z gola. Po kontrze łaziszczan piłka trafiła do Uniejewskiego, a ten pięknie huknął z prawego narożnika pola karnego, po przekątnej, a piłka odbijając się jeszcze od słupka wpadła do siatki. Stambuła nie miał nic do powiedzenia. Końcówka pierwszej odsłony należała do Polonii, która kilkukrotnie skontrowała. W 44 min. goście oddali jeszcze strzał, ale na szczęście nad naszą bramką.

Od początku drugiej połowy zapowiadało się już na częstsze kontry Polonii. Już w 49 min. po akcji lewą stroną Polonia zdobyła gola na 2:0. Strzał Fabisiaka z kilku metrów jeszcze obronił Stambuła lecz futbolówka potem trafiła w nogi naszego nadbiegającego obrońcy, który skierował ją do własnej bramki. Minutę dalej mogło być już 0:3, ale Stambuła uratował LKS w sytuacji „sam na sam”. W 54 min. goście jednak dopięli swego. Po kolejnym kontrataku podopiecznych trenera Tukaja, Badura bez problemów poradził sobie z naszą lewą stroną i z kilku metrów, płaskim strzałem w róg, skierował piłkę do naszej bramki. W 60 minucie kolejna doskonała akcja łaziszczan, ale tutaj ich zawodnik miał źle nastawiony celownik, tak jak 120 sekund później, gdzie futbolówka centymetry minęła spojenie naszej bramki. W 66 min. goście „dobili” nasz zespół. Błąd naszego środkowego obrońcy, który dał się ograć w bezpośrednim pojedynku z Hewlikiem, a ten nie zmarnował już sytuacji „oko w oko” ze Stambułą, którego minął i wpakował piłkę do pustej bramki. Dla siewierzan ten mecz praktycznie już się skończył. W końcówce „biało-czerwono-zieloni” nieco przycisnęli Polonię, która to pewna wyniku cofnęła się do obrony. W 76 min. Skrzypiński uderzał zza szesnastki lecz niecelnie, a minutę dalej Tyszczak zamykając akcję oddał strzał, ale wprost w golkipera przyjezdnych. W 81 min. w dość dużym zamieszaniu w „piątce” łaziszczan futbolówka nie znalazła jednak drogi do bramki Polonii. W 90 minucie spotkania podopieczni trenera Mosny zdobyli honorowego gola. Po dośrodkowaniu z kornera piłka trafiła do Bajora, a ten z pierwszej piłki pokonał Franke.

Nie był to udany powrót na ławkę trenerską Artura Mosny. Niestety najsłabszym ogniwem była nasza defensywa, która to jednak wyszła w nieco eksperymentalnym składzie. W sobotę w zespole zadebiutowało czterech zawodników: Kamil Skrzypiński, Dawid Skrzypiński, Dawid Stambuła oraz Alex Tyszczak. Z 19-toma punktami zajmujemy 14. lokatę w tabeli gr. 1. Za tydzień ważne spotkanie z mikołowskim AKS-em.

Oto co powiedział trener Mosna tuż po przegranym meczu z Polonią.

„To był falstart w naszym wykonaniu. W drugiej połowie zagraliśmy bardzo słabo w obronie, sami sobie strzelaliśmy bramki i dosłownie i w przenośni. W tygodniu musimy wziąć się mocno w garść i zagrać w Mikołowie zupełnie inny mecz.”

Przemsza: Stambuła –  Pałyga, Skrzypiński D., Bajor, Pawlik (63. Sobczyk), Tyszczak, Mazerant, Bednarz, Skrzypiński K., Burczyk, Zając.

Polonia: Franke – Gersok, Terbalyan, Widuch, Fabisiak( 69. Just ), Hewlik, Szojda( 75. Słupik ), Uniejewski( 80. Załuski ), Badura (60. Wolny), Polczyk, Prochownik.